K
Karol1999
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2009
- Odpowiedzi
- 2
Witam. Sprawa wygląda tak - zostałem złapany przez policje z workiem marihuany. W telefonie miałem SMSy od człowieka od którego je kupiłem (było tego więcej ale na szczęście zdążyłem się tego pozbyć). Było oczywiste co jest tematem tych smsów. Oprócz tego miałem także smsy od kolegów typu: "i co bedzie baksa?" Policjanci grozili mi odsiadką i namówili do wspołpracy - chcieli abym został ich informatorem. Powiedziałem od kogo kupiłem, ile tego było, i kto jeszcze dostał pozostałą część. Policjanci sami ułożyli zeznania, w których zawarta była opowieść o innym dilerze, którego nie znam z imienia, i od którego rzekomo kupiłem te worki.
Dali mi swoje numery i kazali zbierać informacje (te które im podałem były bardzo ogólnikowe, nie chciałem na nikogo kablować). Ponadto kazali napisać mi oświadczenie, że będę współpracował w zwalczaniu przestępczości. Miał to być ich hak na mnie - grozili, że jak nie spełnię ich oczekiwań roześlą to niebezpiecznym ludziom i będę miał przechlapane.
Nie chce z nimi współpracować, nie mogę przez tą sytuacje normalnie funkcjonować. Jestem cały czas wyłączony, bez przerwy myślę o tym w jak złym położeniu się znajduje.
I teraz mam pytanie: czy policjanci złamali prawo pisząc za mnie zeznanie i nakłanianie mnie do ich podpisania i strasząc mnie, że będę miał przechlapane u "bandytów" jak nie będę dostarczał im informacji? Spotkałem się z tym policjantem, mówiłem mu że ciężko znoszę tą całą sytuację. Powiedział że muszę to robić, ze jak dam ciała to sami zachowają się wobec mnie jak bandyci. Niedługo idę na postawienie mi zarzutów, jestem pewien ze ten policjant też tam będzie i ja nie mam zamiaru nic mu mówić. Czy policja wiedząc, że miałem tego więcej, i że załatwiłem też dla kolegów (mimo iż w zeznaniach przez nich ułożonych widnieje coś innego) może doprowadzić mnie przed sąd za handel narkotykami? Dostałem już wezwanie na komisariat w sprawie postawienia zarzutów posiadania nieznacznych ilości narkotyków.
Proszę też o wskazówki co robić bo jestem strasznie zagubiony w tym wszystkim i bardzo mi z tym ciężko.
Z góry dziękuję za odpowiedź
Dali mi swoje numery i kazali zbierać informacje (te które im podałem były bardzo ogólnikowe, nie chciałem na nikogo kablować). Ponadto kazali napisać mi oświadczenie, że będę współpracował w zwalczaniu przestępczości. Miał to być ich hak na mnie - grozili, że jak nie spełnię ich oczekiwań roześlą to niebezpiecznym ludziom i będę miał przechlapane.
Nie chce z nimi współpracować, nie mogę przez tą sytuacje normalnie funkcjonować. Jestem cały czas wyłączony, bez przerwy myślę o tym w jak złym położeniu się znajduje.
I teraz mam pytanie: czy policjanci złamali prawo pisząc za mnie zeznanie i nakłanianie mnie do ich podpisania i strasząc mnie, że będę miał przechlapane u "bandytów" jak nie będę dostarczał im informacji? Spotkałem się z tym policjantem, mówiłem mu że ciężko znoszę tą całą sytuację. Powiedział że muszę to robić, ze jak dam ciała to sami zachowają się wobec mnie jak bandyci. Niedługo idę na postawienie mi zarzutów, jestem pewien ze ten policjant też tam będzie i ja nie mam zamiaru nic mu mówić. Czy policja wiedząc, że miałem tego więcej, i że załatwiłem też dla kolegów (mimo iż w zeznaniach przez nich ułożonych widnieje coś innego) może doprowadzić mnie przed sąd za handel narkotykami? Dostałem już wezwanie na komisariat w sprawie postawienia zarzutów posiadania nieznacznych ilości narkotyków.
Proszę też o wskazówki co robić bo jestem strasznie zagubiony w tym wszystkim i bardzo mi z tym ciężko.
Z góry dziękuję za odpowiedź
Ostatnia edycja: