K
katana81
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2012
- Odpowiedzi
- 18
Witam Serdecznie,
Bardzo proszę o poradę.
Moja mama zaciągnęła pożyczkę w Euro Providusie (cos podobnego jak Provident). Podpisując umowę zgodziła się na dodatkowe koszta związane z obsługą w domu(czyli konsultant przyjezdne do miejsca zamieszkania po ratę).
Moja mama miała kryzys finansowy i niestety nie regularnie wpłacała raty, ale już teraz wszystko wróciło do normy. Natomiast konsultant zamiast przyjechać po ratę, karze sobie aby moja mama zawiozła pieniądze do niego do domu, po czym często się zdarza,ze nie ma tam nikogo i musi jechać jeszcze raz(a wcześniej oczywiście umówiona była na dana godzinę). Dzwoni do konsultanta,ze go nie ma i ona jeździć nie będzie i prosi ,żeby przyjechał do domu a konsultant,ze nie przyjedzie i będzie miała zaległa ratę. i niestety będzie musiał iść do zakładu pracy poinformować,ze nie płaci rat. Mało tego byłam świadkiem takiej rozmowy i konsultant podnosił głos. Przecież moja mama chce spłacić jak najszybciej ta pożyczkę ale oni stwarzają problem.I straszą poinformowaniem pracodawcę. Czy tak może być? Przecież w umowie dokładnie jest zapisane,ze to oni mają jeździć do domu po ratę. Co zrobić w takiej sytuacji. Moja mama cały czas jest nerwowa i strasznie ją to dręczy.
Dziękuję za odpowiedź
Bardzo proszę o poradę.
Moja mama zaciągnęła pożyczkę w Euro Providusie (cos podobnego jak Provident). Podpisując umowę zgodziła się na dodatkowe koszta związane z obsługą w domu(czyli konsultant przyjezdne do miejsca zamieszkania po ratę).
Moja mama miała kryzys finansowy i niestety nie regularnie wpłacała raty, ale już teraz wszystko wróciło do normy. Natomiast konsultant zamiast przyjechać po ratę, karze sobie aby moja mama zawiozła pieniądze do niego do domu, po czym często się zdarza,ze nie ma tam nikogo i musi jechać jeszcze raz(a wcześniej oczywiście umówiona była na dana godzinę). Dzwoni do konsultanta,ze go nie ma i ona jeździć nie będzie i prosi ,żeby przyjechał do domu a konsultant,ze nie przyjedzie i będzie miała zaległa ratę. i niestety będzie musiał iść do zakładu pracy poinformować,ze nie płaci rat. Mało tego byłam świadkiem takiej rozmowy i konsultant podnosił głos. Przecież moja mama chce spłacić jak najszybciej ta pożyczkę ale oni stwarzają problem.I straszą poinformowaniem pracodawcę. Czy tak może być? Przecież w umowie dokładnie jest zapisane,ze to oni mają jeździć do domu po ratę. Co zrobić w takiej sytuacji. Moja mama cały czas jest nerwowa i strasznie ją to dręczy.
Dziękuję za odpowiedź