Fotoradary - c.d.

  • Autor wątku Autor wątku forg
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
No to takich sytuacji jest tu opisanych wiele. Miłej lektury !
 
Cześć, potrzebuję jedynie kilka informacji. Na początku marca 2012 fotoradar przy ulicy Mokotowskiej w Wawie strzelił zdjęcie mojemu pojazdowi przejeżdżającemu na pomarańczowym świetle. Oczywiście na adres miejsca zamieszkania przyszło wezwanie do wskazania osoby kierującej. Pismo zostało odebrane - nie przez mnie (właściciela pojazdu) i do dnia dzisiejszego w tej sprawie nic nie zostało zrobione, czyli nie zgłosiłem się do SM. Dzisiaj otrzymałem awizo od VIII Wydziału Karnego Sądu Rejonowego dla Warszawy Mokotowa. Nie mam możliwości fizycznego odebrania listu gdyż mieszkam w Wawie a adres zameldowania - "Daleko". Proszę mi odpowiedzieć na kilka pytań:

- co się stanie jak nie odbiorę awizo?
- Jakie mogą być konsekwencje tej korepodencji ;)
- czy da się ową sprawę załatwić na SM
- jak najkorzystniej załatwić opisaną sytuację
- może macie analogiczne doświadczenia w podobnej sprawie, oczekuje rad

Z góry dziękuję

Pozdrawiam,

moskitsan
 
Nie znalazłem w tym bogatym wątku takiej sytuacji, więc pytam.

Jest kilku współwłaścicieli auta (spółka cywilna). Wszyscy dostali od SM to samo zdjęcie i znany blankiet ABC. Zgodnie ustalono, że nie będą wskazywać sprawcy ze względu na punkty (czyli do wypełnienia część C). Strażnik poinformował, że w takim razie KAŻDY ze współwłaścicieli, po wypełnieniu części C zostanie ukarany 500 zł mandatem. Czyli kara się cudownie rozmnoży.
Najgorsze, że jeden z nich już temu strażnikowi zostawił blankiet. Co ma zrobić reszta?
Paranoja jakaś...
 
Każdy ze współwłaścicieli pojazdu będzie odpowiadał indywidualnie. Kara się nie "rozmnaża" ponieważ nie będzie odpowiadał jeden podmiot tj. spółka cywilna, a odrębnie każdy ze współwłaścicieli pojazdu. Każdy ze wspólników może zrobić to co mu odpowiada (np. korzystać z pomocy obrońcy, w razie wszczęcia sprawy przed sądem, niezależnie od tego czy korzystają z niego inni wspólnicy).
 
Latencja napisał:
Kara się nie "rozmnaża" ponieważ nie będzie odpowiadał jeden podmiot tj. spółka cywilna, a odrębnie każdy ze współwłaścicieli pojazdu.

Czyli jeśli jest 10 współwłaścicieli jednego auta i każdy absolutnie zgodnie z wiedzą i sumieniem wypełni część C (bo nie prowadził auta, nie użyczał - bo jak użyczać wspólnikowi i nie wie kto jest na zdjęciu) to SM dostanie dziesięciokrotność najwyższego mandatu.
Mam nie nazywać tego rozmnożeniem? Jak na dłoni widać mnożnik...
Jak to więc nazwać?

Że każdy ma prawo ... to wiem, ale do czego? Tylko sąd? Tylko adwokat?
A czy w spółce z o.o. wezwanie dostają wszyscy akcjonariusze? Absurd!
 
Mandat będzie jeden - tego, który się pierwszy przyzna. Wesoło by by było gdyby w jednym piśmie wszyscy się przyznali :wow:
 
JTB chodzi o wykroczenie niewskazania przez właściciela (współwłaścicieli) pojazdu komu powierzyli pojazd do kierowania. Jeżeli jest kilku współwłaścicieli i każdy z nich równo oleje takie wezwanie każdy indywidualnie może ponosić tego konsekwencje.
konmak2013 napisał:
A czy w spółce z o.o. wezwanie dostają wszyscy akcjonariusze? Absurd!
Spółka z o.o. nie odpowiada karnie.
W sp. z o.o. nie ma akcjonariuszy a są udziałowcy. Udziałowcy nie są właścicielami majątku należącego do spółki. Karnie może odpowiadać członek zarządu lub członkowie zarządu jeżeli jest ich kilku.
 
Ostatnia edycja:
JTB napisał:
Mandat będzie jeden - tego, który się pierwszy przyzna. Wesoło by by było gdyby w jednym piśmie wszyscy się przyznali :wow:

Żaden się nie przyzna. Wszyscy oświadczają, że "nie potrafią wskazać komu użyczyli pojazd" (blankiet C) i każdy w oddzielnym piśmie, bo każdy dostał oddzielne. Ja to już powyżej napisałem i nie teoretyzuje.. Że każdy z nich zostanie ukarany po 500 zł wiemy już od strażnika.
Ale ja w to nie mogę uwierzyć i proszę o wskazanie rozwiązania.
 
Lepiej zamiast "nie potrafią wskazać" odpowiedzieć "bardzo staramy się pomóc, niestety aktualnie już nie pamiętamy ale jak sobie przypomnimy to oczywiście wskażemy". W tedy w sądzie upadnie zarzut celowego niewskazania.
 
konmak2013 napisał:
Ale ja w to nie mogę uwierzyć i proszę o wskazanie rozwiązania.
Rozwiązanie już znaleźliście, a że okazało się najgorsze z możliwych, to już wasz problem.
konmak2013 napisał:
Czyli jeśli jest 10 współwłaścicieli jednego auta i każdy absolutnie zgodnie z wiedzą i sumieniem wypełni część C (bo nie prowadził auta, nie użyczał - bo jak użyczać wspólnikowi i nie wie kto jest na zdjęciu) to SM dostanie dziesięciokrotność najwyższego mandatu.
Mam nie nazywać tego rozmnożeniem? Jak na dłoni widać mnożnik...
Jeżeli 10 facetów zgwałci jedną kobietę (w gwałcie zbiorowym) to sąd karę grzywny miałby wymierzyć tylko jednemu sprawcy?
 
Ostatnia edycja:
Latencja napisał:
Jeżeli 10 facetów zgwałci jedną kobietę (w gwałcie zbiorowym) to sąd karę grzywny miałby wymierzyć tylko jednemu sprawcy?

Czy ta dziwna "analogia" ma mnie naprowadzić na "zbiorowe kierowanie pojazdem"?
Nie można zwyczajnie wskazać dobrego rozwiązania takiej sytuacji?
Wybraliśmy najgorszą? Szkoda, że jedyna logiczną..

Czy są lepsze (dobre) rozwiązania w tak dziwnym "systemie prawnym" w którym bycie współwłaścicielem pojazdu, którym inny współwłaściciel przekracza prędkość z miejsca można porównać do gwałtu zbiorowego?
 
Skąd wiesz, że tym autem prędkość przekroczył inny współwłaściciel?
Poza tym SM nie pytała o to kto kierował, tylko o to komu dany współwłaściciel powierzył pojazd do kierowania, tj. kto w danym dniu miał dostęp do kluczyków, dokumentów.
 
Latencja napisał:
Skąd wiesz, że tym autem prędkość przekroczył inny współwłaściciel?

Nie wiem kto. Nikt nie wie kto. Z całą PEWNOŚCIĄ nie kierowaliśmy nim wszyscy jednocześnie razem.
Dlatego został nam blankiet C do wypełnienia, bo co jeszcze?
 
Ostatnia edycja:
To dlaczego piszesz takie rzeczy?
konmak2013 napisał:
Czy są lepsze (dobre) rozwiązania w tak dziwnym "systemie prawnym" w którym bycie współwłaścicielem pojazdu, którym inny współwłaściciel przekracza prędkość
 
Latencja napisał:
Poza tym SM nie pytała o to kto kierował, tylko o to komu dany współwłaściciel powierzył pojazd do kierowania, tj. kto w danym dniu miał dostęp do kluczyków, dokumentów.
Nie prawda.
Oświadczenie część C:
"Oświadczam, że nie potrafię wywiązać się z ciążącego na mnie obowiązku określonego w art. 78 ust 4 PRD, polegającego na tym, że jako właściciel pojazdu zobowiązany jestem wskazać, komu użyczyłem pojazd, którym popełniono zarejestrowane wykroczenie."
dalej że zgadzam się na 500 zł...

Naprawdę takie ciuciubabki (użyczyłem kluczyki, ale nie wiem kto zmieniał biegi...) maja pomóc?
 
Latencja napisał:
To dlaczego piszesz takie rzeczy?

Bo tak jak napisałem już powyżej, ktoś nim kierował - jeden ze współwłaścicieli. SAM, nie zbiorowo - tego dotyczyła odpowiedź na dziwną analogię do "gwałtu zbiorowego".
 
Czy widziałeś osobę kierującą w tym czasie tym pojazdem i czy tą osobą był jeden ze współwłaścicieli? A może słyszałeś od kogoś odpowiedzi na te pytania?
Moja analogia nie dotyczyła w ogóle tego ile osób kierowało wtedy pojazdem, tj. wykroczenia polegającego na niedostosowaniu prędkości do administracyjnego ograniczenia a do zupełnie innego wykroczenia polegającego na niewskazaniu przez właściciela (współwłaścicieli) pojazdu komu powierzyli pojazd do kierowania.
 
Ostatnia edycja:
Latencja napisał:
Czy widziałeś osobę kierującą w tym czasie tym pojazdem i czy tą osobą był jeden ze współwłaścicieli? A może słyszałeś od kogoś odpowiedzi na te pytania?
Moja analogia nie dotyczyła w ogóle tego ile osób kierowało wtedy pojazdem, tj. wykroczenia polegającego na niedostosowaniu prędkości do administracyjnego ograniczenia a do zupełnie innego wykroczenia polegającego na niewskazaniu przez właściciela (współwłaścicieli) pojazdów komu powierzyli pojazd do kierowania.
Nie widziałem osoby kierującej i nie słyszałem odpowiedzi. Dla mnie więc jest blankiet C - bo nie potrafię wywiązać się z tego dziwnego (w przypadku współwłasności) obowiązku. A to nie jest żadne wskazanie rozwiązania.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra