Facebook, dane na prywatnej grupie oraz pomówienie

  • Autor wątku Autor wątku bangtan
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

bangtan

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2020
Odpowiedzi
2
Witam!
W ostatnich dniach z partnerem (głównie on) mieliśmy dość nieciekawą sytuację na jednej z grup na Facebooku.

Grupa jest prywatna dotycząca gastronomii i poleceń restauracji przez jej członków, prowadzona przez osobę prowadzącą również bloga w tej dziedzinie.
Pod jednym z postów z prośbą o polecenie mój partner polecił potrawę z restauracji, w której pracuję (restauracja X). Komentarz został zgłoszony i usunięty, bez podania przyczyny. Po ponownym wstawieniu tego samego komentarza sytuacja była ta sama. Partner napisał do administratorki z zapytaniem czemu tak się dzieje, a w odp. uzyskał informację, że poleca restaurację swojej partnerki i jest to niezgodne z regulaminem.
(1. Nie jest to moja restauracja, tylko tam pracuję.
2. Regulamin zabrania polecania swojej restauracji/fanpage.)
W kolejnej wymianie wiadomości administratorka uznała, że restauracja na pewno mu za to płaci i nie robi tego dobrowolnie, zarzucając mu, że jedyne co robi to poleca właśnie to miejsce. (Sprawdziliśmy historię na grupie, z 8 poleceń, 3 dotyczą właśnie restauracji X.) Nie dała na to, żadnych dowodów, powiedziała, że "ona wie" i dlatego usunęła.
Próbując wyjaśnić jej, że tak nie jest, że tak powiem olewała wyjaśnienia, jednak koniec końców komentarz zostawiła, nadal twierdząc, że jest opłacony.

Partner potem skomentował, dość prześmiewczo post administratorki, w którym polecała inną restaurację, pytając czy skoro jemu zarzuca zarabianie na poleceniach, to czy w jej przypadku też tak jest.

Administratorka usunęła go z grupy bez podania przyczyny, w kolejnej wymianie zdań nie podała żadnych wyjaśnień swoich oskarżeń czy zachowania i ostatecznie zablokowała go. (Jedyna jej odpowiedź to: moja grupa, moje zasady.)

Następnie opublikowała post na grupie ze screenami z rozmów z moim partnerem nie zamazując jego imienia i nazwiska, ogólnie lamentując i cały czas utwierdzajac, że partner poleca ślepo tylko jedno miejsce, oraz ponownie podkreślając "moja grupa, będę robić co mi się podoba".

Wiem, że problem wydaje się być błahy, ale nie dość, że udostępniła jego dane (z czego legalnością nie jestem pewna, ale chyba jest dozwolone?) to podpięła mu przypinkę sprzedawczyka, do tego zarzucając mu, oraz moim pracodawcom szemrane taktyki, które nie mają miejsca.

Czy przy takiej sytuacji jest możliwość wystąpienia o pomówienie lub zniewagę?

Z góry dziękuję za pomoc. :)
 
Ostatnia edycja:
LeszsekS napisał:
Tylko pokrzywdzony, nikt inny.

Oczywiście nie ja bym o to występowała, a partner, bardziej chciałam się poradzić, czy jest to wystarczająca podstawa do wystąpienia o pomówienie.
 
Temat pomówień (Art. 212. kk) czy zniewag (Art. 216. kk) był wielokrotnie omawiany w Dziale Prawa karnego, poszukaj, poczytaj.
 
Powrót
Góra