Firmy windykacyjne

  • Autor wątku Autor wątku Adasiuniunio
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

Adasiuniunio

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2011
Odpowiedzi
21
Witam serdecznie. Mam takie pytanie. Już od ponad roku mam wziętą chwilówkę w pewnej firmie i do dnia dzisiejszego nie spłaciłem (ok.400zł) i cały czas do mnie z firmy windykacyjnej dzwonią ale nie odbieram telefonów od nich oraz już kilka monitów wysyłali mi na emaila, oraz mam niespłaconą kartę kredytową w banku (500zł) od ok. pół roku i też non stop dzwonią z firmy windykacyjnej. W tej chwili nie mam jak spłacić tych należności. Czy firmy te przekażą sprawy do sądu czy raczej im się to nie opłaca? Jaki czas musi upłynąć aby do sądu mogli to zgłosić? Bo nie wiem co robić... ;/ W niedługim czasie do wakacji powinienem jakoś pieniędzy trochę odłożyć i powoli to uregulować. Na takim etapie jak jest teraz to co mi grozi? Proszę pomóżcie mi! Z góry dziękuje
 
Różne sprawy mają różny okres trwania, nie liczyłabym na to, że ktoś tutaj udzieli informacji na jakim etapie są Twoje :)

Rownie dobrze mogły już jakiś czas temu być skierowane do sądu, jak i mogą tam wylądować za szmat czasu jeszcze.

Odpowiedzieć mogę jedynie na pytanie, czy opłaca się pozywać za take kwoty - tak, na pewno bardziej, niż zostawiać je nieopłacone :)
 
No rozumiem o co chodzi. Ale jeśli pozwaliby mnie do sądu to napewno jakies pisma by przychodziły z sądu że wszczęte jest postępowanie prawda? Ja studiuje teraz, trochę pracuję, chciałbym zwrócić te pieniądze jednak jest taka sytuacja jaka jest... A myślisz że jakbym z nimi porozmawiał że zwróce kasę tylko że nie wiem kiedy to pójdą na takie rozwiązanie czy czas też ich goni? Bo się nie orientuje w tych sprawach niestety... Z góry dzięki za pomoc :)
 
Załóż konto w E-Sądzie. Może już tam jesteś....Rozmawiać możesz a nawet powinieneś. Zarówno z bankiem jak i z firmą windykacyjną. Na razie to robisz za strusia. Dorośnij i zacznij rozwiązywać problemy. Dodam, że możesz w ratach spłacać zobowiązanie, nie musisz zbierać:)
 
No to mniej więcej wiem o co w tym wszystkim chodzi. Ale jeśli firma windykacyjna podała mnie do sądu to powinny jakieś pisma z sądu przychodzić prawda? A co to wogóle jest ten e-sąd? Bo nie wiem na czym on polega ;p
 
e-sąd - jak to kiedyś zasłyszałem: "spytaj profesora Googla"
A na poważnie, jak to przedmówca zauważył staw czoła problemom, a nie przed nimi uciekaj.
Co do kwestii rozmowy z firmami windykacyjnymi, to jeśli masz zamiar im oświadczyć, iż "zwrócę kasę tylko że nie wiem kiedy" to odpuść sobie i im. Zmarnujesz tylko czas obydwu stron poświęcony na rozmowę telefoniczną.
Nadmienię również, że jeśli firma windykacyjna miałaby wyrok sądowy to nie omieszkałaby zawrzeć tej informacji w rozmowach, tak samo w wypadku gdyby sprawę do sądu już skierowali, jeśli tylko dzwonią i informują, ze sprawę do sądu zostanie wysłana to masz trochę czasu.
A umoralniająco to spłać ten dług - dostałeś pieniądze to je oddaj - mniejsze społeczne ryzyko spłaty = niższe odsetki dla innych w przyszłości :)
 
No dużo właśnie się dowiedziałem z tego forum. Dziękuje wszystkim za pomoc, wiem że te pieniądze musze oddać i oddam, że nie wiem kiedy to akurat prawda ale postaram się jak najszybciej to zrobić. A w e-sądzie się zarejestruje i poczytam zaraz sobie o tym. Dzięki i pozdrawiam :)
 
Witam serdecznie. Zarejestrowałem się w tym e-sądzie tak jak mi doradziliście, no i faktycznie jedna sprawa już jest w toku i przyszedł do mnie nakaz zapłaty a druga jest w systemie jako nowa ale nic tam jeszcze nie ma. Co teraz mogę zrobić w takiej sytuacji? Proszę o pomoc!! :(
 
Płakać i płacić. Chyba, ze chcesz się odwoływać Nie wiem jak z terminami i czy masz podstawy...Rozmawiaj z wierzycielami. Komornik to dodatkowy stres i koszty.
 
No 2 tygodnie mam na opłacenie, odwołać się mógłbym ale jakie ja mogę mieć podstawy do odwołania? Nie wiem co można by było im napisać. A sprawę tę da się wycofać z sądu?
 
Ktoś mi pomoże albo doradzi co mogę w takiej sytuacji zrobić bo sam nie wiem.... Kurde jak to ciężko jest.... ;/
 
można rozwiązać to na 2 sposoby:
1. jeżeli rzeczywiście jest to tak niewielka kwota to proponuje to spłacić i uniknąc ewentualnych kosztów komorniczych aby miec sprawe z głowy, tym bardziej, że nie minał okres przedawnienia.
2. drugim wyjsciem z tej sytuacji jest przygotowanie sprzeciwu, po którym zyskasz troche czasu- mysle ze nawet 3-5 mies w zależności od szybkości działania sądów. W sprzeciwie trzeba będzie udokumentować ze zasługuje na rozłożenie zadłużenia na raty czy oświadczenie o stanie rodzinnym majątku dochodach no i jakaś deklaracja - propozycja spłaty. Jeżeli wszystko zostanie dobrze udokumentowane to jest szansa na rozłożenie na raty a dodatkowo zwolnienie od kosztów. Jak coś to zapraszam mail.
 
No nie wiem, muszę się zastanowić, mam jeszcze chwilę czasu. A jeszcze mam jedno pytanie: jak ten nakaz się uprawomocni to od razu wierzyciel idzie z nim do komornika czy da się porozmawiać żeby zaczekał z tym jeszcze trochę? :(
 
w momencie kiedy nakaz sie uprawomocni nadawana jest klauzula wykonalności - co do zasady jest nadawana z urzędu - z automatu po uprawomocnieniu się orzeczenia - 14 dni. Jeżeli w ten sposób nie zostanie nadana to na wniosek. - wierzyciel sklada wniosek o nadanie klauzuli wykonalności
 
Ale wierzyciel od razu idzie z tym do komornika czy może ją sobie mieć i np. za miesiąc iść (w sensie że to jest taka groźba że jak w najbliższym czasie nie zapłacę to idzie do komornika?). Proszę o odpowiedz
 
to już jest decyzja wierzyciela, ale zazwyczaj wierzyciel nie czeka tylko od razu idzie z tym do komornika
 
Powrót
Góra