Forma zabezpieczenia utworu z wykorzystaniem nowych technologii.

  • Autor wątku Autor wątku taikibansei
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

taikibansei

Witam ponownie,
nie wiem, czy to pytanie podpiąć powinienem pod nowe technologie, czy prawo autorskie, więc wątek poruszam tu i tu, jeżeli jest to wbrew regulaminowi, proszę o usunięcie jednego z nich, jeżeli natomiast nie, byłbym wdzięczny za odpowiedzi obu stron, widzących rozwiązanie problemu być może w innym świetle. Otóż nagrałem utwór muzyczny. Chcę teraz jakoś go zabezpieczyć przed kradzieżą, w formie potwierdzenia notarialnego. Owszem, mógłbym zanieść utwór do ZAiKSu, ale wymagana jest partytura, albo co najmniej linia melodyczna spisana na dwóch pięcioliniach, a to jest problemem, bo utwór jest dość skomplikowany i zawiera brzemienia elektroniczne, które ciężko zapisać w formie nutowej. Mam teraz następujące pytanie. Czy jeżeli, odpowiednim programem komputerowym, spowoduję wydruk na drukarce tego utworu, w formie graficznej, wydruk, który to będzie niepowtarzalny, i nie ma możliwości skomponowania drugiego utworu, którego wydruk w tym samym/takim samym programie wyglądałby identycznie, i zaniosę go do notariusza, i skorzystam z usługi potwierdzenia danego dokumentu pieczątką z datą, to czy sąd, w razie problemów, uzna moją rację, że ja posiadam prawa do tego utworu, w oparciu o ten wydruk? Dodam, że nie ma możliwości przekonwertowania w odwrotną stronę, czyli przeniesienia wydruku do komputera i zamienienia go na formę pliku muzycznego, ALE jest możliwość powtórzenia procesu, przy obecności wysokiego sądu, czy też prokuratora, który z danego utworu muzycznego, którego dotyczyć może ewentualnie proces, wykona IDENTYCZNY wydruk. Czy takie coś może mieć zastosowanie prawne, jako potwierdzenie mojej własności artystycznej do danego dzieła artystycznego?
Pozdrawiam serdecznie, taikibansei
 
Taki wydruk, to nie dokument, wiec sprzeczne, jest czy notariusz poswiadczy datę.
 
Ostatnia edycja:
Witam,

a może lepiej opatrzyć utwór (a jeszcze lepiej wraz z elementami procesu twórczego, o ile oczywiście są) pańskim kwalifikowanym podpisem elektronicznym i wtedy spisać dodatkowe oświadczenie, że jest Pan autorem tego utworu?
 
to, że notariusz podpisze jest pewne, ponieważ już u notariusza dokonywałem podobnych operacji, między innymi z wydrukowaną grafiką, więc co do tego nie mam wątpliwości, pytanie brzmi natomiast, czy sąd coś takiego uzna? o to się rozchodzi. Proszę o odpowiedź, i jednocześnie bardzo przepraszam za zdublowanie pytania. pozdrawiam
p.s. co do podpisu elektronicznego, zaraz się zapoznam z jego zasadą działania, bo szczerze mówiąc nie wiem na czym się to opiera, wówczas się ustosunkuję.
 
Ostatnia edycja:
co do podpisu elektronicznego, jak miałbym podpisać utwór, czy jest możliwość podpisania pliku elektronicznego podpisem elektronicznym? czy może chodzi Panu o podpisanie wydruku podpisem elektronicznym, bo nie za bardzo rozumiem, co może wynika z faktu braku wiedzy na temat działania podpisu elektronicznego? bardzo proszę o odpowiedź, pozdrawiam.
 
To raczej chodziło o sumę kontrolną pliku.
 
a czy w jakiś sposób można potwierdzić dokument elektroniczny u notariusza? czy po prostu wystarczy, że podpiszę cyfrowy dokument podpisem elektronicznym, zachowam na dysku, i wówczas jest do dowodem w ewentualnej sprawie?
 
witam ponownie,
otóż ku mojemu zdziwieniu, po przejrzeniu wszystkich organizacji, które wymieniliście w wątku "Przyklejony: Organizacje zbiorowego zarządu - ZAiKS i in.", ŻADNA z nich nie zajmuje się chronieniem praw autorskich, tylko wszystkie zajmują się ściąganiem tantiem z tytułu autorskich praw majątkowych. co więcej, nie można u tych organizacji zarejestrować swojego utworu, jeżeli nie "lata" w radiu albo telewizji (internet odpada), i nie został do nich zgłoszony przez producenta. otóż artystów, którzy tworzą, grają koncerty, ale nie latają w radiu i tv jest mnóstwo, i są pozostawieni na pastwę losu. a znam kilka przypadków, gdy zespół, w pierwotnym składzie, grał utwór skomponowany przez muzyka, który do składu teraźniejszego nie należy. wówczas, nie zarejestrowali utworu, pewnie błędnie twierdząc, że prawo działa z mocy "samego prawa". i co? lider tegoż zespołu w teraźniejszym składzie, zgłosił utwór do jednej z organizacji ściągających tantiemy, pod swoje nazwisko, i tak oto stał się właścicielem praw autorskich oraz autorskich praw majątkowych do tego dzieła. Nie ma w polsce organizacji, która stoi na straży praw autorskich muzyków. oczywiście notariusz wystarczy. ale co, jeśli nasz utwór to 40 ścieżek, w tym 20 instrumentów z komputera, 10 sampli, itd? spisać to w partyturę jest niemalże niemożliwe, pozostaje ten elektroniczny podpis, co tanie nie jest, ale działa. poprawcie mnie, jeżeli jednak istnieją jakieś stowarzyszenia, zajmujące się przede wszystkim ochroną praw autorskich, bardzo proszę. dzwoniłem wszędzie, nawet do spoart'u, którego nie wymieniliście. wszyscy odmówili zarejestrowania moich utworów, podając za powód brak nadawania w tv i radiu. może czas założyć takie stowarzyszenie...
pozdrawiam, taikibansei
 
Witam,

odnośnie podpisu elektronicznego. Opatruje się nim dokument elektroniczny (plik). W tym momencie uzyskuje się pewną datę dla dokumentu oraz zapewnienie integralności dokumentu (pliku) od momentu sygnowania go podpisem. Integralność = brakowi możliwości modyfikacji takiego dokumentu (pliku) Oczywiście zastosować trzeba podpis kwalifikowany.
Taki dokument powinien być całkowicie wiarygodny dla sadu.
 
Powrót
Góra