Fotoradary - c.d.

  • Autor wątku Autor wątku forg
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
kforum napisał:
I będzie to bardzo dobra linia obrony, co wnioskuję z tego co piszesz.

Też tak sądzę, ale wolałam zaczerpnąć informacji od innych "walczących" z SG/SM itp.

A odchodząc od mojej sytuacji, chciałabym podzielić się informacją "z pierwszej ręki". Otóż w moim rejonie SG testuje nowy nabytek. No i stlo się tak, że pewien człowiek przechodził sobie po pasach przed fotoradarem. Ciekawostką jest to, że w tym czasie rozmawiał przez telefon. No i ustawony FR zrobił mu zdjęcie ( w tym czasie tą ulicą nie przejeżdżał żaden pojazd.) Na zdjęciu wyszedł klient przechodzący po przejściu, rozmawiający przez telefon oraz ;) poruszający się z prędkością 180 km/godz.
Ciekawe czy można by się wykręcić od takiego mandatu - zdjęcia, gdybym powiedziała, że kierowałam pojazdem z dozwoloną prędkością, jednakże w chwili zrobienia zdjęcia (chodzi o fotografię z wizerunkiem twarzy kierowcy) widziałam błysk ale rozmawiałam przez telefon, oczywiście z zestawem głośnomówiącym. Co wówczas wymyśliliby panowie z SM?
 
Ok, a powiedzcie mi chociaż ile się zazwyczaj na to czeka?
 
kacper94 napisał:
Ok, a powiedzcie mi chociaż ile się zazwyczaj na to czeka?

Jak widzisz ja zdjęcie dostałam po dziewięciu miesiącach. Spokojnie na ukaranie cię mandatem organa mają 180 dni, od daty ujawnienia wykroczenia, czyli w praktyce od zgrania zdjęć.
 
Ok, dzięki ;) w takim razie do usłyszenia za parę miesięcy :p
 
Witam wszystkich, to mój pierwszy posta na tym forum.

W pewną niedzielę czerwca wybralem sie z córką na północ kraju, tam i z powrotem. W jeden dzień zrobiłem blisko 900 km. Ale problem w tym, że z jednej miejscowości SG zrobiła mi fotki fotoradarem, dwie fotki jedną jak jechałem na północ 62/50 km/h (zdjęcie sam. od tyłu)a drugą jak wracałem 71/50 km/h zdjęcie sam. od przodu ale bez twarzy kierującego. Obie w tej samej miejscowości. Rzecz w tym, że poczytałem troszkę to forum i wynika z tego, że skoro nie pamiętam czy prowadziła córka czy ja (na fotkach jest tylko auto, brak zdjęcia kierowcy) to mam prawo nie przyjmować mandatu ? Tzn. zamiast druku ze wskazaniem osoby prowadzącej mam zamiar wysłać im oświadczenie, że kierującym (w chwili popełnienia wykroczenia) byłą jedna z dwóch osób, ja lub moja córka (tu dane personalne). Poprosiłem ich grzecznie o materiał (jeśli takowym dysponują) który pozwoliłby na identyfikację kierującego w chwili popełnienia wykroczenia. Jesli tak zrobią to gotów jestem (ja lub córka) poddać się karze. Jeśli takowym nie dysponują to wniosłem o odstąpienia od ukarania ze względu na brak możliwości ustalenia jednoznacznie sprawcy wykroczenia. Nadmieniłem również, że jeżeli dojdą do wniosku, że zaistniała by potrzeba przesłuchania mnie lub córki w charakterze świadka to jestem gotów stawić się w siedzibie SG wraz z córka, oczywiście zaznaczyłem, że będę się domagał zwrotów kosztów dojazdu. Oczywiście w dalszej części pisma podałem dane personalne (moje i córki) osób które w tym czasie podróżowały samochodem.

I teraza pytanie, czy w sytuacji gdy wyślę im takie oświadczenie to będą mogli mnie podac do sądu o "niewskazanie kierującego pojazdem w chwili popełnienia wykroczenia" ? Wydaje mi się, ze ten zarzut upada ? Czy jest jeszcze coś co powinienem zrobić ?

Dodam jeszcze tylko, że auto którym podróżowalismy ma dwóch współwłaścicieli. Mianowicie właścicielem jestem ja i moja żona. I pytanie dla zorientowanych, czemu tylko do mnie przyszło pismo o wskazanie prowadzącego pojazd ?
 
Ostatnia edycja:
przyszło tylko do Ciebie, bo najpewniej jesteś "pierwszym" w dowodzie rejestracyjnym, a małżonka figuruje jako współwłaściciel...

zrobiłeś wszystko co powinieneś był zrobić - teoretycznie SG nie ma (nie powinna) kierować wniosku o ukaranie ze względu na niewskazanie, ale zapewne tak zrobi ;)
 
przyszło tylko do Ciebie, bo najpewniej jesteś "pierwszym" w dowodzie rejestracyjnym, a małżonka figuruje jako współwłaściciel...

Tak faktycznie jest :)

zrobiłeś wszystko co powinieneś był zrobić - teoretycznie SG nie ma (nie powinna) kierować wniosku o ukaranie ze względu na niewskazanie, ale zapewne tak zrobi

Czyli jeśli tak zrobią to będzie wyrok "nakazowy" od którego powinienem wnieść sprzeciw w określonym czasie ? A czy jest w ogóle możliwość, że po prostu odstąpią od wymierzenia kary w tej sytuacji ? Czy ktoś spotkał się już z takim postępowaniem w ogóle ?

No i jeśli SG skieruje wniosek do sądu o ukaranie ze względu na "niewskazanie" to czy nie am jakiegoś paragrafu an nich aby ich oskarżyć np. o nękanie ? No przecież ja świadomie wysyłam im oświadczenie w którym wskazuje dwie osoby które mogły być sprawcami wykroczenia. To jak można mi zarzucać, ze nie wskazuje ? Nie wiem, nie znam się ale może z powództwa cywilnego można by im założyć jakąś sprawę w sądzie ? Albo anpuścić na nich jakiegoś prokuratora z odpowiednim paragrafem z KK ?
 
Ostatnia edycja:
POWINNI odstąpić, ponieważ postępowanie wyjaśniające które POWINNI przeprowadzić (włącznie z przesłuchaniem Ciebie i corki) nie pozwoli jednoznacznie ustalić sprawcy :)

POWINNI - ale najpierw będą desperacko próbować ukarać kogoś z Was mandatem, bo mają plany wydobycia do wyrobienia... a później, tak już dla zasady - bo nie dla kasy - skierują wniosek o ukaranie do sądu

oczywiście istnieje promil szansy, ze Ci odpuszczą - ale ja obstawiam, ze nie
 
Witam. Dnia dzisiejszego otrzymalem listem poleconym wezwanie ze Straży Miejskiej w Mogielnicy odnosnie przekroczenia predkosci. (72km/h na 50.) Data zrobienia zdjecia to 20.09.2012r czyli ponad 8 miesięcy temu. Natomiast czas jaki mają na zawiadomienie to 6 miesięcy. Jednak gdy zadzwoniłem na podany numer na wezwaniu, kobieta powiedziała mi że ten czas nie jest z ich winy tylko z winy przedsiębiorstwa w którym pracuje. I że moja zgoda co do mandatu czy odmowa nic już nie da poniewaz upłyneło pół roku i sprawa zostanie skierowana do sądu. Co mam zrobić w tym przypadku? Firma w której pracuje jako kierowca ciężarówki zapewne nie zwróci mi kosztów sądowych, dojazdów itd. Co mam robić? Proszę o jakieś porady.
 
Czy za wstawienie się w charakterze świadka w SM można liczyć na zwrot kosztów dojazdu w dwie strony oraz dniówkę z pracy?
Jak się oblicza zwrot kosztów dojazdu samochodem?
 
Kamil0070 napisał:
Witam. Dnia dzisiejszego otrzymalem listem poleconym wezwanie ze Straży Miejskiej w Mogielnicy odnosnie przekroczenia predkosci. (72km/h na 50.) Data zrobienia zdjecia to 20.09.2012r czyli ponad 8 miesięcy temu. Natomiast czas jaki mają na zawiadomienie to 6 miesięcy. Jednak gdy zadzwoniłem na podany numer na wezwaniu, kobieta powiedziała mi że ten czas nie jest z ich winy tylko z winy przedsiębiorstwa w którym pracuje. I że moja zgoda co do mandatu czy odmowa nic już nie da poniewaz upłyneło pół roku i sprawa zostanie skierowana do sądu. Co mam zrobić w tym przypadku? Firma w której pracuje jako kierowca ciężarówki zapewne nie zwróci mi kosztów sądowych, dojazdów itd. Co mam robić? Proszę o jakieś porady.

Może im odpisz, iż to przez ich opieszałość jesteś teraz narażony na sprawę sądową oraz poniesienie większych kosztów - koszta sądowe. To podchodzi pod art. 231kk. (przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązku). Ja właśnie tym przepisem się podeprę odpowiadając "moim" dręczycielom.
 
rewt napisał:
I podeprzyj się jeszcze konstytucją może.

To tylko złośliwość, czy może wskazanie, że jestem w błędzie wykazując ich opieszałość, co w konsekwencji naraża mnie na większe koszty?
Jeżeli moje myślenie jest błędne to proszę uświadom mi to, abym tego błędu nie popełniła.
 
Owszem, jesteś w błędzie.

Organ nie ma obowiązku nałożyć mandatu. Może to zrobić jeśli tak uzna, a jeśli nie, to może skierować sprawę do sądu, tylko dlatego, że tak uznał. Poza tym po 6 miesiącach od wykrycia wykroczenia już nie może ukarać mandatem, ale ma nadal obowiązek (co podkreślam) kierować sprawę do sądu.

Tak więc nie ma tutaj żadnego przekroczenia uprawnień. Przekroczeniem (a dokładniej zaniechaniem), było by działanie odwrotne.
 
Dzięki za uświadomienie. Jednak jest to działanie co najmniej nieetyczne z ich strony. Co SG robiło przez tyle czasu - zapewne pilnowali skrzynki aby ustrzelić jak najwięcej takich ludzi jak ja. Tym bardziej, że przysłali mi po takim czasie wezwanie (9 mies od popełnienia wykroczenia) z propozycją mandatu. A tego już nie powinni byli mi proponować.
 
Ostatnia edycja:
Organ nie ma obowiązku nałożyć mandatu. Może to zrobić jeśli tak uzna, a jeśli nie, to może skierować sprawę do sądu, tylko dlatego, że tak uznał.

Hmm, a co jeśli obywatel uzna, że tenże organ go nęka, naraża na niepotrzebny stres, naraża na niepotrzebne koszta. Tylko dlatego, że organ tak uznał ?

To jest własnie patologia w tym kraju. Burmistrzowie i Wójtowie dostali do ręki narzędzie za pomocą którego nagminnie (nadużywając go) nękają obywateli w celu osiągnięcia (pośrednio) nawet własnych korzyści materialnych. Przecież z tego co tu można wyczytać to SG/SM nagminnie wnioskują do sądów o ukaranie za "niewskazanie" mimo, że obywatele wskazują. Był jeden muszkieter (Pan Emil) który w bardzo przejrzysty sposób doprowadził do upadku SM w m. Sulechów. Do dzisiaj Panowie strażnicy tłuką się po sądach i bronią przed różnego rodzaju zarzutami stawianymi im przez prokuraturę. Były Komednant SM w Sulechowie pierwszy zapłacił za to bezprawie (łupienie kierowców) stanowiskiem. A teraz również ze swoimi byłymi podwładnym broni się przed sądami. Czas chyba aby zabrać się za następnych którzy w białych kołnierzykach łamią prawo.
 
Witam,
W jakim statusie zostanie się wezwanym na rozprawę po odmowie wyroku nakazującego? Świadka czy obwinionego? Razem z ojcem jesteśmy współwłaścicielami auta, dostaliśmy zdjęcie od tyłu ok. 350km od miejsca zamieszkania. Tego dnia przejechaliśmy łącznie 900km i nie jestesmy w stanie stwierdzić który z nas kierował w momencie fotki. Propozycja SM to 100zł/2pkt. Świadkowi przysługują zwroty kosztów dojazdu, ale czy obwinionemu także (przy wyroku uniewinniającym)?
 
niestety, w tej sytuacji zapomnij o zwrocie kosztów podroży
 
czyli jeśli będę chciał "walczyć" to muszę z ojciem liczyć na szczęście/wyrozumiałość sądu, aby oddalił wniosek SG o ukaranie za niewskazanie kierowcy (po prawdopodobnym braku przesluchania w char. świadka). jest zatem sens odmawiać mandatu czy dać sobie spokój?
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra