firma windykacyjna żąda zapłaty za czesne - pomocy - cz II

  • Autor wątku Autor wątku omega-19
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Witam, ja mam zobowiązanie z okresu 02-06/2006 odkupione w 08/2006 od uczelni przez KGPN.
Był wyrok nakazowy z 2010 od którego się odwołałem (po długich "perypetiach", złe dane personalne, zły adres doręczenia, dopiero komornik skutecznie do mnie dotarł i mnie "powiadomił").
Sprawa jest rozpatrywana ponownie w rejonowym.

Poniżej link do odpowiedzi na mój sprzeciw, faktycznie 14 stron ;-)
Byłem (jako pełnomocnik żony) na to przygotowany ale Pani Sędzia z racji "obszernego" stanowiska KGPN wyznaczyła mi termin na odp. do 14.04.
Studia rozpoczęte w 2002, nie podpisano żadnej umowy tylko ślubowanie, płatności wynikają z corocznego zarządzenia rektora.
Z tego co wiem to par. 118 nie obronię ale 751 chyba tak, fragmenty mojego stanowiska:

Studia zostały podjęte na podstawie podania o przyjęcie oraz ślubowania z 2002r zobowiązującego do przestrzegania przepisów obowiązujących w Uczelni (obydwa dokumenty załączone do akt przez powoda). Statut uczelni zatwierdzony Decyzją Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego
z dnia 2006-12-05, (załączone przez powoda do akt sprawy), nie może być obowiązujący dla studiów podjętych w 2002 roku ani określać zobowiązań powstałych przed jego akceptacją (ostatnie zobowiązanie z 15.06.2006). Pozwana nie była już tym czasie studentką DSW co potwierdza brak późniejszych zobowiązań i ostateczna decyzja o skreśleniu z listy studentów dnia 12.12.2006, z powodu niedokonania wpisu na następny semestr, a nie zaległości finansowych.
Na tej Podstawie pozwana oparła zarzut o braku zobowiązania przedstawiony w sprzeciwie z dnia 5.09.2011 od nakazu zapłaty.
Pozwana zawierała umowę z uczelnią przed wejściem w życie ustawy z 2005, tym samym jej rygor został wyłączony (zgodnie z art. 257 pkt 2 ustawy z 2005r., który mówi, że w przypadku umów zawartych przez wejściem w życie ustawy, stosujemy przepisy ustawy z 1990r.).

Przepis art. 750 k.c. stanowi, iż do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Przyjmując zatem, iż umowa o świadczenie usług edukacyjnych jest umową cywilną, to do świadczeń z tej umowy należy odpowiednio stosować przepisy art. 750 k.c. w zw. z art. 751 ust. 2 k.c. nawet wówczas, gdy owe roszczenie przysługuje podmiotowi trudniącemu się zawodowo i w sposób zorganizowany świadczeniem usług.
Mając na uwadze taki pogląd i treść ust. 2 art. 751 k.c. roszczenia te przedawniają się z upływem dwóch lat. Jeżeli powód nadal utrzymuje inaczej to USTAWA z dnia 27 lipca 2005 r. Prawo o szkolnictwie wyższym w art. 160 ust. 3 mówi: Warunki odpłatności za studia lub usługi edukacyjne, o których mowa w art. 99 ust. 1, określa umowa zawarta między uczelnią a studentem w formie pisemnej. Mając na uwadze powyższe wnoszę o przedstawienie przez powoda podpisanej przez pozwaną umowy z której wynikają roszczenia.

Podstawą świadczenia jest umowa zawierana pomiędzy uczelnią a studentem na okres
studiów, który co do zasady rozpoczyna się ślubowaniem studenta, kończy natomiast uzyskaniem przez niego tytułu I lub II stopnia. W zamian za świadczenia edukacyjne, student zobowiązany jest wnosić opłaty (czesne), których wysokość określa każdorazowo (co semestr/rok) zarządzenie rektora uczelni.Konfrontując powyższe z definicją świadczenia okresowego zważyć należy, iż czesne jest świadczeniem stałym, wnoszonym przez czas trwania stosunku prawnego (okres studiów) w regularnych odstępach czasu (semestry/lata). Ponadto, nie składa się ono na z góry określoną wielkość gdyż opłaty za studia ustalane są corocznie (zgodnie z dowodem przedstawionym przez powoda:ZARZĄDZENIE NR 14/2005 REKTORA DOLNOŚLĄSKIEJ SZKOŁY WYŻSZEJ EDUKACJI TOWARZYSTWA WIEDZY POWSZECHNEJ WE WROCŁAWIU z dnia 13 maja 2005 w sprawie wysokości oraz terminów i sposobu wnoszenia opłat za studia w DSW TWP w roku akademickim 2005/2006,
(w 2002r, w momencie przyjęcia na studia zapewne obowiązywało inne rozporządzenie), a nie na okres trwania całego stosunku umownego, tym bardziej, że okres ten może być modyfikowany przez powtarzanie semestru, czy rezygnację ze studiów - po złożeniu rezygnacji na własne życzenie zgodnie z par 4 pkt 4.5 Regulaminu opłat za studia (z 2012 roku).
Świadczenia to zachowuje także swoją samodzielność, gdyż każda z poszczególnych opłat legitymuje się innym tytułem, np. „czesne za rok 2005/2006”. (wykaz płatności dołączony do akt przez powoda).
Z uwagi na powyższe, czesne należy uznać za świadczenie okresowe, które przedawnia się z upływem 3 lat od dnia powstania wymagalności - przedawnienie w związku z art. 118 kc.

KGPN odp na sprzeciw
 
Czyli się da. Da się. I bez obecności :)

Śmiesznie... 23 stycznia miałam rozprawę w Rejonie. I jeszcze do dziś nie ma uzasadnienia wyroku na wniosek KGPN. A już 09 kwietnia...
 
Ostatnia edycja:
normalne w polskich sadach, ja mialem rozprawe w rejonowce jakos pazdziernik/listopad a do okregowki trafila dopiero w lutym bo sedzia byl na urlopie jakies 2-3 tyg. a pozniej nadrabial zaleglosci
 
Oby wezwanie trafiło w odpowiednim momencie... Żeby można było w spokoju odpowiedź napisać... :(
 
przy inpost roznie bywa, wiec lepiej co jakis czas dzwonic do sad i pytac o stan sprawy
 
bylem dzisiaj w sadzie okregowym zeby zlozyc wniosek o wydanie wyroku z uzasadnieniem ale podobno spoznilem sie 1 dzien :/
ale pomijajac to, czytalem akta sprawy aby sprawdzic co i jak byla na rozprawie na ktora nie dostalem wezwania i...... okazauje sie ze sad okregowy i rejnowo nie zasadzily zadnych kosztow, ktore kgpn mial by mi przelac, a kgpn wyslal do mnie pismo zebym podal nr konta i dokladne dane wlasciciela konta. o co to chodzi? co oni znowu kombinuja? kosztow nie ma a oni chca nr konta bo niby sa?
 
Witam, na wstępie zaznaczę ,że przeczytałem cały wątek 2 razy i.... dowiedziałem się ,że ile spraw tyle decyzji. Jedna sprawa wygrana - przegrywa inna przegrana - wygrywa - np. zaległości po 2005 roku. Najgorsze jest to ,że śladem KGPN idą inne firmy, taki jest mój przypadek.
Krótki opis - Zacząłem studia 2007 - podpisałem umowę , zrezygnowałem po dwóch miesiącach, tyle ,że nie złożyłem rezygnacji ,co prawda mnie skreślili po kolejnych pięciu miesiącach (szczęście ,że nie latach) ale uzbierała się kwota ponad 1500 PLN, podsumowując, podpisałem umowe we wrześniu 2007 ,zostałem skreślony w 2008 (marzec) ,więc mineło 6 lat, czy jest skuteczna linia obrony w takim przypadku od przedawnienia po 10 latach? osobiście myślę na polubownym załatwieniem sprawy ,dostałem pismo od firmy windykacyjnej o zwrot samej zaległości bez odsetek (dług nie zostal sprzedany tylko wynajeli firmę ,aby ta scigała w ich imieniu), boję się ,że jesli nie załatwie tego polubownie w sądzie dostane jeszcze odsetki plus koszty sądowe... większość z was zaległości ma z podobnych lat natomiast umowy albo nie podpisywaliście ,albo zrobiliście to przed rokiem 2005. W mojej umowie z 2007 jest zdanie ,że czesne jest opłatą roczną rozłożoną na raty.
 
Ja również jestem po rejonie. WYGRANA! :)
Co lepsze, Sąd zwrócił się do szkoły o wydanie wszystkich moich dokumentów ale uczelnia tego nie zrobiła. Sąd jednak uznał, że nawet bez tych papierów jakby nie patrzeć dług jest przedawniony. O 10-letnim terminie nie ma mowy.
Umowa sprzed 2005 roku to raz (czyli 751), a dwa to czesne jest świadczeniem okresowym gdyż nie składa się na z góry określoną kwotę podzieloną na raty.

A teraz moje pytanie od strony technicznej. Czy uzasadnienie wyroku będzie mi do czegoś potrzebne? W jaki sposób mogę je uzyskać? Muszę złożyć jakieś pismo na dziennik podawczy?
 
przy uzasadnieniu masz szczegolowo opisany wyrok. a bez tego to bardzo krotko. u mnie w rejeownoce bez uzasadnienia jest to jakies 8-10 linijek ttekstu. lepiej z uzasadnieniem ale jak wygrana w rejonowce to bardzo mozliwe ze o okregowke sie obije sprawa. chyba ze masz juz prawomocny?
 
Witam, jestem w podobnej sytuacji (dług za 4 m-ce studiów z roku 2007)
Wezwanie na na pierwszą rozprawę w S.O. Radom na 13 maj.
Wysłać jakieś pismo do sądu czy czekać na rozprawę?
Jeśli tak, to jakie?
Jest ktoś z RADOMIA lub okolic z podobnym problemem?
 
Pierwsza rozprawa w Okręgówce? Nie miałeś rozprawy w Rejonie? Masz dwa tygodnie na odpowiedź. Ja w przypadku 1 rozprawy w Rejonowym, nie napisałam odpowiedzi na pozew. Ludziska z forum piszą, że warto napisać. Przeczytaj wątek, tam masz podpowiedź.
 
Witam :)
Ja już po okręgówce i apelacja została oddalona,także moja radość nie zna granic :D Sprawa w Wa-wie,na Sapieżyńskiej.
Pozdrawiam wszystkich i życzę powodzenia tym,którzy nadal czekają...
 
oskarkowa12 napisał:
Witam :)
Ja już po okręgówce i apelacja została oddalona,także moja radość nie zna granic :D Sprawa w Wa-wie,na Sapieżyńskiej.
Pozdrawiam wszystkich i życzę powodzenia tym,którzy nadal czekają...

Podałabyś sygnaturę akt? Będziesz wnosić o wydanie uzasadnienia wyroku?
 
Dzięki i ja również gratuluję Tobie,bo jeszcze tego nie zrobiłam :)
W końcu ten koszmar się skończył :)

temp_1981 podam na priv ok?A o uzasadnienie chyba będę wnioskować,bo po I instancji tego nie zrobiłam,a chciałabym wiedzieć co i jak :)
 
Ostatnia edycja:
Ok, jak Ci wygodnie, chociaż sygnatura akt innym się też przyda, a podanie samej sygnatury Ci nie zaszkodzi.

Na podstawie którego paragrafu wygrałaś?
 
Pewnie, że się przyda, zwłaszcza, że i ja czekam w Warszawie na Okręgówkę...
GARTULACJE!

Oskarkowa - pisz wszystko, jaka odpowiedź na odwołanie. Przyda nam się bardzo. Bo, przetarłaś szlak w Wawie :)))))
 
Witam
Ja pierwszy raz piszę na forum ,ale od długiego czasu intensywnie sledziłam.Postanowiłam więc opisać swoja historię zwiazaną z KGPN.Moze komus pomoże.
Więc tradydyjnie do szkoły chodziłam od 2003 ale zapłaty domagali sie za rok 2006, gdyz miałam miedzyczasie podpisaną nowa umowe w 2006 roku ,o czym tak naprawde zapomniałam/chyba specjalnie to zrobili po zmianie tych przepisów. W 2011 roku zmienilam miejsce zamieszkania.
Nagle w 2013 r dostaje w kwietniu dostaję od komornika pismo o zajeciu wierzytelności i po przeczytaniu okazalo się ze jest to postanowie nie z esadu z tytulem wykonawczym . Wtedy nie miałam pojęcia co to jest ,dopiero komornik mnie uświadomił ze jakas firma KGPN ,tora odkupiła dlug uczelni.Napisaliśmy z męzem o przywrócenie terminu,gdyz nie było skutecznego doręczenie.Po 1,5 tygodnia dostałam z Lublina z e-sądu postanowienie o utacie mocy nakazu zapłaty i przekazał sprawe do Łodzi do Sądu Rejonowego.Po przesłanie mailem dokumentów do komornika musił wszystko odwiesic.(a działał tak intensynie ,ze bałam sie ze mi cos zdazy zając jednak mu się nie udało-bylam bystrzejsza).Pierwsza sprawa odbyła sie w 25 września 2013r, wyrok była na moją korzyść -wygrana sprawa.w W grudniu 2013 roku dostałam z sądu ,ze KGPN złozyło apelacje,wiec na nowo strach i czekanie.W lutym dostarczono mi wezwanie na sprawę na 15 kwietnia 2014r.Sprawa trawała moze 2 minuty a ja byłam tam raptem 1 min i porosili żebym wyszła i za chwilę ogłosili wyrok i co... WYGRANA.Bałam sie jak cholera,bo nie zdażyłam odpisac na ich apelacje i myslałam ze juz pozamiatane.Ale udało się.
Sprawa wygrana w Łodzi.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra