Faktura 4 miesiące po wykonaniu usługi

  • Autor wątku Autor wątku larkin
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

larkin

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2007
Odpowiedzi
22
Witam serdecznie. Mam taką pilną sprawę: gość (prowadzący jednoosob.dział.gosp.) wykonał jesienią usługę, za którą zapłaciłam żądana przez niego kwotę w dniu jej wykonania. Facet kasę przyjął potwierdził odbiór własnoręcznie (na umowie - o wykonanie komina) i odjechał w siną dal.
Dzisiaj, po czterech miesiącach przysyła mi gość Fa VAT (tj.powiększoną o VAT) , tj. w kwocie brutto innej niż ustaliliśmy
jesienią . Jestem osobą fizyczną (cokolwiek to oznacza..) i faktury nie potrzebuję. Zapłaciłam za usługę. Gość kasę bez zająknięcia przyjął i potwierdził, że przyjął. Wygląda mi to na jakieś kombinowanie. Nie zgadza się kwota, jednostaka miary, no i termin usługi - tj. ubiegły rok(?!) . O co chodzi? wiadomo, że fakturę VAT wystawia się do 7 dnia od wykonania...

Pytanie takie: czy mogę nie uznać tej faktury (czy mam takie prawo) i jak to zrobić? odesłać? co mu odpowiedzieć?
 
[cytat:1jodbhi3]Facet kasę przyjął potwierdził odbiór własnoręcznie (na umowie - o wykonanie komina) i odjechał w siną dal.[/cytat:1jodbhi3]

Jeżeli ma Pani potwierdzenie zapłaty całej kwoty wskazanej w umowie to proszę się nie obawiać.
To tego przedsiębiorcę obciąża obowiązek podatkowy.
Pani zawarła umowę i się z niej wywiązała.
Czy w umowie wskazana jest kwota brutto/netto czy poprostu kwota w złotych bez takiego doprecyzowania :?:
 
Dziękuję uprzejmie za odpowiedź. Oczywiście mam potwierdzenie zapłaty, nawet ze 1000 złotową nadwyżką ( facet fizycznie wykonał mniej , niż mi wmówił- pisemnie niedawno upomniałam sie o to). Ja ze swej strony wywiązałam się z umowy aż nadto.

W umowie jest wskazana kwota netto + 22%VAT. Ponieważ nie zależałomi na fakturze, bo nie była mi ona do niczego potrzebna,
umówiliśmy sie, że zapłacę po robocie tyle, ile się należy (na wsi tak się praktykuje). Gość powiedział ile, zapłaciłam przy świadkach, kazałam mu - na wszelki wypadek - potwierdzić to choćby na umowie i tyle. Podobnie rozliczyłam sie z kominiarzem, cieślą .

I z ostatniej chwili - osobnik ów przed chwilą do mnie zadzwonil i zarządał dodatkowo 500 złotych z tytułu podatku VAT.
Proszę , wesprzyjcie, co mam robić?
 
Nie rozumiem :(
z jednej strony pisze Pani
[cytat:1bzap78c]W umowie jest wskazana kwota netto + 22%VAT[/cytat:1bzap78c]
z czego wnoszę, że była umowa pisemna

a z drugiej strony
[cytat:1bzap78c]umówiliśmy sie, że zapłacę po robocie tyle, ile się należy (na wsi tak się praktykuje)[/cytat:1bzap78c]

czy mogłaby Pani to wyjaśnić ?

Poza tym proszę o przepisanie dokładnie określenia ceny w umowie.
 
Zgadza się, "na wsi" rolnicy po prostu nie chcą faktur aby nie płacić VAT-u.
Przypominam, że jest to przestępstwo z kks. Przedsiębiorca musi za swe usługi wystawiać fakturę.
Jeśli umowa była na kwotę netto +22% VAT, to faktura także opiewa na te kwoty i wykonawca słusznie domaga się dopłaty.
 
Z całym szacunkiem - umowa spisana owszem, była ( tj... '" cena za ilość odtąd dotąd wynosi tyle a tyle + VAT wg cennika,.."), ale bez określonej kwoty końcowej, czyli: "ile wyjdzie, tyle będzie".

Nie jestem rolnikiem, ani płatnikiem Vatu, powiedzmy, że jestem wiejską babuleńką z kurnej chaty (no, może nie kurnej,bo komin jest...) i uważam, że jeśli nie zażądałam faktury, to miała do tego prawo.

Powtarzam, zapytałam po wykonanej usłudze, o jej koszt (dla mnie koszt , to kwota brutto ), facet powiedział, że za całość chce otrzymać kwotę x, i otrzymał kwotę x.
Dla mnie wykonawca kombinuje z fakturą. Miał bowiem obowiązek podatkowy z tyt. podatku VAT w dniu kiedy otrzymał ode mnie kasę. Faktura wygląda tak, jakby kasę tę dostał nie przed 4 miesiacami, a właśnie teraz. I kto popełnił przestępstwo z kks?
 
Wiejska babuleńka z kurnej chaty, nie musi być zarejestrowanym płatnikiem VAT aby płacić VAT od wykonanych prac, a także od każdego zakupu. Jeśli babuleńka nie chce od wykonawcy faktury, to ma współudział w oszukiwaniu fiskusa.
Zrozumiała wiejska babuleńka, czy nie zrozumiała?
Według słów babuleńki, była pisemna umowa i na jej podstawie powinna być wystawiona faktura (uzgodniona cena + VAT).
Jeśli kwota wystawiona w fakturze nie odpowiada kwocie umówionej i nie potraficie się sami dogadać, to należy poprosić Wysoki Sąd o pomoc w rozstrzygnięciu sporu. :)

Niech to będzie przestrogą na przyszłość, że za wykonane prace należy domagać się natychmiastowego wystawienia faktury i nie stosować tych wiejskich metod z rozliczaniem się bez faktur i rachunków (aby tylko nie zapłacić VAT-u :-). )
 
I niepotrzebnie Pan Janusz na babuleńkę nakrzyczał :D
Skończyło się to tak: "babuleńka" ponownie wezwała wykonawcę do zwrotu nadwyżki , wykazała nierzetelność faktury,
wskazała odpowiedni paragraf i - cud się zdarzył: pan nie dość , że nadmiar pieniędzy zwrócił , ale i komin cudnie "gratisodfirmy" - pomalował. Pozdrawiam. :ok:
 
Powrót
Góra