fałszerstwo spadek i obciążenie nieświadomych spadkobierców

  • Autor wątku Autor wątku neket
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
N

neket

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2008
Odpowiedzi
12
Czytałem na temat podobnych spraw do tej która opisze poniżej ale nie znalazłem nigdzie satysfakcjonującej odpowiedzi w związku z zawiłością tego problemu.


Wszystko przedstawia się następująco (chronologicznie):

1. Śmierć mego ojca.
2. Przejecie sądowne spadku wraz z dobrodziejstwem inwentarza 50/50 przeze mnie i matkę.
3. Powiadomienie na nazwisko ojca o ponagleniu do spłaty kredytu.
4. Wizyta w banku, rozmowa z pracownikiem i nasze stwierdzenie na piśmie ze nie uznajemy roszczeń banku. Regulamin udzielenia kredytu wymagał podpisu współmałżonka który został sfałszowany (informacja o tym została zawarta w piśmie o nie uznaniu roszczeń banku) - pracownik banku w obecności którego pismo banku zostało sporządzone sam twierdził ze skoro mama umowy nie podpisała to kredytu spłacać nie musimy.
5. Około pięciu lat braku jakiegokolwiek kontaktu ze strony banku, brak prowadzenia postępowania sadowego itp
6. Ponowne wezwanie do spłaty zadłużenia ale tym razem oddzielnie na mnie i oddzielnie na mamę - powołanie się pełnomocnika banku na zobowiązanie do spłaty przejętych w spadku zobowiązań ojca.


A) Planuje sprawę załatwić tak ze jeżeli pełnomocnik banku wejdzie na drogę sadowa to podniesiemy zarzut przedawnienia i nadal będziemy utrzymywać stanowisko bezpodstawności roszczeń banku (minęło 5 lat od planowanego terminu spłaty ostatniej raty, choć nie wiem czy bank nie wypowiedział kredytu wcześniej)

B) Druga sprawa jest taka ze jeżeli to ojciec dokonał fałszerstwa to czy z godnie z prawem my ponosimy tego jakieś finansowe konsekwencje?

C) Skoro zgodnie z regulaminem wymagana jest zgoda współmałżonka o ile nie jest on kredytobiorca to jak mogło dojść do podpisania przez ojca w obecności pracownika banku wniosku o kredyt.
Pracownik banku miał "zeza" ze widział dwie osoby zamiast jednej i czy sprawdził dane osobowe podpisujących. Przy takim zaniedbaniu bank sam powinien sobie spłacić kredyt i wystąpić do prokuratury jak już to przeciwko mojemu zmarłemu ojcu i swemu pracownikowi.

D) Czy jeżeli podniosę zarzut przedawnienia (czyli będę dalej dłużnikiem banku ale nie będzie on teoretycznie w stanie ściągnąć ze mnie domniemanych należności) a sprawa odnośnie ustalenia "winowajców" owego kredytu będzie się ciągnąc długo czy będę na tej podstawie mógł być wciągnięty do jakiejś ewidencji międzybankowej dłużników. Planuje wziąć kredyt na mieszkanie i sprawa ta mnie tym samym podwójnie załamała.


Proszę o poprawienie jeżeli w jakiejś kwestii się mylę jak i o opinie jak te sprawę rozwiązać najlepiej (dziwi mnie ze bank po pierwszych wyjaśnieniach nie skierował sprawy do prokuratury)

Pozdrawiam Adam
 
b) nie ponosicie

c) do wzięcia kredytu zgoda małżonka nie jest potrzebna. Zgoda daje wierzycielowi "jedynie" możliwość zaspokojenia wierzytelności z majątku wspólnego małżonków, a nie tylko z majatku osobistego kredytobiorcy.
 
Tak, ale przyjęli spadek z dobrodziejstwem inwentarza. Więc ponad spadek nie odpowiadają.
 
spadek przyjelismy z wlasnej niewiedzy bo generalnie zastalismy debet na koncie do splacenia (splacilismy) i mieszkanie spoldzielcze ktore niedawno zostalo przeniesione w odrebna wlasnosc.

jezeli jakims cudem nie dojdzie do uznania przedawnienie pomomi ze minelo ponad 5 lat ( a z tego co wiem przedawnia sie po 3 ) to czy mozemy stracic mieszkanie ktore sami wykupilismy po smierci ojca, bo np wierzyciel bedzie twierdzil ze mieszkanie to zostalo odziedziczone ?

co do winy ojca to tylko moje domniemanie bo zkladem w tym wypadku najgorszy scenariusz, nie zostala ona udowodniona nawet nie bylo takiej proby.

bank generalnie w njaprostszy sposob stara sie udowodni ze jego roszczenia sa podstawne poprzez to ze liczy na to sie do nich przyznamy a my utrzymujemy stanowisko ze ich nie uznajemy,
dazymy do uznania dla swietego spokoju przedawnienia w razie jakichkolwiek czynnosci sadowych a ponadto jako ze grosza z tych pieniedzie nie widzielismy (i doszlo do falszerstwa nie wiadomo przez kogo) splacac tego nie bedziemy (kredyt byl zaciagniety przed sama smiercia)
 
Powrót
Góra