Film amatorski

  • Autor wątku Autor wątku Prosiaq
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

Prosiaq

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2008
Odpowiedzi
1
Witam,
Potrzebuję porady prawnej. Zbliża się konkurs filmów amatorskich, toteż postanowiłem wziąć w nim udział. Początkowo pisanie scenariusza mi nie wychodziło, ale koniec końców - ukończyłem. Tyle tylko, że chyba zbytnio przypomina scenariusz "Clerks" - czyli "Sprzedawców", autorstwa Kevina Smitha.
Moje pytanie jest takie - kiedy można powiedzieć o złamaniu praw autorskich? Moi bohaterowie mają, rzecz jasna, polskie imiona, część wydarzeń została zmieniona (w taki sposób, by odpowiadały polskim realiom, a konkretniej - małomiasteczkowym), część wyrzucona, pojawia się trochę cytatów (to już chyba bardziej sprawa tłumaczenia, ale pewności nie mam - w każdym razie, większość dialogów jest mojego pomysłu). Czy wystarczy, jeżeli napiszę, że scenariusz jest mojego autorstwa, ale na podstawie oryginalnego pomysłu i postaci stworzonych przez Kevina Smitha, które są jego własnością intelektualną? Czy należy zaznaczyć producenta/dystrybutora?
Drugie pytanie - chciałbym wykorzystać muzykę do tego filmu. Jaki jest maksymalny czas trwania utworu, jaki mogę wykorzystać, by nie zostać pociągniętym do odpowiedzialności? Słyszałem, że jest taka możliwość użycia muzyki różnych artystów, nie płacąc za prawa autorskie, ale jest to ograniczone czasem. Nie wiem, czy to prawda, gdyż słyszałem o tym jedynie od znajomego.
Wysyłając film na konkurs, mogę również dołączyć inne materiały. Planuję dodać krótką notę o sytuacji prawnej filmu tak, by nikt nie mógł ewentualnie 'doczepić się' do podobieństwa. Należy też zaznaczyć, że film będzie wyświetlany publicznie - przy ocenianiu, a także na koniec festiwalu, kiedy ukazane zostaną wszystkie.

Z góry dziękuję za pomoc.
 
Trudno stwierdzić, czy zastosowane przez Pana zapożyczenia to już jest wejście w prawa autorskie podmiotu uprawnionego czy jeszcze nie... Wszystko też zalezy jak odczują to producenci tego Clerksa, bo tylko na ich wniosek może się coś stać.
Muzyki nie wolno Panu wykorzystać bez zgody w filmie. Nie prawda jest to o co się Pan pyta, z tym czasem i róznymi artystami.
 
Czyli jeśli chce użyć nawet 2 s utworu w filmie muszę mieć zgodę wykonawcy?
Jakie kary grożą za jej brak?
 
Wszystko w granicach zdrowego rozsądku.... Jest jeszcze prawo cytatu. Wszystko zalezy od kontekstu. Głównie dolegliwości cywilnoprawne jeśli już.
 
Co do tego scenariusza to ciężko powiedzieć, zależy jak bardzo jest zbliżony do tego co napisał Kevin Smith. Jednakże, nie dajmy się zwariować, Smith nie jest właścicielem praw autorskich do wszystkiego co się dzieje w sklepie i opiera na ciętych i wulgarnych dialogach.
Z tego co ja wiem czegoś takiego nie można sobie zastrzec, no bo ktoś mógłby zastrzec sobie prawo do filmów, w których żołnierze biegają z karabinami...
Ale jeśli Twój tekst jest bardzo zbliżony do "Clerks" ktoś może się przyczepić, choćby organizatorzy tego konkursu i zdyskwalifikują Twój film.

PS. Większość filmów Tarantino składa się z "cytatów" i odniesień do innych obrazów ("Wściekłe Psy" to mocno zmodyfikowane "Miasto w ogniu" Ringo Lama z 87'). Nie wiem czy Quentin miał z tego jakieś problemy, ale chyba raczej nie...
 
Powrót
Góra