film / muzyka / gra kupiona na spółkę

  • Autor wątku Autor wątku soli21
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

soli21

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2010
Odpowiedzi
6
Co zrobić jeśli na jedną z w/w rzeczy zrzuciło się kilka osób? Czy każdej osobie przysługuje jakaś kopia, która będzie traktowana legalnie? A ewentualne odniesienie do oryginału (jeśli przyjdzie milicja i zapyta;]) można kierować do osoby pozostającej w posiadaniu tego oryginalnego nośnika?
 
Nie. Oprogramowanie komputerowe jest najczęściej limitowane na określoną ilość stanowisk. Jeżeli chodzi o gry, to jest to w zasadzie zawsze jedno - czyli grę można zainstalować na jednym komputerze i nie może być ona zainstalowana w tym samym czasie na innym.

Ale kwestia współwłasności licencji gry jest ciekawa w odniesieniu do użyczania nośnika z grą - być może to sposób na ominięcie niekorzystnych zapisów licencyjnych?
 
tak też myślałem. Kwestia jeszcze muzyki i filmów, co raczej nie powinno już stanowić takich problemów aczkolwiek wolę się upewnić jeśli ktoś wie.
 
W tej kwestii poczytaj o użytku dozwolonym - tony tematów na forum.
 
czytałem. I wszystko jest ogólnikowo albo koło tego a nie ma odpowiedzi na dokładnie to co mnie interesuje. Możliwe, że przeoczyłem po prostu. Nic, może ktoś jak to przyuważył to mi powie. W każdym razie dzięki
 
Zwykłe licencje w takich przypadkach zawierane są pomiędzy licencjodawcą a pojedynczą osobą fizyczną w celu wykorzystania programów komputerowych do jej użytku osobistego. Myślę więc, że w przypadku opisanej spółki potrzebna była by więc jakaś specjalna licencja, gdzie licencjobiorca występowałby w imieniu takiej grupy lub podpisać musieliby licencję wszyscy właściciele programu komputerowego.

Pamiętaj o jednym - programu komputerowego w takim przypadku się nie kupuje, a kupuje się jedynie nośnik programu (przykładowo płytę) oraz nabywa licencję na korzystanie z tegoż programu przez zakupującego (zawieraną de facto przez osobę akceptującą warunki licencji przy instalacji programu komputerowego), zwykle faktycznie tylko na jednym stanowisku. Sumując, wyglądałoby to tak, że złożyć się można - wtedy wszyscy spółkowicze posiadali by prawa majątkowe do własności nośnika (przykładowej płytki), zaś licencję posiadłby tylko ten, który zainstalowałby grę.

Tak bym to widział.
 
Powrót
Góra