firma windykacyjna rząda zapłaty za czesne - pomocy

  • Autor wątku Autor wątku Zedi82
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
sympatico napisał:
czekać, aż windykator pójdzie do sądu i tyle, na korespondencję nie odpowiadać chyba, że wyśle w formie listu poleconego, wtedy można podnieść kwestię przedawnienia (poinformować go o tym że jest się świadomym przepisów) i zażądać aby firma więcej nie nękała listami wtedy powinien odpuścić.

mógłby ktoś podać linka do wypełnionego oficjalnego wzoru dokumentu do wniesienia sprzeciwu, na wszelki wypadek (przeszukałem forum i nic nie znalazłem)

dzięki :)

na tej samej stronie co podała Omega19 przeciw WSTE :: Pozwy Zbiorowe dla wszystkich. Zbierz grupę i wnieś pozew zbiorowy - grupowy. jest też plik z szablonem, który można złożyć we wsteczu, iż uchylasz się od spłaty ze względu na przedawnienie
 
sympatico napisał:
część pewnie tak, a część olała szkołę i przestała płacić, sądząc, że nikt się nie upomni, jak na razie nie ma sygnałów o tym, że ta firemka pisze pozwy.

ja to wiem ale nie wiem kiedy mnie skreślili bo nie dostałem pisma żadnego przez te prawie 4 lata.. dokumentów nie odbierałem bo tam tylko xera poszły :P

oryginały mam przy sobie :P


ja mam identyczną sytuację. powinnam zostać skreślno z listy studentów w maju 2008 najpóźniej a do tej pory nie dostałam absolutnie żadnej informacji o tym, iż skreślenie nastąpiło.
 
Byłem u prawnika i wedlug 751art KC przedawnienie upływa po dwoch latach jesli szkoła jest wpisana na liste szkół niepublicznych w MNiSW a WSTE jest na tej liscie
 
Witam.
Ja zapisałam się na studia w 2002r. Gdy moi starzy zobaczyli gdzie ta szkoła się znajduje nie pozwolili mi do niej chodzić.więc znalazłam inną. Z tego co pamiętam to chyba nie zabierałam swoich papierów. Nie odebrałam legitymacji ani indeksu i na zajęciach nie było mnie ani razu. NIe pamiętam czy dostałam jakąś decyzje o skreśleniu z listy studentów.
Mam do zapłaty ponad 4 tys. Nie wiem czy mam się udać do szkoły czy coś wogule robić, czy dać sobie spokój i czekać co z tego wyniknie.
Proszę o RADĘ!!!!!!
 
posluchaj,

przede wszystkim nie masz dlugu wobec nich wiec nie masz sie czym martwic. do szkoly nie masz co isc bo dziekanat jest zamkniety do konca wakacji przez remont, a rektorat zamkneli teraz na tydzien wiec i tak nic nie zalatwisz. po 3 sierpnia mozesz pojsc do rektoratu i zazadac sprawdzenia w ich pieprzniku (czytaj systemie) dlaczego zadaja od ciebie wplaty skoro nie jestes ich dluznikiem. jak wypisza ci zaswiadczenie ze z niczym im nie zalegasz wtedy to podpisz i jeden egzemplarz zaswiadczenia wes dla siebie, drugi szkola powinna zachowac dla siebie a trzeci przeslac do KGPN. jesli podsuna ci kartke ze zalegasz im jakies pieniadze to nic nie podpisuj i mozesz ich wysmiac a nastepnie udac sie do domu, odstresowac i poczekac na rozwoj sytuacji.
a tak na marginesie, czy przystepujesz z nami do pozwu zbiorowego???
 
a i jeszcze kwestia tego ze na miejscu mozesz im powiedziec smiejac sie w twarz ze jest cos takiego jak kodeks cywilny ktory ich obowiazuje i paragrafy prawne a wsrod nich ustawa o przedawnieniu. w twoim przypadku juz dawno sprawa sie przedawnila, rzec mozna cale wieki temu :)
 
Witam teraz ja przedstawię moją historię i proszę o jakąś radę.
Zapisałem się tam w roku 2004 chodziłem do końca 6 semestru.
Później urlop dziekański. Powrót w 2008 (z moich obliczeń).
I napisałem podanie o przeniesienie a 3 semestr po czym już mnie tam nie zobaczyli. Z tego co wiem jeśli nie regulowałem żadnych opłat to skreślali z listy studentów po miesiącu-dwóch, gdzie było to publikowane na tablicy przy dziekanacie. Nic nie dostałem od nich że zostałem skreślony,
ani żadnych pisemek że zalegam z opłatami. Papierów nie odebrałem do tej pory, bo miałem nadzieję że mi się zachce z powrotem tam wrócić dokończyć studia.

No i przyszło mi to niby pisemko z windykacji że zalegam z opłatami za czesne w wysokości 6500 + odsetki (łącznie prawie 12 tyś pln).
Aktualnie pracuje w firmie państwowej i moje zarobki są niewielkie
W tej chwili nie posiadam nawet 10% tej kwoty.
Co mam zrobić w mojej sprawie?
Czy jechać to wyjaśnić do szkoły? (Czy mam jechać na hafciarską czy na szachowa? wszystkie papiery były na szachowej)
 
Ostatnia edycja:
dzięki za odpowiedź. troche się uspokoiłam.a do pozwu zbiorowego już przystąpiłam i całkowiie was popieram. musimy dać im nauczkę!!!!
 
emciap1234 - nie wiem jak oni to obliczają , bo ja mam identyczną sytuację jak ty, zapisałem się w tym samym roku 2002, nie odebrałem indeksu ani legitymacji, papierów też jeszcze nie odebrałem, nigdy sie tam nie pojawiłem!! na żadnych zajęciach!! Tobie wyliczyli 4 tyś a mnie ponad 5 tyś plus 6 tyś odsetek...jak oni to obliczają?? nie rozumiem tego!!
 
Ja chcialabym jeszcze tylko dodac, ze oprocz tego ze nawet jesli ktos posiadal naleznosci jakiekolwiek - to dawno ta sprawa jest zgodnie z prawem przedawnona i o to oczywiscie mozna zlozyc pozew grupowy jak najbardziej ale pamietacie ze umowy wprowadzono dopiero 3lata temu wiec zgodnie z czym szkola przekazala nasze dane osobowe do firmy widnykacyjnej ?? na to sa paragrafy. Przekazala nasze dane osobowe raz ze nie slusznie a dwa ze nie miala do tego prawa. wiec...podejrzewam ze okres od 25 do 03.08 maja poprostu na odkrecanie sprawy - bo dobrze sobie zapewne zdaja sprawe co nabroili...
Pozdrawiam
I.
 
Witam.
W piątek byłem w rektoracie. Wyjaśniłem sprawę. Stwierdzono, że moja zaległość wynosi 450 zł i od niej będą naliczane odsetki. Podsuwano mi dokument do podpisu, ale odmówiłem. Poprosiłem natomiast o wydanie moich dokumentów, które jak się okazało....... wyparopwały z mojej teczki. jest wszystko oprócz świadectwa maturalnego. Pani była zdziwiona zaistniałą sytuacją i stwierdziłą, że dokument może być w dziekanacie, który bagatela jest w remoncie. Super sprawa. Pieniędzy napewno im nie zapłacę, ponieważ sprawa jest przedawniona. Składałem rezygnację ze studiów, która podobno nie mogła być uznana ponieważ "nie zaliczyłem semestru"? Normalnie masakra. Jako, że nie zapłaciłem za jeden miesiąc, firma windykacyjna ma ode mnie zassać 450 zł plus odsetki. Wcale bym się nie zdziwił gdyby odsetki opiewały na jakieś 5-6 tysi ;)
 
mam jeszcze pytanie skad informacja ze umowy w tej szkole wprowadzono dopiero 3lata temu? bo ja zapisywalam sie 2006 i nie moge sobie przypomniec czy takie umowy byly?
 
znam dziewczyne ktora pracowala w dziekanacie WSTE. rozmawialam z nia o tej sprawie i powiedziala ze zminil sie wlasciciel uczelni i ze jakies 3 lata temu (czyli mniej wiecej w 2007-2008r) wprowadzono umowy
 
Dzieki za info, czyli generalnie moga nam naskoczyc. Ja zapewne pojawie sie 4.08 z samego rana na hafciarskiej 11 w rektoracie wiec zapraszam damy im popalic.
 
ja w tym roku kończyłem zabawę w tej szkole :) wtedy laski z dziekanatu były jeszcze do ogarnięcia :)
 
A co z moim zapytaniem??
Poradzicie coś??
U mnie jest inaczej niż u was i się obawiam że dostane po d...
 
to zalezy od tego kiedy zostales skreslony i za co ci wyliczyli taka duza kwote, bo wg mnie jeszcze za urlop dziekanski za ktory sie nie placi
 
zacząłem studia w październiku 2004. 6 semestrów przechodziłem.
Jeśli policzyli mi za urlop za który nie zapłaciłem więc powinienem być skreślony w listopadzie 2007, a jeśli nie to w listopadzie 2008.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra