Fałszywe pełnomocnictwo Adwokata

  • Autor wątku Autor wątku pios
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
pios

pios

Przyjaciel forum
Dołączył
04.2009
Odpowiedzi
512
Witam - mam jeszcze jeden dylemat.
Pełnomocnik osoby, z którą się aktualnie spieram (adwokat) prowadził ze mną korespondencję przez prawie dwa miesiące. W końcu na moje wezwanie przesłał kopię pełnomocnictwa, na podstawie którego występował w imieniu swojej mocodawczyni. Pomijając nieprawidłową treść dokumentu oraz jego wygląd (specjalnie "rozciągnięty" tekst na całą stronę, żeby pasowało do podpisu na dole strony) wystawione zostało z datą, w którem mam 99,99% pewności, że nie było tej osoby w kraju. I to z miesięcznym marginesem w tył i przód. Przypuszczam więc, że przytoczone pełnomocnictwo jest fałszywe. Mam w rękach kopię z pieczątkąi podpisem adwokata, iż zaświadcza zgodność z oryginałem.

Czy mogę, a jeśli tak to w jaki sposób złożyć jakieś doniesienie albo skargę na takiego adwokata? Co się w takim przypadku robi?

Dodam również, iż wykształcony prawnik pisze czasami takie buble, że wystarczy wpisać w google i wychodzą jego błędy. Czy jest jakiś nadzór nad prawnikami, gdzie można "poskarżyć" się na takiego wielbłąda? Czy to wogóle ma sens (grozi mu coś)?

Dziękuję za pomoc
P.
 
wątpię czy pełnomocnictwo jest fałszywe. dla oceny jego prawdziwości istotny jest prawdziwy podpis mocodawcy oraz zaznaczenie w treści że udzielono pełnomocnictwa do reprezentowania mocodawcy przed sadami powszechnymi. to wystarczy. zaś szata graficzna sformułowania i gramatyka no cóż małao znaczące. jeżeli podpis mocodawcy jest ok to nie ma mowy o fałszywości. ale zacytuj bez nazwisk treść może coś wyłapiemy.
 
Podpis jest raczej OK, bo go znam. Podejrzewam jednak, że Kobieta zostawiła prawnikowi (albo mu przesłała pocztą) podpisane kartki in blanco. I to najprawdopodobniej długo po tym, jak zaczął w jej imieniu występować.

Sprawa zaczęła się około 20.02. na początku w korespondencji e-mail. 25.02 wysłałem za granicę (UE) do niej papiery (m. in. wezwanie do zapłaty). Po około 2 tyg. odezwał się jej adwokat i zaczął kolejno podważać moje argumenty. Potem przysłał mi pełnomocnictwo z 26.02. Kobiety wtedy na pewno nie było w Polsce. Co więcej - ona jeszcze nie dostała wtedy moich pism, bo nawet w kraju trudno jest wysłać zwykły list polecony z doręczeniem na następny dzień. Dodatkowo nakręca mnie fakt, że dopiero teraz dostałem to pełnomocnictwo.

Oto treść:

PEŁNOMOCNICTWO
Niniejszym udzielam adwokatowi XXX prowadzącemu kancelarię XXX (+adres) pełnomocnictwa do rezrezentowania mnie we wszelkich sprawach związanych z moimi roszczeniami z XXX (ze mną) prowadzącym działalność gosp XXX.
[pięć linijek przerwy]
miejscowość, DATA
[dwie linijki przerwy]
podpis

Ponadto uważam (nie wiem czy słusznie), że takie pełnomocnictwo jest "zbyt ogólne", gdyż sprawa jest bardziej zagmatwana. Byłem jej pełnomocnikiem do różnych spraw. Kobiecie przestała podobać się współpraca, gdy okazało się, że utrzymuje kontakty z jej mężem, z którym się aktualnie rozwodzi. Nawiązała się mała awantura i Ja wypowiedziałem pełnomocnictwa i zerwałem znajomość. Ona wcześniej poprosiła o rachunek. Ja go wystawiłem i potrąciłem sobie część należności z jej kasy, którą miałem i do dysponowania którą byłem notarialnie upoważniony (przed zwrotem pełnomocnictw, żeby była jasność).

Adwokat chce anulowania faktury i zwrotu kasy. I tak w kółko się wymieniamy przyjemnymi uwagami. A ja go mam dosyć :D choć wiem, że każda chwila jego pracy ciągnie kobietę po kieszeni...

Wyczytałem gdzieś (chyba art. 98 KC) że powinien mieć pisemne pełnomocnictwo szczegółowe. Zarządałem od niego takowego licząc, że mu się skończyły karteczki z podpisami in blanco. Postraszyłem zawiadomieniem odpowiednich organów, jeśli nie przyśle prawidłowego dokumentu. Nic nie dostałem i nie wiem teraz co mam z tym fantem dalej robić.

Jeszcze raz dziękuję za pomoc
P.
 
treść jest ok. jest to pełnomocnictwo szczególne bo nie jest udzielone do reprezentowanie wszystkich jej spraw a tylko do spraw z tobą. co do karteczek in blanco masz racje ale tego nie wykażesz jeżeli podpis jest prawdziwy. jednak facet działając w jej imieniu powinien przy pierwszym kontakcie lub na twoje wezwanie okazać pełnomocnictwo. jeżeli dłuższy czas go wzywałeś a on nic. to masz argument w sporze ze ignorowałeś go bo uważałeś że nie jest pełnomocnikiem. a tak naprawdę wydaje mi się że facet rzeczywiście goli swoja klientkę bo powinien dawno skierować sprawę do sądu a nie nękać cie pismami. powinien wezwać cie do zwrotu kasy pod rygorem skierowania sprawy do sądu. i już.p0otem tylko sąd.
 
Dziękuję bardzo za szczegółową odpowiedź. Ja na szczęście go nie ignorowałem -prowadziłem z nim korespondencję, ale cały czas prosiłem o pełnomocnictwo. Dopiero, gdy zagroziłem, że nie będę już z nim gadał to przysłał.

A czy fakt, że daty są bardzo podejrzane i dziwne (wg mnie prawie niemożliwe aby były prawdziwe) nie jest podstawą, żeby narobić małego zamieszania? Nie chcę nikogo do więzienia wsadzać, ale - powiem szczerze - im więcej adwokat się napracuje i namęczy, tym większy rachuneczek wystawi mojej byłej klientce.

Będę widział się w najbliższych dniach z dzielnicowym - może mu wspomnieć o moich spostrzeżeniach... albo napisać jakieś zażalenie do Rady Adwokackiej?

Jako ciekawostkę podam, że ten sam adwokat, w podobnej sprawie z moim znajomym użył stwierdzenia "użyczenie kwoty pieniężnej XXX" :D więc widzę, że robi buble. A skoro On chce mnie postraszyć, to ja jego też troszeczkę...:evil:

Pozdrawiam
P.
 
pios napisał:
D ten sam adwokat, w podobnej sprawie z moim znajomym użył stwierdzenia "użyczenie kwoty pieniężnej XXX" :D więc widzę, że robi buble. .
Masz rację - powinien użyć innego stwierdzenia : "środków finansowych":what:
 
Pieniędzy nie można użyczyć (art. 710 KC oraz wyrok SN sygn akt III CKN 49/98) a jedynie pożyczyć... i tym samym opłacać podatek od czynności cywilnoprawnych... tak przynajmniej znalazłem, bo coś mi świtało ze studiów (nasz profesor tak załatwiał sporne kwestie na kolokwiach)

Pozdrawiam
P.
 
pios napisał:
Pieniędzy nie można użyczyć (art. 710 KC oraz wyrok SN sygn akt III CKN 49/98) a jedynie pożyczyć..P.
Masz rację pios :brawo:
SN w wyroku z dnia 4 grudnia 1998 r , III CKN 49/98 :
W uzasadnieniu wyroku stwierdził, że pieniądze jako środek płatniczy, zarówno banknoty, jak i bilon, są wprawdzie rzeczami, ale są to rzeczy sui generis, ponieważ nie mają samoistnej wartości wynikającej z ich właściwości fizycznych, lecz z określenia i gwarancji, jakie zapewnia im państwo. Nie mogą być zatem przedmiotem użyczenia, ponieważ nie można zrealizować celu użyczenia, jakim jest używanie; „używanie” pieniędzy nie mogłoby nastąpić inaczej, jak przez puszczanie ich w obieg,a wówczas nie byłoby możliwe zwrócenie tych samych sztuk (banknotów lub bilonu).
 
Jeśli chodzi o tzw. użyczenie kwoty pieniężnej to w takich przypadkach stosuje się art. 845 par. 1 k. c. Tym bardziej, że w umowach bada się nie ich treść a zmiar stron. Także wychodzi na depozyt nieprawidłowy. Tak dygresyjnie
 
Lex'ior napisał:
Jeśli chodzi o tzw. użyczenie kwoty pieniężnej to w takich przypadkach stosuje się art. 845 par. 1 k. c....
Aha.

Właśnie to : Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 16 grudnia 1974 r. I CR 737/74.

Natomiast w orzeczeniu z 8 maja 1930 r., III. 1 Rw. 1023/29 („Przegląd Prawa i Administracji” 1930, nr 4, s. 437) Sąd Najwyższy uznał, że przechowywanie zdeponowanej gotówki w kasie bez jej oddzielenia od innych pieniędzy nie przemienia stosunku przechowania na stosunek pożyczki, jeżeli nie zostało przechowawcy zezwolone używanie złożonych pieniędzy.

No i jeszcze : Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego - Ośrodek Zamiejscowy w Szczecinie z dnia 18 lipca 1995 r. SA/Sz 1020/95

Dzięki, że zrobiłeś dygresję Lex'ior :winko:
 
Profesur załatwiał sprawę tak: OK wpiszę pani to zaliczenie, ale najpierw idę sobie po kawę - czy może mi Pani użyczyć na 10 minut 2 zł??

Zaaferowana studenta biegusiem do portfela, a wykładowca od razu prosił o indeks i pała :-)

A wracając do meritum tematu - co zrobić z gościem (adwokatem)?

Pozdrawiam
P.
 
Jak jesteś uparty - pisz do Rady Adwokackiej.
A np. ja - dałbym sobie spokój.
 
Powrót
Góra