G
GagonPL
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2014
- Odpowiedzi
- 10
Witam,
W 2007 roku moja Prababcia z Pradziadkiem wzięli kredyt na 15.000zł w banku Żagiel, ubezpieczony. Rok później, w 2008, Pradziadziuś zmarł więc Prababcia płaciła dalej raty, jednak w 2010 roku, kilka rat przed spłatą całości, sama również zmarła. W związku z tym, Ciocia (ich córka) wysłała do banku kopię aktu zgonu i bank już więcej się nie odezwał więc wszyscy o sprawie zapomnieli.
Wczoraj jednak Ciocia otrzymała od firmy windykacyjnej Best SA list z informacją, że zalega ona bankowi z kredytem i - co najciekawsze - ma spłacić CAŁY kredyt od nowa plus odsetki (wycenione na ~22.000zł).
Co zrobić w tej sytuacji? Roszczenie jest oczywiście absurdalne, bo do końca spłaty, jeśli już tym się zajmować, pozostawało, jak pisałem, kilka rat, a oni żądają całości spłacanej od nowa. W dodatku bank po wysłaniu kopii aktu zgonu niczego już od Cioci nie chciał i w żadnej sprawie się z nią nie kontaktował, dopiero teraz - po 4 latach - firma windykacjna nagle sobie o czymś przypomniała. Czy to nie podchodzi już pod trzyletni okres przedawnienia?
Co najlepiej zrobić - odpisywać coś, nic nie odpisywać? Zadzwonić do banku, napisać do banku?
W 2007 roku moja Prababcia z Pradziadkiem wzięli kredyt na 15.000zł w banku Żagiel, ubezpieczony. Rok później, w 2008, Pradziadziuś zmarł więc Prababcia płaciła dalej raty, jednak w 2010 roku, kilka rat przed spłatą całości, sama również zmarła. W związku z tym, Ciocia (ich córka) wysłała do banku kopię aktu zgonu i bank już więcej się nie odezwał więc wszyscy o sprawie zapomnieli.
Wczoraj jednak Ciocia otrzymała od firmy windykacyjnej Best SA list z informacją, że zalega ona bankowi z kredytem i - co najciekawsze - ma spłacić CAŁY kredyt od nowa plus odsetki (wycenione na ~22.000zł).
Co zrobić w tej sytuacji? Roszczenie jest oczywiście absurdalne, bo do końca spłaty, jeśli już tym się zajmować, pozostawało, jak pisałem, kilka rat, a oni żądają całości spłacanej od nowa. W dodatku bank po wysłaniu kopii aktu zgonu niczego już od Cioci nie chciał i w żadnej sprawie się z nią nie kontaktował, dopiero teraz - po 4 latach - firma windykacjna nagle sobie o czymś przypomniała. Czy to nie podchodzi już pod trzyletni okres przedawnienia?
Co najlepiej zrobić - odpisywać coś, nic nie odpisywać? Zadzwonić do banku, napisać do banku?