Pismo, które otrzymałeś, to tzw. "Anhörung", czyli "wysłuchanie" przed podjęciem decyzji przez niem. urząd, jakie przewidziane jest przez § 55 OWiG (Ordnungswidrigkeitsgesetz=ustawa o wykroczeniach; § 55 = "Anhörung des Betroffenen") w związku z § 163a ust 1 StPO (Strafprozessordnung=niem. kodeks postępowania karnego, do którego w § 55 odsyła OWiG). Chodzi o umożliwienie obwinionemu wypowiedzenia się jeszcze przed wydaniem decyzji o ukaraniu mandantem. Dlatego nie ma w tym piśmie nic o wysokości kary (mandatu). Przecież słowo "Anhörung" jest nawet użyte w tekście tego pisma, a conajmniej cel i sens tego pisma jest w nim wyjaśniony, a więc tłumaczka powinna Ci to bez trudu przetłumaczyć i wytöumaczyć, ponieważ to leży w jej zawodowej kompetencji. Natomiast jej informacja, że nawet jeśli odpowiesz na pismo niem. urzędu i podasz zgodnie z prawdą sprawcę wykroczenia, to i tak będziesz nadal ścigany, jest bezdyskusyjnie błędna i pozbawiona rozsądku. No bo jaki niby wpływ miałbyś na to, że ten człowiek łamie przepisy drogowe? Niby dlaczego miałbyś być nadal ścigany, skoro podałeś dane rzeczywistego sprawcy, którego sprawstwo bez trudu można udowodnić?. Zawinić mógłbyś najwyżej przez to, że wydając mu auto, nie sprawdziłeś, czy ma prawo jazdy (§ 21 StVG; Strassenverkehstgesetz=niem. ustawa o ruchu drogowym; udostępnienie samochodu osobie nie posiadającej prawa jazdy jest w Niemczech karalne wg. § 21 StVG). Wydanie decyzji o ukaraniu nie może opierać się na jakimś domniemaniu lub podejrzeniu; tak jest w Niemczech. Tu w razie wątpliwości policji, czy odpowiedziałeś im prawdę, odpisując im, że to nie Ty jechałeś, po prostu przyszli by do Ciebie i porównali zdjęcie z "orginałem"; najczęściej tak robią. Wątpię, aby zrobili to na zasadzie międzynarodowej pomocy prawnej, angażując polską policję; zbyt drobna sprawa. Jeśli więc zaprzeczysz w odpowiedzi, że to Ty jechałeś tym autem w chwili popełnienia tego wykroczenia, to sprawa się w stosunku do Ciebie (najprawdopodobniej też w ogóle) zakończy, bo zrezygnują z dalszego dochodzenia, ponieważ musieli by je prowadzić w innym kraju, co jest niedopuszczalne i niemożliwe, a w takich drobnych sprawach (narazie) nie przekazują tych dochodzeń polskiej policji do prowadzenia .
Mimo to, na Twoim miejscu nie wprowadzałbym niem. urzędu w błąd, lecz podałbym dane klienta, któremu to auto w tym czasie wypożyczyłeś i którego kopię zdjęcia dostałeś z tym pismem. Czy masz jakiś szczególny powód, żeby go chronić? Jeśli jest to Twój krewny, masz prawo odmowy zeznań, a więc możesz napisać, że sam nie jechałeś, a odmawiasz z uwagi na § 52 StPO (prawo do odmowy zeznań). Nie mając dowodów na osobę sprawcy, postępowanie w tej sytuacji umorzą. W innych przypadkach podałbym po prostu dane tej osoby, która to auto u Ciebie wypożyczyła i w czasie tego wykroczenia prowadziła. Tak robią niemieckie, i nie tylko, szanujące się wypożyczalnie aut, które otrzymują takie pisma.
Wcale nie chcę Cię tu przekonywać o tym, że sprawnie działające urzędy ścigające wykroczenia są pewnym dobrem, którego nie należy niszczyć, ale chciałbym Ci dać przynajmniej pod rozwagę, że nikt rozsądny nie może z absolutną pewnością wykluczyć, że to niezgodne z prawdą podanie jakiegoś rzekomego sprawcy, którego dane odczytasz na nagrobku, kiedyś może wyjść na światło dzienne, a jeśli jakimś zrządzeniem losu tak by się stało, to nie będzie to już traktowane jako wykroczenie, lecz jako przestępstwo z § 164 StGB (Strafgesetzbuch=niem. kodeks karny) zagrożone karą pozbawnienia wolności do 5 lat, które w niemieckiej kulturze prawnej jest jednym z cięższych przestępstw, ponieważ godzi w sprawność aparatu państwowego, uważanego przez 99% społeczeństwa za jedno z najwyższych dóbr. Możesz mi wierzyć, że tu w Niemczech, żadnemu właścicielowi lub pracowninkowi Autovermietung (wypożyczalnia aut) nawet przez myśl by nie przeszło, aby policji nie odpowiedzieć zgodnie z prawdą i podać dane klienta, który w czasie popełnienia wykroczenia drogowego to auto miał wypożyczone. Myślenie jest proste: przekroczył prędkość, to jest jego sprawa; nie powinien przekraczać, zwłaszcza naszym autem.
W Polsce popełnionego na szkodę niemieckich urzędów przestępstwa z § 164 StGB (niem. kodeksu karnego) się nie ściga. A zatem jeśli w ogóle, to za to podanie innej osoby, niezgodnie z prawdą, jako sprawcy, możesz być ścigany tylko w Niemczech. Nikt nie chciałby być w Twojej skórze w Niemczech, jeśli kiedyś miałoby wyjść na jaw, że podałeś świadomie, niezgodnie z prawdą, inną osobę, aniżeli ta, która przestępstwo lub wykroczenie rzeczywiście popełniła. Mimo, że prawdopodobieństwo, iż kiedyś wyjdzie to na jaw, jest znikome, moja rada jest taka: Podaj dane osoby, która to auto w Twojej firmie wypożyczyła i która to wykroczenie popełniła. Zrób to dla Twojej firmy, która straci rację bytu, kiedy pewnego dnia (Oby nigdy!)!, po ziemi chodzić będą tylko cwaniacy, bo wtedy straci sens wszystko.