Fałszerstwo

  • Autor wątku Autor wątku Sonali
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

Sonali

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2009
Odpowiedzi
18
Pracuję na stanowisku głównego księgowego. Wystawiam i podpisuję zaświadczenia pracownikom o zatrudnieniu i wynagrodzeniu.
Ostatnio zostałam wezwana na policję, celem wyjaśnienia czy wystawiłam zaświadczenie na podstawie, którego zostało wyłudzone mienie.
Osoba przesłuchująca mnie okazała mi kserokopię zaświadczenia, na którym widnieje pieczątka firmy, w której pracuję oraz moja pieczątka imienna i podpis wyglądający jak mój. Gdyby nie to, że dokument przedstawiono mi na policji, to powiedziałabym, że podpis jest mój, a tak stwierdziłam, że podpis wygląda jak mój. Zaznaczam, że nie znam osoby, na którą owo zaświadczenie zostało wystawione, nigdy ta osoba nie pracowała w naszej firmie i nigdy też nie wystawiałam takiego zaświadczenia. Osoba przesłuchująca mnie nie była w stanie jednoznacznie odpowiedzieć na moje pytanie, czy są w posiadaniu oryginału zaświadczenia. W czasie przesłuchania pobrano ode mnie próbki pisma celem porównania. Wiem, że zaświadczenie to jest sfałszowane, tylko co zrobić, żeby to udowodnić.
I jak się zabezpieczyć, żeby w przyszłości uniknąć tego typu sytuacji.
 
Jeżeli ktoś sfałszował zaświadczenie podrabiając twój podpis i postawione ci zostaną jakiekolwiek zarzuty np poświadczenia nieprawdy, możesz wnosić o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego z zakresu analizy porównawczej pisma na okoliczność stwierdzenia, że podpis na przedmiotowym zaświadczeniu nie należy do Ciebie. Podejrzewam jednak że jeżeli już to zadeklarowałaś na policji, tego typu badanie zostanie automatycznie przeprowadzone. Jeżeli badanie potwierdzi twoje stanowisko nie poniesiesz żadnych konsekwencji z związku z tym...

Zabezpieczyć się na przyszłość nie da. Jak ktoś zechce podrobić to podrobi i koniec. Jedyną obroną jest badanie porównawcze pisma, a biegłych z tego zakresu mamy w Polsce światowej klasy i praktycznie nie ma możliwości oszukania ich.
 
Problemu część dalsza...
Wezwano mnie ponownie na policję. Mam się stawić w dniu dzisiejszym. Jeszcze raz będą pobierać ode mnie próbki pisma. Podobno biegły stwierdził, że na zaświadczeniu jest mój podpis. Choć wiem, że takiego zaświadczenia nie podpisywałam. Obawiam się, że ze świadka robię się podejrzaną wyłudzenia i osoba przedkładającą dokumenty potwierdzające nieprawdę. Naprawdę nie wiem co robić. :( Czy policja będzie mnie tak nękać co jakiś czas? Czy powinni mnie poinformować o zmianie mojego statusu w sprawie i o celu pobierania materiału porównawczego? I czy powinnam dać kolejne próbki pisma?
 
hm... jeżeli druga ekspertyza potwierdzi że to twój podpis spodziewałbym się w takim wypadku zarzutów prokuratorskich i przesłuchają cie jeszcze raz tym razem w charakterze podejrzanego. Jeśli nie dasz próbek pisma może się to odbić na twoją niekorzyść zwłaszcza że jedna opinia już jest... Dodam że drugie badanie przeprowadzi inny biegły więc jest duża szansa że zostanie to wyprostowane...
 
Tak też sądziłam...
Dzięki za potwierdzenie moich obaw. MarLew. Cóż, nie pozostaje mi nic innego jak pójść na policję i dać kolejny materiał do badań. I mieć nadzieję, że wszystko dobrze się skończy.
Tylko się zastanawiam, że skoro biegły potwierdził mój podpis na zaświadczeniu (a ja wiem, że takiego zaświadczenia nie podpisywałam) i policja dysponuje tylko kserokopią zaświadczenia (oryginału nie mają), to czy nie powinni też zbadać dokumentu na okoliczność fotomontażu?
 
prawdopodobnie za pierwszym razem pobrano od ciebie za mało próbek pisma i drugie pobranie było w celu uzupełnienia materiału porownawczego...

druga sprawa to skąd wiesz czy nie podpisywałaś kiedyś wsród inyych dokumentów również tego o które idzie sprawa , słowem ,że ktoś ci nie podsunął tego dokumentu ,a ty bardziej lub mniej świadomie, w pośpiechu itp go nie podpisałaś... ?
 
Nie istnieje możliwość, że ktoś mi podłożył w/w dokument do podpisu, dlatego, że zaświadczenia o zarobkach sama wystawiam i sama je podpisuję, więc jestem świadoma co w takich dokumentach jest i co podpisuję.
 
Sonali napisał:
I mieć nadzieję, że wszystko dobrze się skończy.
Spotkałem się z takim przypadkiem, iż dwie opinie różnych biegłych ( nota bene - bardzo kosztowne ) - potwierdziły jakoby w 100 % autentyczność podpisu.
A dopiero na podstawie próbki podpisu od "fałszerza" i porównaniu jej z podpisem - trzecia opinia okazała się trafna. :wow:
Potwierdzili to potem wiarygodni świadkowie.
 
Powrót
Góra