Zwykłe licencje w takich przypadkach zawierane są pomiędzy licencjodawcą a pojedynczą osobą fizyczną w celu wykorzystania programów komputerowych do jej użytku osobistego. Myślę więc, że w przypadku opisanej spółki potrzebna była by więc jakaś specjalna licencja, gdzie licencjobiorca występowałby w imieniu takiej grupy lub podpisać musieliby licencję wszyscy właściciele programu komputerowego.
Pamiętaj o jednym - programu komputerowego w takim przypadku się nie kupuje, a kupuje się jedynie nośnik programu (przykładowo płytę) oraz nabywa licencję na korzystanie z tegoż programu przez zakupującego (zawieraną de facto przez osobę akceptującą warunki licencji przy instalacji programu komputerowego), zwykle faktycznie tylko na jednym stanowisku. Sumując, wyglądałoby to tak, że złożyć się można - wtedy wszyscy spółkowicze posiadali by prawa majątkowe do własności nośnika (przykładowej płytki), zaś licencję posiadłby tylko ten, który zainstalowałby grę.
Tak bym to widział.