M
MoonWalk
Użytkownik
- Dołączył
- 10.2010
- Odpowiedzi
- 155
Witam
Otóż wiem, że temat był już poruszany na forum, ale ostatni wątek, który znalazłem, pochodził z 2012 roku. Tymczasem fala artykułów na temat fotografowania w sklepach pojawiła się rok później. Tu przykładowy.
Wiem, że ten artykuł to jeden z tasiemców, powtarzanych nawzajem z jednego źródła dla poczytności, ale czy ma to w ogóle jakąś wartość merytoryczną?
Zastanawiam się, czy coś może zmieniło się w tej kwestii? Wiem, że sklep to teren prywatny, jednak z drugiej strony jest otwarty dla wszystkich.
Chodzi mi tu też o przypadek właśnie skanowania i porównywania cen - przecież wtedy ani nie nagrywam, ani nie robię zdjęcia. Na jakiej podstawie zatem ochrona mi tego zabrania?
Otóż wiem, że temat był już poruszany na forum, ale ostatni wątek, który znalazłem, pochodził z 2012 roku. Tymczasem fala artykułów na temat fotografowania w sklepach pojawiła się rok później. Tu przykładowy.
Wiem, że ten artykuł to jeden z tasiemców, powtarzanych nawzajem z jednego źródła dla poczytności, ale czy ma to w ogóle jakąś wartość merytoryczną?
Zastanawiam się, czy coś może zmieniło się w tej kwestii? Wiem, że sklep to teren prywatny, jednak z drugiej strony jest otwarty dla wszystkich.
Chodzi mi tu też o przypadek właśnie skanowania i porównywania cen - przecież wtedy ani nie nagrywam, ani nie robię zdjęcia. Na jakiej podstawie zatem ochrona mi tego zabrania?