K
komandor
Użytkownik
- Dołączył
- 11.2008
- Odpowiedzi
- 80
Zostałem oskarżony z prywatnego oskarżenia o pobicie - czyn, którego w ogóle nie popełniłem. Osoba skarżąca zrobiła sobie obdukcję (prawdopodobnie sama dokonała okaleczenia w postaci zadrapać, siniaków). Zdarzenie, które podała za pewne miało całkowicie inny przebieg, ja nie tknąłem fizycznie tej osoby. Działo się to na mojej posesji. Po rzekomym incydencie ta osoba wezwała policję (było to gdzieś po 2 - 3 godz. od chwili gdy ja opuściłem posesję). Była już pierwsza rozprawa, gdzie zeznawało jej dwóch świadków, z których jeden podał fakty nieprawdziwe, bo go tam nie było. W tygodniu będą zeznawać moi świadkowie - trzy osoby, które akurat były w tym czasie u mnie. Policja poprosiła mnie o złożenie zeznań w trzy, czy cztery dni po jej doniesieniu. Zeznawałi także moi dwaj świadkowie, bo policja powiedziała, że te zeznania wystarczą. Prokuratpr odmówił wszczęcia postępowania, zostało odrzucone też jej zażalenie, więc wystąpiła z oskarżeniem prywatnym. Co mam zrobić, jeśli zapadnie niekorzystny dla mnie wyrok? Wziąłem obrońcę, ale w głowie mi się nie mieści, żebym będąc osobą niewinną wydawał pieniądze na adwokata i jeszcze obawiał się o wynik procesu! Co mam zatem robić i jak udawadniać swoje racje?