Fotoradar Niemcy

  • Autor wątku Autor wątku daniozik
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

daniozik

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2013
Odpowiedzi
7
Witam

Chciałbym uzyskać informację na pewien temat. Otóż dziś będac na terenie niemieckiego miasta. Przejchałem (Oczywiście nie specjalnie , bo zawsze staram się przestrzegać przepisów , aż czasami za bardzo) na czerwonym świetle , nawet nie zauważyłem że już się włączyło , dopiero znajomy mi powiedział po chwili że fotoradar ustawiony na skrzyżowaniu zrobił zdjęcie. Nie było też żadnego zagrożenia ruchu gdyż auta nadjeżdzające z innych stron nawet nie zdąrzyły jeszcze ruszyć , po prostu gorszy dzień i kompletne niewyspanie się. Co mi w tym przypadku grozi? Czy dostanę jakąś kare?

Pozdrawiam
 
Czy mogę liczyć na jakąś odpowiedź?
 
Czy pierwszy raz jestes w Niemczech? Pytam, bo jak pierwszy to moze nie wysla do domu....nie wiem jak to jest z czerwonym swiatlem, ale za przekroczenie nieznacznie predkosci....nie wysyłaja do Polski...ale zaznaczam NIEZNACZNIE.
pzdr
 
A oto co wynika z aktualnego katalogu kar za wykroczenia (Bussgeldkatalog):

Jeśli przejechałeś na czerwonym świetle:

1.w ciągu 1 sekundy po przełączeniu na kolor czerwony: 90,- EUR; 3 punkty;

a) przy stworzeniu zagrożenia dla innych: 200,- EUR; 4 Punkty; 1 Miesiąc zakazu prowadzenia pojazdów (Uwaga: to nie jest odebranie prawa do prowadzenia pojazdów);
b) z uszkodzeniem cudzej własności: 240,- EUR; 4 Punkty; 1 Miesiąc zakazu prowadzenia pojazdów;

2. przy dłużej niż 1 sekunda trwającym czerwonym świetle: 200,- EUR; 4 punkty; 1 miesiąc zakazu prowadzenia pojazdów;

a) ze stworzeniem zagrożenia: 320,- EUR; 4 punkty; 1 miesiąc zakazu prowadzenia;
b) z uszkodzeniem cudzej własności: 360,- EUR; 4 punkty; 1 miesiąc zakazu prowadzenia pojazdów;

Oczywiście, nikt Cię z powodu tego wykroczenia nie wydali z Niemiec. A poza tym to nie jesteś ani pierwszy, ani ostatni, któremu to się przytrafiło. Głowa do góry!
 
No wiesz , nie wiem czy to było do sekundy czy więcej gdyz nawet tego czerwonego światła nie zauważyłem. Wiem że na pewno zagrożenia żadnego nie stworzyłem gdyż jak już napisałem inne auta nawet nie zdąrzyły ruszyć. Ciężko z tą głową do góry gdyż jestem młodym kierowcą i nie posiadam jeszcze własnych funduszy (Chyba trzeba się bedzie wziąć do roboty na wakacje ;) ) Jeżeli chodzi o pytanie poprzednika , to tak byłem pierwszy raz w niemczech jako kierowca. Natomiast sytuacja jest jeszcze taka że jechałem wraz ze swoim znajomym , a auto było na dość sporą firmę która działa na terenie europy znajomego rodziców
 
Jeśli chodzi o czas trwania włączonego już czerwonego światła, to automat rejestrujący tę zaszłość na pewno zarejstrował ten czas. Oczywiście, że Ty nie musisz tego ani pamiętać, ani też precyzyjnie ocenić; maszyna oceni, która zarejsterowała. Dalsze istotne okoliczności, jak np. stworzenie zagrożenia itd., wynikać będą (albo i nie) ze zdjęć zrobionych przez automat na skrzyżowaniu. W najgorszym wypadku (ponieważ nic nie zostało uszkodzone): grzywna 320,- Euro, 4 punkty karne w rejestrze i miesiąc zakazu prowadzenia pojazdów. A teraz jeśli chodzi o "ciężkość głowy do góry": Kiedy Robinson Kruzoe stwierdził, że wyspa, na którą go wyrzuciło morze, jest bezludna, strasznie zaczął narzekać na swój los, ale szybko się opamiętał i krzyknął: "Ale przecież żyję!!!".
 
Ostatnia edycja:
Toś mnie teraz dopiero pogrążył :P 320 Euro , nie no chyba tyle to aż nie przyjdzie. Mam nadzieję na razie że wgl nie przyjdzie. Bo i takie przypadki się zdarzały ;)
 
Daniozik-u! Ja Cię pogrążyłem? Gdybym przynajmniej z Tobą razem w tym aucie jechał, to chociaż trochę mógłbyś zwalić na mnie, ale mnie tam nie było. Przestań się tak przejmować. Te 320,- Euro, które podałem, to maksymalny mandat, jeśli nic (cudzego) nie zostało uszkodzone, ale było zagrożenie i ponad 1 sekunda. Przecież, mogło być poniżej sekundy bez żadnego zagrożenia, to wówczas będzie mniej. Ale widzisz, nie wiemy dokładnie, co tam właściwie zostało zarejestrowane, a więc nie ma co "wróżyć z fusów"; trzeba odczekać. Jeśli się tylko takimi sprawami martwisz, to oby tak dalej, bo to będzie znaczyło, żeś jest człowiekiem bez większych problemów. Ale nie chcę, żebyś zrozumiał to tak, że przez te światła możesz sobie tak na czerwonym przejeżdżać. Niestety, jednemu nie dawno odjęli nogę po takim przeoczeniu jak u Ciebie; on nie ma nogi, a Ty w najgorszym wypadku o 320,- Euro mniej.
 
Mimo wszystko erkorda wielke dzięki za odpowiedź ;) Z tym pogrążeniem to oczywiście taki mały żart ;) Tak masz rację to jest chyba aktualnie mój największy problem :) Normalnie nie przejeżdzam przez czerwone światła bo jestem przepisowym kierowcą , nigdy mi się nie spieszy ;) To że to zrobiłem tego razu spowodowane było dużym ruchem w mieście , po prostu nie dopatrzenie.

Pozdrawiam i życze udanych wakacji!
 
Jeżeli zdjęcie nie jest czytelne,to podajesz imię i nazwisko jakiegoś znajomego np.z Białorusi,przecież zawsze mógł jechać tym autem,jak nie masz tam znajomego,to idziesz na cmentarz patrzysz kto walnął ostatnimi dniami w kalendarz i podajesz jego namiary,piszesz że to on jechał,a tak bardziej poważnie 3 lata będziesz sie migał to masz przedawnienie,mam ci jeszcze pomysły podawać.:):cool:
 
Ostatnia edycja:
Będziemy kombinować jak już przyjdzie :P Dzięki :)
 
Witam.
Podepnę się pod temat :D
Sytuację mam troszkę inną ale będę wdzięczny za każdą pomoc.
kwestia jest taka, że dostałem zdjęcie z fotoradaru z Dortmundu tyle, że nie ja kierowałem tylko klient (posiadam wypożyczalnię samochodów). W piśmie od nich jest napisane tylko przekroczenie oraz data przekroczenia. Nie ma wzmianki o wysokości mandatu. Czy jeśli podam dane tego klienta to dadzą mi spokój? Byłem u pewnej tłumaczki i stwierdziła, że mimo iż podam dane tego kolesia to i tak będą mnie ścigać - prawda to?

tota1939 napisał:
Jeżeli zdjęcie nie jest czytelne,to podajesz imię i nazwisko jakiegoś znajomego np.z Białorusi,przecież zawsze mógł jechać tym autem,jak nie masz tam znajomego,to idziesz na cmentarz patrzysz kto walnął ostatnimi dniami w kalendarz i podajesz jego namiary,piszesz że to on jechał,a tak bardziej poważnie 3 lata będziesz sie migał to masz przedawnienie,mam ci jeszcze pomysły podawać.:):cool:
Jeżeli tak bym zrobił to czy nie będą i tak mnie ścigać, bo to moje auto? Przypomnę, że mam wypożyczalnię i często moje auta jeżdżą po Niemczech i nie chciałbym sytuacji, że zatrzymają moich klientów i będą im kazali płacić...

Z góry dziękuję za jakąkolwiek pomoc :)
 
Pismo, które otrzymałeś, to tzw. "Anhörung", czyli "wysłuchanie" przed podjęciem decyzji przez niem. urząd, jakie przewidziane jest przez § 55 OWiG (Ordnungswidrigkeitsgesetz=ustawa o wykroczeniach; § 55 = "Anhörung des Betroffenen") w związku z § 163a ust 1 StPO (Strafprozessordnung=niem. kodeks postępowania karnego, do którego w § 55 odsyła OWiG). Chodzi o umożliwienie obwinionemu wypowiedzenia się jeszcze przed wydaniem decyzji o ukaraniu mandantem. Dlatego nie ma w tym piśmie nic o wysokości kary (mandatu). Przecież słowo "Anhörung" jest nawet użyte w tekście tego pisma, a conajmniej cel i sens tego pisma jest w nim wyjaśniony, a więc tłumaczka powinna Ci to bez trudu przetłumaczyć i wytöumaczyć, ponieważ to leży w jej zawodowej kompetencji. Natomiast jej informacja, że nawet jeśli odpowiesz na pismo niem. urzędu i podasz zgodnie z prawdą sprawcę wykroczenia, to i tak będziesz nadal ścigany, jest bezdyskusyjnie błędna i pozbawiona rozsądku. No bo jaki niby wpływ miałbyś na to, że ten człowiek łamie przepisy drogowe? Niby dlaczego miałbyś być nadal ścigany, skoro podałeś dane rzeczywistego sprawcy, którego sprawstwo bez trudu można udowodnić?. Zawinić mógłbyś najwyżej przez to, że wydając mu auto, nie sprawdziłeś, czy ma prawo jazdy (§ 21 StVG; Strassenverkehstgesetz=niem. ustawa o ruchu drogowym; udostępnienie samochodu osobie nie posiadającej prawa jazdy jest w Niemczech karalne wg. § 21 StVG). Wydanie decyzji o ukaraniu nie może opierać się na jakimś domniemaniu lub podejrzeniu; tak jest w Niemczech. Tu w razie wątpliwości policji, czy odpowiedziałeś im prawdę, odpisując im, że to nie Ty jechałeś, po prostu przyszli by do Ciebie i porównali zdjęcie z "orginałem"; najczęściej tak robią. Wątpię, aby zrobili to na zasadzie międzynarodowej pomocy prawnej, angażując polską policję; zbyt drobna sprawa. Jeśli więc zaprzeczysz w odpowiedzi, że to Ty jechałeś tym autem w chwili popełnienia tego wykroczenia, to sprawa się w stosunku do Ciebie (najprawdopodobniej też w ogóle) zakończy, bo zrezygnują z dalszego dochodzenia, ponieważ musieli by je prowadzić w innym kraju, co jest niedopuszczalne i niemożliwe, a w takich drobnych sprawach (narazie) nie przekazują tych dochodzeń polskiej policji do prowadzenia .
Mimo to, na Twoim miejscu nie wprowadzałbym niem. urzędu w błąd, lecz podałbym dane klienta, któremu to auto w tym czasie wypożyczyłeś i którego kopię zdjęcia dostałeś z tym pismem. Czy masz jakiś szczególny powód, żeby go chronić? Jeśli jest to Twój krewny, masz prawo odmowy zeznań, a więc możesz napisać, że sam nie jechałeś, a odmawiasz z uwagi na § 52 StPO (prawo do odmowy zeznań). Nie mając dowodów na osobę sprawcy, postępowanie w tej sytuacji umorzą. W innych przypadkach podałbym po prostu dane tej osoby, która to auto u Ciebie wypożyczyła i w czasie tego wykroczenia prowadziła. Tak robią niemieckie, i nie tylko, szanujące się wypożyczalnie aut, które otrzymują takie pisma.
Wcale nie chcę Cię tu przekonywać o tym, że sprawnie działające urzędy ścigające wykroczenia są pewnym dobrem, którego nie należy niszczyć, ale chciałbym Ci dać przynajmniej pod rozwagę, że nikt rozsądny nie może z absolutną pewnością wykluczyć, że to niezgodne z prawdą podanie jakiegoś rzekomego sprawcy, którego dane odczytasz na nagrobku, kiedyś może wyjść na światło dzienne, a jeśli jakimś zrządzeniem losu tak by się stało, to nie będzie to już traktowane jako wykroczenie, lecz jako przestępstwo z § 164 StGB (Strafgesetzbuch=niem. kodeks karny) zagrożone karą pozbawnienia wolności do 5 lat, które w niemieckiej kulturze prawnej jest jednym z cięższych przestępstw, ponieważ godzi w sprawność aparatu państwowego, uważanego przez 99% społeczeństwa za jedno z najwyższych dóbr. Możesz mi wierzyć, że tu w Niemczech, żadnemu właścicielowi lub pracowninkowi Autovermietung (wypożyczalnia aut) nawet przez myśl by nie przeszło, aby policji nie odpowiedzieć zgodnie z prawdą i podać dane klienta, który w czasie popełnienia wykroczenia drogowego to auto miał wypożyczone. Myślenie jest proste: przekroczył prędkość, to jest jego sprawa; nie powinien przekraczać, zwłaszcza naszym autem.
W Polsce popełnionego na szkodę niemieckich urzędów przestępstwa z § 164 StGB (niem. kodeksu karnego) się nie ściga. A zatem jeśli w ogóle, to za to podanie innej osoby, niezgodnie z prawdą, jako sprawcy, możesz być ścigany tylko w Niemczech. Nikt nie chciałby być w Twojej skórze w Niemczech, jeśli kiedyś miałoby wyjść na jaw, że podałeś świadomie, niezgodnie z prawdą, inną osobę, aniżeli ta, która przestępstwo lub wykroczenie rzeczywiście popełniła. Mimo, że prawdopodobieństwo, iż kiedyś wyjdzie to na jaw, jest znikome, moja rada jest taka: Podaj dane osoby, która to auto w Twojej firmie wypożyczyła i która to wykroczenie popełniła. Zrób to dla Twojej firmy, która straci rację bytu, kiedy pewnego dnia (Oby nigdy!)!, po ziemi chodzić będą tylko cwaniacy, bo wtedy straci sens wszystko.
 
Ostatnia edycja:
Uzupełnię krótko moją odpowiedź dla Warynt-a: Jeśli się zdecydujesz na zgodną z prawem odpowiedź dla niem. policji, to dołącz jakąś kopię Twojego KRS-u, żeby uprawdopodobnić im, że prowadzisz działalność gospodarczą polegającą na wypożyczaniu samochodów;tłumaczyć tego dokumentu nie musisz; sami sobie przetłumaczą, bo to jest postępowanie prowadzone z urzędu. Zanim podejmiesz decyzję o tym, co zrobisz, pomyśl, że może kiedyś będziesz na nich zdany, kiedy jakiś Twój klient będzie miał wypadek drogowy w Niemczech, i będzie Ci zależało na dokładnym wyjaśnieniu okoliczności wypadku w celach odszkodowawczych itp.
Poza tym, pytasz, "czy zatrzymają Twoich klientów i każą im płacić ...". Nie, nie będą kazać im płacić, ponieważ to nie ci Twoi klienci popełnili to wykroczenie; a poza tym myślę, że będą mieli przy sobie jakąś umowę najmu z Twoją firmą, żeby wykazać, że to samochód pożyczony w (Twojej) firmie wypożyczającej samochody (?). Nie będą musieli płacić nawet wówczas, kiedy ta sprawa skończy się tym, że zostanie wydana przeciwko Tobie decyzja o ukaraniu mandatem (Bussgeldbescheid) i stanie się ona prawomocna. Mandaty ściąga się u dłużnika, którego nazwisko figuruje w Bussgeldbescheid-zie, a nie u osób trzecich; nawet jeśli są w posiadaniu jakiejś rzeczy dłużnika mandatowego. Jeśli dojdzie do tego, że Ty będziesz ukarany tym mandatem, to zrobią co innego: Zlecą polskiemu urzędowi skarbowemu ściągnięcie tego mandatu wraz z kosztami, co obecnie jest praktyką na podstawie porozumień unijnych; a więc może przyjść do Ciebie polski komornik ze niemieckim zleceniem ściągnięcia mandatu za pośrednictwem Twojego urzędu skarbowego. Poza tym do niemieckiej kartoteki we Flensburgu wpisane zostaną Ci punkty karne za przekroczenie prędkości (czy zostaną one ujawnione w polskiej kartotece, nie jest pewne). Jeżeli dopiero wtedy ujawnisz prawdziwego sprawcę i się odwołasz, to będzie za późno, ponieważ Bussgeldbescheid (decyzja o ukaraniu za wykroczenie) będzie prawomocna, i podważyć ją będziesz mógł tylko wówczas, jeśli udowodnisz, że nie miałeś możliwości się bronić (np. z braku doręczenia Ci tego "Anhörung", które właśnie już dostałeś, a które tak niewystarczająco przetłumaczyła Ci Twoja tłumaczka. Poza tym, jeśli będziesz się odwoływał już po prawomocności, to sprawa będzie rozpatrywana przez sąd, gdzie będziesz musiał się stawić. Co odpowiesz sędziemu, który jako pierwsze zapyta Cię o to, dlaczego dopiero teraz podajesz rzeczywistego sprawcę? Co stało na przeszkodzie, abyś podał jego dane od razu? A jeśli miałoby na tej rozprawie wyjść na jaw, że świadomie podałeś niezgodnie z prawdą inną osobę, to wyjdziesz z sali rozpraw w kajdankach do aresztu.
 
Ostatnia edycja:
Erkorda dzięki serdeczne za obszerne wyjaśnienia :beer:. Od początku miałem zamiar podać dane zgodne z prawdą ale ta...............tłumaczka tak mi namieszała, że zgłupiałem jak młody :-o
Jeszcze raz wielkie dzięki i biorę się za kompletowanie dokumentów do wysyłki.
 
Witam! Jestem nowa i nie bardzo wiem gdzie skierowac moje pytanie... Moj maz dostal dzis `mandat`, dokladnie Anhörung Bußgeldverfahren. Przekroczyl predkosco 46 km h. Bylo 70 a jechal 116 juz po tolerancji. I podejrzewam, ze byl to obszar zabudowany, gdyz jest napisane geschlossener Ortschaften. Mniej wiecej orientuje sie jaka bedzie kara. Moje pytanie dotyczy tego czy ta kare mozna negocjowac... Maz jest jedynym kierowca w rodzinie, dojezdza do pracy i mamay dwojke malych dzieci, corke wozi do przedszkola. Bedzie to dla nich jakies uzasadnienie?? dziekuje za odpowiedz... aaa... przyjdzie cos jeszcze do nas, bo w tamtym pismie nic nie jest napisane, co , gdzie , jak ,ile...
dziekuje :)
 
A oto co przewiduje Bussgeldkatalog, czyli katalog kar w postępowaniu o wykroczenia drogowe:

"41-50 km/h 200,- EUR, 2 Punkte, 1 Monat Fahrverbot", czyli:

przekroczenie prędkości o 41 do 50 km/h = Mandat 200,- Euro, 2 punkty w kartotece we Flensburgu i jeden miesiąc zakazu jazdy (to nie jest utrata prawa jazdy, lecz tylko zakaz korzystania z prawa jazdy, czyli zakaz kierowania pojazdem).
Niestety, tych kar nie da się negocjować, co nie oznacza, że od decyzji (Bussgeldbescheid), która jeszcze przyjdzie, można złożyć sprzeciw (Einspruch), ktąry mataki skutek, że sprawa przekazana zosanie do sądu, i sąd wyznaczy rozprawę, na której można próbować argumentować na swoją korzyść. Ale jak??? Muszą być jakieś szczególne okoliczności, aby przekonać sąd do obniżenia kary. To, że mąż jest jedynym kierowcą w rodzinie, że dojeżdża do pracy, i że macie dwoje dzieci, to zdecydowanie za mało. Ten Fahrverbot pozostałby nawet wówczas, jeśli sprawca byłby kierowcą zawodowym i groziłoby mu zwolnienie z pracy z powodu czasowej utraty prawa do prowadzenia pojazdów.
 
Aha, rozumiem :) mam jeszcze jedno pytanie. Czy maz bedzie mial do wyboru jeden miesiac na oddanie prawa jazdy? Tak slyszalam, ale pewnosci nie mam. I czy do momentu decyzji w sprawie mandatu maz moze normalnie poruszac sie po Niemczech? No i oczywiscie ile czasu minie zanim ta decyzj do nas dotrze? Dziekuje za odpowiedz. Pozdrawiam
 
Zgodnie z § 25 Abs. 2 a StVG (Strassenverkerhrsgesetz=niem. ustawa o ruchu drogowym), jeśli wykroczenie, za które orzeczeno Fahrverbot (zakaz jazdy) popełnione zostało po raz pierwszy, to ukarany może oddać prawo jazdy w ciągu 4 miesięcy od doręczenia decyzji o zakazie jazdy. Innymi słowy, mąż ma 4 miesiące na oddanie prawa jazdy, i sam (lub z Tobą) może zadecydować, kiedy w ciągu 4 miesięcy zacznie biec ten miesiąc zakazu jazdy, to znaczy, kiedy je oddać. Do czasu otrzymania zakazu jazdy, no i oczywiście, do chwili oddania prawa jazdy może oczywiście samochodem jeździć. Prawo jazdy może sam zanieść na Policję i tam oddać lub wysłać pocztą, ale czas przesłania nie liczy się do tego miesiąca zakazu, lecz zaczyna biec od faktycznego otrzymania prawa jazdy przez policję. W decyzji o ukaraniu (Bussgeldbescheid) będzie dokładne pouczenie; w niektórych Landach w Niemczech sprawa oddawania prawa jazdy jest inaczej uregulowana. Należy więc odczekać decyzji (Bussgeldbescheid) i dokładnie przeczytać pouczenie.
 
Powrót
Góra