Firma windykacyjna przegina po całości

  • Autor wątku Autor wątku Koal
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Boże, ale bełkot. Nieźle Cię dojechać musiała ta armada skoro taka jesteś zacietrzewiona. Byle gdzie, byle co, byle tylko ich zbesztać. Jak nie tu to na jakiś forach wrocławskich których nikt nie czyta. Zamiast narzekać w każdym wątku na superszpiegów wśród sąsiadów co odkryją ile i jakiej firmie zalegasz po samym usłyszeniu nazwy firmy windykacyjnej wzięła byś się ogarnęła i zaczęła wierzycielowi oddawać kasę.

ponieważ tam nie można się doszukać żadnej kultury działania, żadnego profesjonalizmu, jedynie krzyk, wrzask, groźby, nękanie, zastraszanie, zakrzyczenie

Z tego co przeczytałem w Twoich wypowiedziach to nie widzę różnicy między tym jak oni cię potraktowali i jak ty traktujesz teraz ich. W niczym nie jesteś lepsza od tego windykatora, który tak bardzo cię dojechał. Trafił swój na swego najwidoczniej :)
 
PettiniaLEPew napisał:
wzięła byś się ogarnęła i zaczęła wierzycielowi oddawać kasę.



W przypadku Armady to w większości przypadków (wszystkich 4. mi znanych) rzekomy dług nawet nie istnieje...
 
PettiniaLEPew napisał:
Z tego co przeczytałem w Twoich wypowiedziach to nie widzę różnicy między tym jak oni cię potraktowali i jak ty traktujesz teraz ich. W niczym nie jesteś lepsza od tego windykatora, który tak bardzo cię dojechał. Trafił swój na swego najwidoczniej :)
Mogę się dowiedzieć, dlaczego tak zawzięcie bronisz Armady?
 
Bełkot to jest twój, niestety. Zakładasz że ja nie oddaję i się ukrywam. Błędnie. Tłumaczyć się tutaj nie będę ani z sytuacji ani z przyczyn. A ci wszyscy ludzie którzy skarżą się na Armadę, to też ich obrażali i źle traktowali? Właśnie odwrotnie. Armada jest mocna gdy ktoś się boi. A tu należy zwyczajnie odmówić rozmowy z osobą, która obraża. A nagrywania się strasznie boją. Poza tym UOKiK już karał firmy za niedozwolone praktyki , i to surowo, więc mam nadzieję że Armadę też to spotka, czego im serdecznie życzę.
 
marian.pazdzioch napisał:
Mogę się dowiedzieć, dlaczego tak zawzięcie bronisz Armady?

Nie bronie. Piszę przecież, że przeginają, ale to nie znaczy, że ślepo wierzę w byle bzdury pisane przez kogokolwiek. Zamiast wyzywania windykatorów od takich i owakich i wplatania w to opowiastkę jak bardzo windykatorzy mnie skrzywdzili interesują mnie fakty - napisać sobie może wszystko - armada święta nie jest, ale to nie znaczy, że można dawać przyzwolenie na naciąganie wierzycieli i nie płacenie im (zasadnej) kasy. A fakty są takie, że autorka broni się jak diabeł przed święconą wodą aby odpowiedzieć na dwa proste pytania - od kiedy zalega i czy odkąd armada ją windykuje to coś zaczęła płacić.

Nie odpowiada bo nie oddaje kasy wierzycielowi. Proste.
Po tonie jej wypowiedzi w wątkach dochodzę też do wniosku, że poziom wyzwisk i obelżywych tekstów nie wziął się z sufitu - po prostu taką ma ten człowiek naturę i to się pewnie w rozmowach z windykatorem (każdym, nie tylko armady) musi z niej wylewać. Pewnie sama była opryskliwa i została w ten sam sposób potraktowana - po jej wypowiedziach - to też już pisałem - wcale nie jestem zaskoczony, że tak ją inni ludzie traktują.

I tu drugi problem z ta użytkowniczką. Ktoś napisał o 4 przypadkach niezasadnych długów które windykuje armada. Nie doczytałem się w postach Konstancji, że dług nie jest zasadny. Nie doczytałem się też jakiej firmie wisi kasę, a w kontekście waszych wypowiedzi to istotne informacje, zatem ponawiam pytania do Konstacji:

1. Od kiedy Konstancja nie oddaje pieniędzy?
2. Czy zaczęła oddawać odkąd armada ją windykuje?
3. Kto jest wierzycielem?
4. Czy dług jest zasadny?
 
Szanowny panie windykatorze, nie ma pan praw spowiadać mnie tutaj na forum.
Konstancja oddaje. Konstancja nie obraża windykatorów przez telefon. Ale Konstancja nie pozwala obrażać siebie. Konstancja wielokrotnie słyszała w tle, jak inni rozmówcy z Armady drą ryja na osoby po drugiej stronie słuchawki tak głośno, że nie dało się normalnie rozmawiać. Dlatego Konstancja już tam nie dzwoni bo nie lubi chamstwa.
Konstancja robi swoje tzn. płaci i niewiele jej zostało.Spłaca na konto wierzyciela, a kto nim jest to nie twoja, urażony windykatorze, sprawa.
Tutaj nie jesteś w pracy. Tutaj możesz się nauczyć tego, że jeśli będziesz ludzi nękał, zastraszał, poniewierał jak pracownicy Armady - to może spotkać cię kara.
 
O tym, co napisał Rafmik, też tutaj było - często rozmówcy są ścigani za długi które nie należą do nich, tylko np. do poprzednich użytkowników telefonu. Wiele osób o tym pisało.
Bo Armada nie pisze pism, tylko wysyła smsy i dzwoni (nagrywa się na sekretarkę telefonu i każe oddzwonić).
 
Konstancja149 napisał:
Szanowny panie windykatorze, nie ma pan praw spowiadać mnie tutaj na forum.
Konstancja oddaje. Konstancja nie obraża windykatorów przez telefon. Ale Konstancja nie pozwala obrażać siebie. Konstancja wielokrotnie słyszała w tle, jak inni rozmówcy z Armady drą ryja na osoby po drugiej stronie słuchawki tak głośno, że nie dało się normalnie rozmawiać. Dlatego Konstancja już tam nie dzwoni bo nie lubi chamstwa.
Konstancja robi swoje tzn. płaci i niewiele jej zostało.Spłaca na konto wierzyciela, a kto nim jest to nie twoja, urażony windykatorze, sprawa.
Tutaj nie jesteś w pracy. Tutaj możesz się nauczyć tego, że jeśli będziesz ludzi nękał, zastraszał, poniewierał jak pracownicy Armady - to może spotkać cię kara.

Za to to "chamstwo" Konstancja przenosi na fora internetowe. Rozumiem to. Słoma z butów itp. Nie mniej skoro nie mam prawa dopytywać o szczegóły Twojego problemu z armadą (która sama z nieprzymuszonej woli napisałaś na tym forum) to po co w ogóle go pisałaś i jaki był cel skoro o nim nie chcesz rozmawiać?

Przypominam o pytaniach dot. opisanego przez Ciebie problemu:
1. Od kiedy Konstancja nie oddaje pieniędzy?
2. Czy zaczęła oddawać odkąd armada ją windykuje?
3. Kto jest wierzycielem?
4. Czy dług jest zasadny?
 
Pokaż mi choć jedno miejsce gdzie kogoś obraziłam. Na twoje pytania nie będę odpowiadać (to są moje sprawy osobiste) bo nie na tym polega problem. Chodzi cały czas o metody przez nich stosowane a nie o sam dług i jego spłacanie. Firm windykacyjnych jest wiele ale jakoś nie widać skarg na inne w takiej skali jak na tą właśnie, jeśli już, to sporadycznie. Podejrzewam że masz coś wspólnego z Armadą lub innego podobnego tworu i dlatego jej zawzięcie bronisz. W takim razie współczuję bo pracować w niej to chyba żaden zaszczyt.
 
Robilee napisał:
Podobnie jak w więzieniach znajdują się wyłącznie niewinni.



Hmm, siedzą, bo mają prawomocne wyroki sądów stwierdzające, że są winni.
A Armada? Jak przychodzi co do czego do nie uzupełnia braków formalnych, a jak już uzupełni to umowy nie ma, faktur nie ma, potwierdzeń wypłaty pożyczki nie ma. Słowem NIC nie ma.
 
Konstancja149 napisał:
Pokaż mi choć jedno miejsce gdzie kogoś obraziłam. Na twoje pytania nie będę odpowiadać (to są moje sprawy osobiste)

A wyzywanie od "bandy oszołomów" to poziom kultury, który jest w Twojej rodzinie normalny podczas obiadów? Siadacie sobie przy stole i wyzywacie się nawzajem od oszołomów?

Skoro to Twoje sprawy osobiste to po co w ogóle o nich rozmawiasz i się wtrącasz skoro o szczegółach twojego problemu nie chcesz rozmawiać? Pewnie ten sam poziom dyskusji prezentujesz w rozmowach z windykatorami i nic dziwnego, że tak Cię traktują. Problem leży w Tobie. Gdybyś była miłą osobą i normalnie rozmawiała to i inni by z Tobą tak rozmawiali, ale skoro jesteś człowiekiem, który wzbudza w innych pogardę to wcale się nie dziwię, że na ciebie krzyczą. Tak mają zadymiarze i zadufani w sobie aferzyści na ulicach 11 listopada. Nawet nie umiesz określić kiedy używasz obelg i obraźliwych słów, bo dla Ciebie są one normalne i na porządku dziennym. Otóż nie są. W normalnych domach nie wyzywa się innych od takich i owakich.

Jak zechcesz porozmawiać merytorycznie o swoich problemach z długami i w pełni o nich porozmawiać (a nie tylko o tym co jest dla Ciebie wygodne) to korzystaj z tego forum, ale jak siejesz tu ferment dla własnej satysfakcji to znajdź sobie inne, najlepiej niemoderowane fora gdzie będziesz mogła pisać wulgaryzmy i obelgi do woli - pewnie dlatego w tak licznych postach rozpaczasz po likwidacji wątku o armadzie na wrocławskim forum bo tam nie musiałaś się krępować i mogłaś sobie ulżyć, co? To nawet zabawne jak spojrzeć na Ciebie przez pryzmat Twoich wszystkich wypowiedzi na tym forum. Póki co Twoje posty są jak wspomniane w innym wątku rozmowy "z magla".

Ps. I jak mi napiszesz, że chamstwo odpłaca się chamstwem to się zgodzę, ale tylko, jeśli człowiek jest chamem. Dobrzy ludzie nie zniżają się do poziomu chama i są ponad nim. Jeśli zostałaś obrażona przez armadę to nie powinnaś stosować ich metod bo wtedy w niczym od nich lepsza nie jesteś i najwidoczniej trafił swój na swego. Gdybyś za to wyniosła się ponad ich poziom wtedy przyznałbym Ci rację, że jesteś kulturalną osobą w tarapatach, a tak wyszło szydło z worka.
 
Ostatnia edycja:
Niestety mylisz się człowieku co do mnie, nic o mnie nie wiesz ani o mojej rodzinie (od niej trzymaj się z daleka). Nie masz prawa mnie oceniać na podstawie twoich urojeń, nie wiesz jak przebiegały rozmowy, w ogóle nic nie wiesz, tylko ci się wydaje. To ty mnie próbujesz tutaj obrazić i zdyskredytować, wciskając mi to co ci się wydaje, a do czego nie masz żadnych podstaw. O Armadzie piszą dziesiątki osób, nie tylko ja, i to od dawna. Ja wątpliwą przyjemność kontaktu z nimi miałam dopiero w październiku, wcześniej nigdy o nich nie słyszałam.
 
firma armada to jacyś naprawdę popieprzeni ludzie.
dzwoni do mnie teść czy ja nie znam jakiejś pani kułakowskiej, podaje mi numer +48717227026 i mówi, że jakiś starszy człowiek z miasteczka oddalonego 15km przyjechał na rowerze w upał 36st. bo zadzwonili do niego (oczywiście nie powiedzieli skąd dzwonią) i powiedzieli, że był jakiś wypadek i nie mogą się do kogoś dodzwonić, czy że nie mają telefonu. facet jedzie w ten upał, ledwo zipie, przywozi karteczkę z tym numerem i żeby koniecznie zadzwonić bo tam wypadek. dzwonię, pytam o co chodzi, a paniusia, żebym podał jej nazwisko. pytam gdzie się dodzwoniłem, ona nie powie, więc ja nie podam nazwiska bo to oni chcieli się skontaktować. baba zaczęła się wydzierać, że się nie schowam, że mnie znajdą, że wiedzą skąd ja dzwonię i kim jestem. dziwne, bo nie znam ich, oni nie wiedzą jak się nazywam, a numer wpisałem w internet i się dowiedziałem co to za firma. nie byłem pani dłużny z wyzwiskami i rzuciłem art. 190 kk o nękaniu i się rozłączyłem.
 
Ostatnia edycja:
wojtekowicz napisał:
i rzuciłem art. 190 kk o nękaniu i się rozłączyłem.
Słusznie, że się rozłączyłeś, bo chyba nie byłbyś w stanie wymyślić już nic głupszego.
wojtekowicz napisał:
więc ja nie podam nazwiska
Masz jakieś tajne nazwisko? Inteligentni ludzie to zaczynają rozmowę telefoniczną od przedstawienia się, potem pytają o co chodzi.
Jak tu nie dziwić się Armadzie, że stosuje podstępne metody, jak ma do czynienie z ludźmi, którzy nie tylko nie potrafią zadzwonić, gdy mają w tym interes (np. są dłużnikami), ale nawet gdy się ich do tego skłoni, to nie potrafią trzech w miarę mądrych słów powiedzieć (co tam powiedzieć, nie potrafią się przedstawić). Za to bezmyślnie zacytować artykuł z kodeksu pasujący jak pięść do nosa, zawsze chętnie.
 
Jeden Grzeszczyk napisał:
Inteligentni ludzie to zaczynają rozmowę telefoniczną od przedstawienia się.



Dokładnie, czyli jak Wojtekowicz zadzwonił pod podany numer telefonu to pani która odebrała telefon powinna się przedstawić imię, nazwisko, nazwa firmy... W końcu to ona prosiła o kontakt.
 
rafmik napisał:
nazwa firmy... W końcu to ona prosiła o kontakt.
Wystarczy nazwa firmy. Pani nie odbierała telefonu w swoim imieniu, tylko spółki, w której pracuje. I zapewne tę nazwę podała, bo skąd by nasz bystry użytkownik wiedział, że o Armadę właśnie chodzi.
Nie o kulturze osobistej dzwoniącego, czy odbierającego telefon jednak tu rozmawiamy, a o zwykłym myśleniu. Jak można wpaść na pomysł, by do kogoś zadzwonić z pytaniem o swoje sprawy i nie chcieć się przedstawić? Ja musiałbym pić przez trzy miesiące i nic nie zakąszać, by coś takiego wymyślić. Przecież osoba odbierająca telefon, nie może udzielić żadnych informacji, nawet nie z uwagi na chronienie danych, tylko po prostu nie wie o jaką sprawę chodzi, bo nie wie kto dzwoni. Musieli mieć w Armadzie niezły ubaw z "kolegi 190 kk", tylko szkoda, że nie wiedzą który to z dłużników tak błysnął rozumem.
 
Ostatnia edycja:
Jeden Grzeszczyk napisał:
Wystarczy nazwa firmy. Pani nie odbierała telefonu w swoim imieniu, tylko spółki, w której pracuje. I zapewne tę nazwę podała, bo skąd by nasz bystry użytkownik wiedział, że o Armadę właśnie chodzi.
Wyraźnie stwierdził, że nie podała. Zresztą wcale mnie to nie dziwi i jestem przekonana że nazwa firmy nie padła. Wiem to z doświadczenia, nie tylko co do Armady nota bene. Zawsze to konspiracja - firma finansowa, departament kancelarii i tym podobne bzdury zamiast konkretna nazwa. Dopiero jak człowiek we właściwy sposób przyciśnie to udaje się uchylić rąbka wielkiej tajemnicy.

Nie chciał podać nazwiska, to nie chciał. Może nie do końca to właściwe ale skoro pyta dokąd się dodzwonił to paniusia tajemnicy nie musi chyba robić, prawda?

A skąd wiedział że o Armadę chodzi? Niech kolega nie udaje mało inteligentnego :) Wystarczy ten numerek w wujka gugla wrzucić i voila! Na samym kto-dzwonil ponad 3,5 tys raza wyszukiwany i odpowiedzi co nie miara :D

Jeden Grzeszczyk napisał:
tylko szkoda, że nie wiedzą który to z dłużników tak błysnął rozumem.
A skąd wiesz że on jest dłużnikiem? Kolarz-emeryt dostał zlecenie kursu do teścia, a teść to raczej ma inne nazwisko niż on :) Zadzwonił i usłyszał żeby się nie chował i go znajdą - stały repertuar Armady (i teraz również VEX )

Z jednym się jednak zgodzę. Rzucanie art. 190 kk było zabawne :)
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra