K
kazek2015
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2015
- Odpowiedzi
- 1
Witam.
Mam nadzieję, że piszę w odpowiednim dziale. Proszę o pomoc kogoś, kto może miał do czynienia z podobnym problemem.
Chodzi o to, że kupiłem od polskiego sprzedawcy samochód sprowadzony z Niemiec (na niemieckich tablicach). Podpisałem umowę ze sprzedawcą, a wraz z dokumentami auta dostałem też umowę zawartą pomiędzy sprzedawcą, a Niemcem, od którego rzekomo go nabył. Pech chciał, że zanim zarejestrowałem auto na siebie, zostałem zatrzymany przez policję, która zatrzymała auto za niemieckie tablice, mając podejrzenia kradzieży technicy przetrzepali cały samochód, a policja zgłosiła się do Niemiec z prośbą o sprawdzenie historii auta. Okazało się, że samochód nie jest kradziony i został mi zwrócony (po 2 miesiącach). W trakcie tej kontroli okazało się jednak, że umowa pomiędzy sprzedawcą, od którego go kupiłem a niemieckim właścicielem musiała zostać sfałszowana, ponieważ Niemiec w rzeczywistości sprzedał auto jakiejś firmie z Polski, a nie osobie prywatnej. Dzwoniłem po tym do sprzedawcy, który przyznał się, że rzeczywiście nie kupił auta od Niemca, a nabył go w Polsce, przy czym sprzedawca (firma) niejako ukrył się podczas tej sprzedaży i dał mu do podpisania umowę bezpośrednio z Niemcem. Niestety, tamta firma nie chce się teraz do tego przyznać. Cała ta historia mnie jednak mniej interesuje..
Bardziej interesuje mnie to, aby ten samochód zarejestrować. Auto jest w porządku. W związku z tym, że sprawa podrobienia umowy (nie mojej, a poprzedniego właściciela i Niemca) trafiła dalej do prokuratury, sama niemiecka umowa pomiędzy polskim sprzedawcą i Niemcem została zatrzymana jako dowód w sprawie. Policja przekazała mi auto i wszystkie pozostałe dokumenty. W wydziale komunikacji wymagana jest jednak umowa potwierdzająca legalne przybycie auta do kraju, ponieważ jest to pierwsza rejestracja. Zanim policja przekazała sprawę do prokuratury, zdążyłem jeszcze uzyskać kopię tej umowy z potwierdzeniem zgodności z oryginałem. Wydział komunikacji wymaga jednak oryginału. Podobno sam robi kopię.
Czy ktoś mógłby mi podpowiedzieć co mogę w tej sytuacji zrobić? Byłem raz u prawnika, który poradził mi, aby wysłać do sprzedawcy oświadczenie o odstąpieniu od umowy z powodu ukrytych wad prawnych. Tak też zrobiłem. Ten jednak nie odbiera listów poleconych. Podobno mogę teraz sprawę skierować do sądu, jednak podejrzewam, że słaby będzie tego efekt, bo znalazłem w sieci informacje, że ten człowiek ma już długi i prawdopodobnie nie zwróci mi pieniędzy za samochód. Poza tym chciałbym te auto zatrzymać, jednak nie mogę go zarejestrować.
Czy istnieje jakieś rozsądne rozwiązanie, aby zarejestrować to auto albo uzyskać umowę, która jest dowodem w prokuraturze?
Mam nadzieję, że piszę w odpowiednim dziale. Proszę o pomoc kogoś, kto może miał do czynienia z podobnym problemem.
Chodzi o to, że kupiłem od polskiego sprzedawcy samochód sprowadzony z Niemiec (na niemieckich tablicach). Podpisałem umowę ze sprzedawcą, a wraz z dokumentami auta dostałem też umowę zawartą pomiędzy sprzedawcą, a Niemcem, od którego rzekomo go nabył. Pech chciał, że zanim zarejestrowałem auto na siebie, zostałem zatrzymany przez policję, która zatrzymała auto za niemieckie tablice, mając podejrzenia kradzieży technicy przetrzepali cały samochód, a policja zgłosiła się do Niemiec z prośbą o sprawdzenie historii auta. Okazało się, że samochód nie jest kradziony i został mi zwrócony (po 2 miesiącach). W trakcie tej kontroli okazało się jednak, że umowa pomiędzy sprzedawcą, od którego go kupiłem a niemieckim właścicielem musiała zostać sfałszowana, ponieważ Niemiec w rzeczywistości sprzedał auto jakiejś firmie z Polski, a nie osobie prywatnej. Dzwoniłem po tym do sprzedawcy, który przyznał się, że rzeczywiście nie kupił auta od Niemca, a nabył go w Polsce, przy czym sprzedawca (firma) niejako ukrył się podczas tej sprzedaży i dał mu do podpisania umowę bezpośrednio z Niemcem. Niestety, tamta firma nie chce się teraz do tego przyznać. Cała ta historia mnie jednak mniej interesuje..
Bardziej interesuje mnie to, aby ten samochód zarejestrować. Auto jest w porządku. W związku z tym, że sprawa podrobienia umowy (nie mojej, a poprzedniego właściciela i Niemca) trafiła dalej do prokuratury, sama niemiecka umowa pomiędzy polskim sprzedawcą i Niemcem została zatrzymana jako dowód w sprawie. Policja przekazała mi auto i wszystkie pozostałe dokumenty. W wydziale komunikacji wymagana jest jednak umowa potwierdzająca legalne przybycie auta do kraju, ponieważ jest to pierwsza rejestracja. Zanim policja przekazała sprawę do prokuratury, zdążyłem jeszcze uzyskać kopię tej umowy z potwierdzeniem zgodności z oryginałem. Wydział komunikacji wymaga jednak oryginału. Podobno sam robi kopię.
Czy ktoś mógłby mi podpowiedzieć co mogę w tej sytuacji zrobić? Byłem raz u prawnika, który poradził mi, aby wysłać do sprzedawcy oświadczenie o odstąpieniu od umowy z powodu ukrytych wad prawnych. Tak też zrobiłem. Ten jednak nie odbiera listów poleconych. Podobno mogę teraz sprawę skierować do sądu, jednak podejrzewam, że słaby będzie tego efekt, bo znalazłem w sieci informacje, że ten człowiek ma już długi i prawdopodobnie nie zwróci mi pieniędzy za samochód. Poza tym chciałbym te auto zatrzymać, jednak nie mogę go zarejestrować.
Czy istnieje jakieś rozsądne rozwiązanie, aby zarejestrować to auto albo uzyskać umowę, która jest dowodem w prokuraturze?