erhebliche Geschwindigkeitsüberschreitung

  • Autor wątku Autor wątku micjanic
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

micjanic

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2016
Odpowiedzi
17
Witam,

Czy ktos ma doswiadczenie ze znaczacym przekroczeniem predkosci?
Czy to obowiazuje tylko na ograniczeniach predkosci, a jesli tak to o ile trzeba przekroczyc, aby miec problem przy wypadku (nawet nie ze swojej winy).

Jak to sie ma do autostrad trzypasmowych bez ograniczen predkosci t.j. z sugestia jazdy 130.
 
Niemieckie prawo nie zawiera wiążącego pojęcia "znaczne przekroczenie prędkości" (erhebliche Geschwindigkeitsüberschreitung). Jest to pojęcie względne, zbyt ogólne i niekonkretne. Przekroczenia dozwolonych prędkości są wykroczeniami (nie przestępstwami). W Niemczech obowiązuje tzw. "Bussgeldkatalog", czyli katalog (wykaz) kar (mandatów) za wykroczenia drogowe, w którym jest dokładnie podane, w km na godzinę, jakie mandaty wymierza się za konkretnie podane przekroczenie prędkości. Nie ma w tym katalogu tego ogólnego pojęcia "znaczne przekroczenie prędkości". Kwestia zawinienia lub współzawinienia wypadku drogowego to kwestia naruszenia konkretnego przepisu prawa o ruchu drogowym i związku przyczynowego tego naruszenia przepisu z wypadkiem. Nie każde przekroczenie prędkości jest przyczyną wypadku; np. jadący na drodze z pierwszeństwem przejazdu, który przekroczył dozwoloną prędkość, nie zawinił wypadku, jeśli zderzył się z pojazdem, który wyjachał z drogi podporządkowanej naruszając prawo pierszeństwa przejazdu. Taki kierowca będzie ukarany mandatem za przekroczenie prędkości, ale nie za spowodowanie wypadku. Oczywiście, w sprawach odszkodowawczych może w takim przypadku przyjęte przyczynienie się do spowodowania wypadku, ale to należy do rzadkich przypadków. Jeśli chodzi o tzw. "Richtgeschwindigkeit", czyli prędkość zalecaną, tzn. o te "130 km/h" na niebieskich tablicach na autostradach, to nie jest to żadne ograniczenie prędkości; jest to prędkość zalecana, tam na autostradach, gdzie nie ma ogranicztenia prędkości. A zatem jazda nawet powyżej 200 km/h nie jest w takiej sytuacji wykroczeniem. Trochę inaczej wygląda to w prawie cywilnym odszkodowawczym. Jeśli ktoś jedzie z b. dużą prędkością, np. 200 km/h, to zwiększa potencjalne ryzyko wychodzce z jego do takiej prędkości rozpędzonego pojazdu. To zwiększone ryzyko musi być uwzględnione przy wypadkach zawinionych przez innych kierowców. Np. Jadący z prędkością 200 km/h najechał na pojazd, którego kierowca zmienił nieostrożnie pas jazdy z prawego na lewy. Już w latach 80-tych niem. sąd najwyższy (Bundesgerichtshof) uznał. że ten tak szybko jadący kierowca jest współodpowiedzialny na zasadzie ryzyka (nie winy!) conajmniej w 25%-tach za skutki wypadku. Od odpowiedzialności z tytułu ryzyka można się uwolnić tylko w ten sposób, że wykaże się, że w żaden sposób obiektywnie nie było możliwie uniknięcie tego wypadku. A to w powyższym przykładzie jest niemożliwe. Podkreślam, że odpowiedzialność na zasadzie ryzyka nie ma nic wspólnego z prawem karnym i prawem o wykroczeniach, gdzie zawsze konieczna jest wina, czyli naruszenie konkretnych przepisów. Odpowiedziałność na zasadzie ryzyka (przeważnie jest to współodpowiedzialność) ma miejsce tylko w cywilnych sprawach odszkodowawczych, i nie wynika ona z jakiegoś zawinienia, czyli naruszenia przepisów, lecz z samego faktu, że ktoś porusza się po drogach samochodem, i że w pewnych sytucjach zwiększa potencjalne ryzyko, czego przykładem jest dozwolona, bardzo duża prędkość pojazdu.
 
Ostatnia edycja:
Dziekuje za tak obszerne wyjasnienie.
Moje pytanie wynika z faktu ze bede poruszal sie firmowym samochodem (auto w leasingu) i w umowie uzytkowania samochodu jest napisane, ze w przypadku stwierdzenia znaczacego naruszenia predkosci odpowiedzialnosc ubezpieczyciela jest wylaczona. Dotycz to wypadkow z orzeczeniem winy po mojej stronie (napewno) ale i czy tych na zasadzie ryzyka?
 
Rozumiem z tego, że w ramach stosunku pracy (czyli w ramach umowy o pracę), będziesz jeździł samochodem, który wyleasingował pracodawca. Czy to jest niemiecka umowa o pracę z niemieckim pracodawcą? To ważne, ponieważ wówczas obowiązywałyby niemieckie przepisy prawa pracy, a w tym przypadku przepisy o roszczeniach pracodawcy przeciwko pracownikowi o wyrównanie szkody spowodowanej przez pracownika. Jeśli chodzi o ten zapis w umowie ubezpieczeniowej OC, która wyłącza odpowiedzialność ubezpieczyciela wobec poszkodowanych, to taki zapis jest nieskuteczny. Ubezpieczyciel OC zawsze odpowiada za szkody spowodowane pojazdem ubezpieczonym od odpowiedzialności cywilnej, jeśli wypadek zawinił kierowca ubezpieczonego pojazdu. Ubezpieczyciel może mieć roszczenia regresowe do kierowcy wzgl. do ubezpieczonego, ale nie może odmówić odszkodwania dla poszkodowanego w wypadku. Takie roszczenie regresowe w przypadku przekroczenia prędkości dozwolonej wymagałoby, aby wypadek pozostawał w związku przyczynowym z przekroczeniem prędkości. Jeśli w Twoim przypadku jest tak, że jesteś właścicielem firmy i sam jako jej właściciel jeździł będziesz samochodem, który Twoja firma wyleasingowała, to nie wiele to zmienia. Po prostu ubezpieczyciel musi zapłacić poszkodowanemu w wypadku spowodowanym ruchem tego samochodu (jeśli wypadku poszkodowany nie zawinił), ale może domagać się zwrotu wypłaconej kwoty od użytkownika wzgl. od kierowcy pojazdu, czyli może domagać się regresu.
 
Aby wyczerpac watek dodam, ze jest to praca w oparciu o niemiecka umowe o prace a samochod jest w leasingu pracodawcy.

Nurtuje mnie ten przypadek, w ktorym kierowca staje sie wspolodpowiedzialny na zasadzie ryzyka (przypadek zmiany pasa opisany ponizej, brak ograniczenia predkosci). Czyli wnioskuje, ze w takim przypadku pracodawca moze zrobic regres kosztow zniszczenia samochodu do mnie.
 
Samochody w leasingu najczęściej są ubezpieczone na zasadach "vollasko (kasko)", czyli koszty naprawy wzgl. przy szkodzie całkowitej (tzw. "Totalschaden") odszkodowanie płaci ubezpieczyciel, z tym że często te umowy ubezpieczenia przewidują tzw. "udział własny", a zatem kwotę, np. 1000,- - 2000,- Euro, które obciążają ubezpieczonego. A więc to może być realna szkoda pracodawcy. Poza tym wg. niemieckiego prawa, odpowiedzialność pracownika za szkody wyrządzone pracodawcy są ograniczone do tzw. "grobe Fahrlässigkeit", czyli do przypadków skrajnego niedbalstwa lub lekkomyślności. To są pojęcia prawne dość dokładnie zdefiniowane przez orzecznictwo sądów. A zatem nie we wszystkich przypadkach naruszenia przepisów drogowych przez pracownika przyjmowane jest to "grobe niedbalstwo lub lekkomyślność". Zawsze jednak jazda w stanie nietrzeźwości. A zatem ten regres zawsze będzie ograniczony kwotowo, a poza tym tylko do tych przypadków, w których pracownik kierowca w rażący sposób naruszył obowiązujące przepisy. Jazda z prędkością powyżej 200 km/h i wypadek z winy innego kierowcy, przy czym np. 25% odpowiedzialności ponosi użytkownik auta na zasadzie ryzyka, może być uznana w rozumieniu prawa pracy za grubą lekkomyślność, ale zależeć to będzie o konkretnego stanu faktycznego, czyli szczegółowych faktów z wypadku. Ogólnie: regres pracodawców wobec pracowników kierowców, z wyłączeniem spraw dot. alkoholu, jest w Niemczech raczej b. rzadko stosowany.
 
Konkretnie zapis brzmi tak:

Bei grobfahrlässigem Verhalten (z.B. Alkohol, erhebliche Geschwindigkeitsüberschreitung) haftet der/die Mitarbeiter/in für jedes Verschulden. Er ist zur Freistellung der Firma von allen etwaigen Schadenersatzansprüchen Dritter verpflichtet. In beiden Fällen tritt die Haftung nur insoweit ein, als dafür kein Versicherungsschutz besteht.

Alkohol wiadomo, ale dalej bym zakladal ze w tym kontekscie znaczace przekroczenie predkosci tyczy sie przypadkow, w ktorych jade np. 100 i wiecej na ograniczeniu 50. Innymi slowy ja bezposrednio przez swoja predkosc i lamanie przepisow powoduje wypadek.
 
To "grobfahrlässiges Verhalten" oznacza winę nieumyślną, przy której lekkomyślność lub niedbalstwo były duże. Przy alkoholu i przy dużych przekroczeniach prędkości zawsze przyjmowane jest to "grobfahrlässiges Verhalten". Z tej klauzuli wynika jednak, że pracownik odpowiada za wyrządzoną szkodę tylko wówczas, jeśli szkody nie pokryje ubezpieczyciel.

Co to jest to "erhebliche Geschwindigkeitsüberschreitung", czyli znaczne przekroczenie prędkości, już pisałem: Nie ma sztywnej reguły. Ale przy rozpoznawaniu spraw wykroczeniowych sądy niem. starają się o jakąś granicę, powyżej której można uznać, że przekroczenie prędkości było "erheblich", czyli znaczne. Niższe sądy próbowały ustalić tę granicę na 25% dozwolonej prędkości, ale sądy wyższe uznały, że można mówić o znacznym przekroczeniu prędkości dopiero od 38% prędkości dozwolonej. Dlaczego powstał ten problem "znacznego przekroczenia prędkości"? Ponieważ przekroczenie prędkości może być także umyślne albo nieumyślne. Otóż za umyślne uznają niemieckie sądy przekroczenie prędkości, które jest znaczne (erheblich). Innymi słowy, jeśli ktoś przekroczył prędkość dozwoloną (np. 100 km/h) o 50km/h, to znaczy, że zrobił to umyślnie, a nie przez nieuwagę, czyli nieumyślnie. I właśnie w tym kontekście "wina umyślna, czy nieumyślna) sądy zajmowały się tym, czy przekroczenie było znaczne (erheblich), i jeśli było znaczne, to zawsze uznają, że było umyślne, tzn. że kierowca był świadomy, że przekracza prędkość i tego przekroczenia prędkości chciał. I jeszcze jedno: Pisząc o sądach wyższych i o tych 38% przekroczenia prędkości dozwolonej, miałem na myśli orzeczenie Wyższego Sądu Krajowego w Celle z 28.10.2013
(dokładnie: OLG Celle, Beschluss v. 28.10.2013, 322 SsRs 280/13), którym ten wyższy sąd uznał, że "erheblich", czyli znaczne, jest przekroczenie prędkości o 38,75% i że tak duże przekroczenie mogło być popełnione tylko umyślnie. Ale żeby była jasność podkreślam: umyślne przekroczenie prędkości nie oznacza, że kierowca umyślnie spowodował także wypadek. W praktyce nie ma takich przypadków, żeby kierowca świadomie chciał i miał zamiar uderzyć swoim autem w inne auto (chyba, że jakiś zamachowiec lub morderca). A zatem co innego umyślna wina przy przekroczeniu prędkości, a co innego jego nieumyślna wina spowodowania wypadku wskutek tego umyślnego przekroczenia wypadku. To są dwie różne rzeczy.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra