L
Lir
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2013
- Odpowiedzi
- 4
Szanowni Państwo,
jestem w następującej sytuacji - były wieloletni partner w ramach konfliktu oświadczył mi dzisiaj (w wiadomości sms), że wystawia mi fakturę za naprawę samochodu, która miała miejsce w 2018 roku i będzie domagał się jej opłacenia. Przez lata rzeczywiście naprawiał mój samochód i brał ode mnie pieniądze za części (i były to bardzo wysokie kwoty, o wiele wyższe, niż inni mechanicy). Twierdzi, że tamta naprawa kosztowała aż 15 tysięcy złotych. Zawsze wszystkie pieniądze brał ode mnie w gotówce, nie mam w związku z tym żadnych dowodów na to, że przez te wszystkie lata przyjął ode mnie bardzo wysokie kwoty (ani też on nigdy nie wystawiał faktur i nie rozliczał się z urzędem skarbowym). Cały konflikt rozegrał się o to, że kiedyś pożyczył ode mnie 30 tysięcy złotych, z których nie oddał całości i twierdzi, że tymi pieniędzmi opłacił naprawę, a resztę dołożył z własnej kieszeni, bo było drożej niż 10 tysięcy, które potrącił mi z długu). Nie widziałam pół rachunku, jedynie listę, jaką sobie spisał w telefonie i dopisał do niej stawki, co do których nie przedstawił żadnych dowodów na to, że istotnie tyle wynosiły. Co mogę zrobić w sytuacji, jeśli istotnie otrzymam za kilka dni fakturę? Rozumiem, że wystawi ją z datą bieżącą, ale ze wsteczną datą wykonania usługi. Czy mogę jakoś się bronić w tej sytuacji? W momencie wykonania usługi byliśmy w związku (tak, jednocześnie brał ode mnie pieniądze na części), obecna sytuacja jest niczym innym jak zemstą z jego strony. Czy mogę podjąć jakieś działania prawne, żeby sie bronić w tej sytuacji? Będę bardzo wdzięczna za jakieś wskazówki co robić w tej sytuacji.
Warto chyba jeszcze dodać, że tak naprawdę nie wiadomo, jakich napraw rzeczony pan naprawdę dokonywał, a jakich nie, więc na takiej fakturze może wpisać cokolwiek - jak w ogóle poświadczyć, że dana usługa została rzeczywiście wykonana? Kto ma to udowodnić i na jakiej podstawie?
jestem w następującej sytuacji - były wieloletni partner w ramach konfliktu oświadczył mi dzisiaj (w wiadomości sms), że wystawia mi fakturę za naprawę samochodu, która miała miejsce w 2018 roku i będzie domagał się jej opłacenia. Przez lata rzeczywiście naprawiał mój samochód i brał ode mnie pieniądze za części (i były to bardzo wysokie kwoty, o wiele wyższe, niż inni mechanicy). Twierdzi, że tamta naprawa kosztowała aż 15 tysięcy złotych. Zawsze wszystkie pieniądze brał ode mnie w gotówce, nie mam w związku z tym żadnych dowodów na to, że przez te wszystkie lata przyjął ode mnie bardzo wysokie kwoty (ani też on nigdy nie wystawiał faktur i nie rozliczał się z urzędem skarbowym). Cały konflikt rozegrał się o to, że kiedyś pożyczył ode mnie 30 tysięcy złotych, z których nie oddał całości i twierdzi, że tymi pieniędzmi opłacił naprawę, a resztę dołożył z własnej kieszeni, bo było drożej niż 10 tysięcy, które potrącił mi z długu). Nie widziałam pół rachunku, jedynie listę, jaką sobie spisał w telefonie i dopisał do niej stawki, co do których nie przedstawił żadnych dowodów na to, że istotnie tyle wynosiły. Co mogę zrobić w sytuacji, jeśli istotnie otrzymam za kilka dni fakturę? Rozumiem, że wystawi ją z datą bieżącą, ale ze wsteczną datą wykonania usługi. Czy mogę jakoś się bronić w tej sytuacji? W momencie wykonania usługi byliśmy w związku (tak, jednocześnie brał ode mnie pieniądze na części), obecna sytuacja jest niczym innym jak zemstą z jego strony. Czy mogę podjąć jakieś działania prawne, żeby sie bronić w tej sytuacji? Będę bardzo wdzięczna za jakieś wskazówki co robić w tej sytuacji.
Warto chyba jeszcze dodać, że tak naprawdę nie wiadomo, jakich napraw rzeczony pan naprawdę dokonywał, a jakich nie, więc na takiej fakturze może wpisać cokolwiek - jak w ogóle poświadczyć, że dana usługa została rzeczywiście wykonana? Kto ma to udowodnić i na jakiej podstawie?
Ostatnia edycja: