feler podczas remontu

  • Autor wątku Autor wątku boruurob
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

boruurob

Użytkownik
Dołączył
08.2012
Odpowiedzi
105
W tamtym roku w wakacje ekipa robiła mi podłogówkę metodą frezowania istniejącej posadzki. Niestety przez nieuwagę / brak dokładnych planów została przecięta rurka z istniejącego obwodu zasilania grzejników.
Pod koniec okresu grzewczego zauważyłem znaczny ubytek ciśnienia. Po dobiciu ciśnienia do około 1,8b ciśnienie spada do zera w ciągu 4-5 dni ;/. Sprawdziłem wszystkie podłączenia grzejników oraz grzejniki i żadnego wycieku nie ma - wszędzie sucho. Podejrzenie pada więc na felerne przecięcie i wygląda na to, że to zaślepienie nie zostało zrobione przez ekipę wystarczająco dobrze. Wygląda na to, że po 9 miesiącach zaczęło przeciekać.
Póki co wykwitów wodnych na ścianie ani na posadzce nie ma. Ale z bardzo dużym prawdopodobieństwem jest to przyczyna spadku ciśnienia.

Czy powinienem reklamować usługę z tytułu rękojmi? Z tego co kojarzę w kwestii rękojmi, to do 1 roku po stronie przedsiębiorcy leży obowiązek udowodnienia, iż nie jest to z jego winy. Po roku, obowiązek ten przechodzi na konsumenta. Tak jest przy umowach kupna-sprzedaży. Czy podobnie jest w kwestii usługi?

Co radzicie w tej sytuacji?
 
Nie reklamacja, a roszczenie naprawienia szkód z art. 471 KC. Kwestia jak udowodnić, że to wina źle wykonanego zaślepienia uszkodzenia jest po Twojej stronie, jeśli się wyprą.
 
Jeśli masz w polisie na mieszkanie tzw poszukiwanie szkody to wezwij gościa od poszukiwania wycieków. Z kamerami i czytnikami moment znajdzie gdzie woda ucieka. Będziesz mieć twarde dowody w rękach.
 
gryffinian napisał:
Nie reklamacja, a roszczenie naprawienia szkód z art. 471 KC. Kwestia jak udowodnić, że to wina źle wykonanego zaślepienia uszkodzenia jest po Twojej stronie, jeśli się wyprą.

Ile czasu to obowiązuje od momentu wykonania usługi?
 
karolla0905 napisał:
Jeśli masz w polisie na mieszkanie tzw poszukiwanie szkody to wezwij gościa od poszukiwania wycieków. Z kamerami i czytnikami moment znajdzie gdzie woda ucieka. Będziesz mieć twarde dowody w rękach.

niestety mam czujnik termowizyjny i tego wycieku nie widać, jest zbyt mały.. woda się gdzieś sączy bardoz powoli.
 
Wezwij profesjonalistę, mi hydraulik postawił błędną diagnozę dopiero gość który zajmuje się tym profesjonalnie znalazł.bo inaczej bym miała pół mieszkania zrujnowane i wraz nie naprawiona awarie
 
Chyba udało mi się jednak tą kamerką znaleźć. Zgłosiłem to do ubezpieczalni gdzie mam w polisie koszty poszukiwania szkody. Czyli wzywam profesjonalistę, który szuka szkody, jak znajdzie to ją naprawia - i to pokrywa PZU.
Dalej, przyjeżdża audytor z PZU i weryfikuje te koszty. Teoretycznie powinien się zgodzić na fakturę profesjonalego poszukiwacza szkód.
I co dalej? Dalej wynajmuję profesjonalną firmę, która doprowadza mi pokój do stanu sprzed awarii i teoretycznie PZU też to pokrywa.
No i teraz się zastanawiam bo widzę dwie drogi postępowania. Albo zgłaszam to do PZU i wszystko robię na koszt PZU, albo zgłaszam to do wykonawcy i on się wszystkim powinien zająć (w teorii jeżli jest profesjonalistą to sie zajmie, jeżeli nie to zacznie się "szarpanina").
Którą drogę wybrać?
 
Powrót
Góra