Fotoradary - ciąg dalszy

  • Autor wątku Autor wątku forg
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
FreeG napisał:
Bardzo dziwne rzeczy opowiadasz, nawet zakrawają o śmieszność :)

W Polsce nie obowiązuje zasada owoców zatrutego drzewa.

Rzeczywiście, zasada "owoców zatrutego drzewa" nie występuje wprost w polskim prawie. Jednak nie znaczy to, ze nie można jej wywieść z Konstytucji RP i np. ratyfikowanych przez Polskę umów międzynarodowych. Zasada jest w sumie prosta: każda decyzja władzy publicznej (ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej) musi mieć podstawę prawną, a nie podstawę bezprawną. Wynika to z konstytucyjnej zasady państwa prawa. I coraz częściej polskie sądy orzekają tak, jakby zasada "owoców zatrutego drzewa" była obecna w polskim prawie karnym.
Wszystkich, którzy twierdzą, że piszę bzdury, z całym szacunkiem i bez wymyślania sobie na wzajem odsyłam do wyroków sądów.
Jest taki międzynarodowy konkurs, w którym wyróżniani są sędziowie za uzasadnienia wyroków zawierające odniesienia do prawa europejskiego, Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności oraz Konstytucji RP. Konkurs organizowany jest przez Międzynarodową Komisję Prawników, pod patronatem prezesa Trybunału Konstytucyjnego, pierwszego prezesa Sądu Najwyższego oraz sekretarza generalnego Rady Europy. Białostocki sędzia Dariusz Czajkowski otrzymał tytuł "sędziego europejskiego" za sentencję, że: "Posługiwanie się w procesie dowodami pozyskanymi w sposób niedozwolony narusza prawa obywatelskie i jest sprzeczne z konwencjami międzynarodowymi, których Polska jest stroną". Wiele jest w Polsce podobnych sentencji. Proszę spojrzeć do Gazety Prawnej: Białostocki sędzia otrzymał tytuł "sędziego europejskiego" - GP Prawo - Gazeta Prawna - partner pracodawcy, narzędzie specjalisty
Co do wykroczeń w ruchu drogowym, to w grudniu 2012 r. "zasadę owoców zatrutego drzewa" zastosował Sąd Rejonowy w Człuchowie, który stwierdził, ze nie mają mocy dowodowej zdjęcia z fotoradaru, który został zainstalowany bez faktycznej zgody Głównego Inspektora Transportu Drogowego. Taka zgoda, albo odmowa jej wyrażenia stanowi czynność z zakresu administracji publicznej, wynikającą z przepisów prawa i zgoda ta nie może być wyrażona w sposób dorozumiany. Czyli kontrola prędkości dokonywana przez Straż Gminną musi mieć podstawę prawną, a nie bezprawną.
Pozdrawiam.
 
I przepraszam, że nie napisałem precyzyjnie od razu, że polscy prawnicy "zasadę owoców zatrutego drzewa" inaczej wywodzą, niż ich amerykańscy koledzy, którzy pod tym względem maja łatwiej. Przy okazji, czy jest tu ktoś, kto w Polsce z niej korzystał?:)
 
@Karr
Nie rozmawiamy o tym, jak według niektórych być powinno, ale o tym jak jest. Reakcje były na wypowiedź, w której napisałeś cyt.:
To nie z amerykańskich filmów. Dowody zdobyte z naruszeniem prawa nie mają wartości procesowej. Taka jest prawnicza zasada.
...dodając do tego kuriozalny przykład z tabliczką "miasto monitorowane".

Zatem również mogę polecić Ci artykuły na ten temat, jak np. wywiad z Piotrem Kruszyńskim, prof. prawa karnego z UW: Sąd może skorzystać z owoców zatrutego drzewa | rp.pl

Osobiście bardzo się cieszę, że ta zasada, jak i wiele innych typowych dla Common law np. precedensy, nie obowiązują. Zagwarantowałoby kompletny paraliż, a nawet destrukcję przy obecnym stanie sądownictwa. Ale nie rozgadujmy się, bo to temat o fotoradarach.
 
Dlatego przeprosiłem, że nie wyraziłem się precyzyjnie. Jest taka zasada, ale w Polsce nie jest ona zasadą kodeksowo sformułowaną. Nie mniej coraz częściej stosowaną. A co do tabliczki "miasto monitorowane", to spotkałem się gdzieś z taką, jak opisałem, interpretacją wymiaru sprawiedliwości. Tylko musiałbym się zastanowić gdzie to było.
Natomiast myślę, że precedensy nie są takie złe. Robi się bałagan, kiedy sędziowie w takich samych sprawach różnie orzekają. Dotyczy to też spraw związanych z wykroczeniami w ruchu drogowym. Wprowadza to dezorientację przez "toto lotka, na jakiego sędziego się trafi". Może wynikają też z tego przedłużające się apelacje, bo choć zasady precedensu u nas nie ma, to wolno przed sądem powoływać się na orzeczenia innych sądów. O ile wiem, niektórzy sędziowie orzekają na niekorzyść obwinionego, a niektórzy umarzają sprawę o niewskazanie kierującego, kiedy fotoradar zrobi zdjęcie tyłu samochodu i kierowcy nie widać.
 
Karr napisał:
Artykuł ten nie ma kompletnie nic wspólnego z tym, co napisałeś wcześniej:
Karr napisał:
Polskie sądy np. oddalają sprawy, jeśli zdjęcie, czy film ma być dowodem w sprawie, a nie ma przy wjeździe do danego miasta tabliczki "miasto monitorowane". W przypadku kontroli prędkości tablice taką zastępuje znak D-51.
Jest to nadal kompletną bzdurą.
 
Wskazałem w ten sposób ogólnie, że dowody zdobyte niezgodnie z prawem mogą być odrzucone przez polski sąd. W tekście jest wyraźna sentencja:
"Posługiwanie się w procesie dowodami pozyskanymi w sposób niedozwolony narusza prawa obywatelskie i jest sprzeczne z konwencjami międzynarodowymi, których Polska jest stroną."
Jak znajdę orzeczenie dotyczące tej nieszczęsnej tabliczki, to je tu opublikuję.
 
"Posługiwanie się w procesie dowodami pozyskanymi w sposób niedozwolony narusza prawa obywatelskie i jest sprzeczne z konwencjami międzynarodowymi, których Polska jest stroną"
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
A jak Twój tłusty druk ma się do tabliczki "miasto monitorowane"? Cytowane orzeczenie dotyczy nielegalnych podsłuchów, co do których przepis zabrania ich wykorzystania w procesie i nakazuje zniszczenie zapisów uzyskanych w wyniku kontroli rozmów niezatwierdzonej przez sąd...
 
Ostatnia edycja:
Przecież napisałem dwa wpisy temu, że chodziło mi o podanie ogólnej zasady, która coraz częściej jest przyjmowana w polskich sądach przy przeróżnych sprawach, a białostocka sentencja jest tego przykładem. Wcześniej napisałem, że zasadę tą można wywieść np. z Konstytucji RP. Napisałem też, że zasada ta została zastosowana w grudniu 2012 r. przez sąd w Człuchowie, który stwierdził, że dowody wykroczenia w ruchu drogowym polegającego na przekroczeniu prędkości zostały zdobyte nielegalnie, ponieważ fotoradar został umieszczony bez zgody Głównego Inspektora Transportu Drogowego. W związku z tym sąd oddalił sprawę. Ważne jest, ze nie zakwestionowano tu prawa Straży Miejskiej do bycia oskarżycielem w tej sprawie. Problemem stało się to, że straż ta zdobyła dowody wykroczenia w sposób nielegalny.
A co do tabliczki "miasto monitorowane", to znów powtórzę: jak znajdę orzeczenie w tej sprawie, to je tu przytoczę.
 
Sorry że się dołączyłem do wątku

Dostałem mandat za przekroczenie prędkości (fotoradar) od głównego inspektora transportu drogowego. Na piśmie widnieje informacja iż: "zdjęcie zarejestrowanego wykroczenia nie jest udostępnione" jednak nie wiem kto kierował pojazdem i czy to faktycznie był mój samochód, gdyż w miejscu zrobienia zdjęcia w ogóle nie bywam.

Czy mam prawo dostać zdjęcie z tego fotoradaru ?

prosze o szybka odpowiedz jak to z tym jest
 
Na tym etapie postępowania niestety nie muszą Ci pokazywać zdjęć. Ale, dostałeś mandat, czy wezwanie do wskazania, kto kierował?
 
Dostałem kartke ze wskazaniem kto kierował oraz kartke z mandatem który kazali odesłąć więc uzupelniłem i odesłałem ale nie było w nic nic o wysłaniu pieniędzy

jak dostanę odpowiedź od nich będe mógł prosic o zdjęcie ?
 
Prosić o zdjęcie zawsze możesz, ale oni nie muszą Ci go pokazać. Dopiero na etapie ewentualnego postępowania sądowego masz możliwość wglądu do akt sprawy. Postępowania sądowego, jeśli odmówisz przyjęcia mandatu, a oni skierują sprawę do sądu. A podpisałeś, że przyjmujesz mandat?
 
zanim skierują sprawę do Sądu to najpierw uprzejmie wezwą na słuchanie do Warsiawy... :D
 
Może jeszcze poprosić o pomoc prawną.
Nie mniej jednak, gdzie by się nie stawił może zeznać zgodnie z prawdą że nie jest w stanie wskazać kierującego ale użytkownikami auta w tym czasie byli ja, x,y,z i między nami/wami/nimi każdy z wymienionych przyznaje się do wykroczenia.

Ja tam zrobiłem i ITD nie pokwapiło się do nawet do wysłania zapytania do tych osób. Mineło grubo ponad rok i teraz próbują mnie wezwać jako sprawce.
 
tiriri napisał:
ale użytkownikami auta w tym czasie byli ja, x,y,z i między nami/wami/nimi każdy z wymienionych przyznaje się do wykroczenia.

ale bardzo prawdopodobne jest rownież, że po takij odpowiedzi zaproszą nie tylko Ciebie, ale i "osoby x,y,z" na wysłuchanie i co wtedy ? osoby x, y, z będą szczęśliwe, tracąc dniówke i jadąc kiladziesiąt/kilkaset km na spotkanie ?
 
Do moderatorów tego formum.
Wyrzuciliście mnie z tego. Wróciłem. Nie mieliśćie dość klasy by przynajmniej o tym mnie zawiadomić. Bywa. Przypomnacie użytkownikom że sugestie co do sposobu uniknięcia kary za popełnione wykroczenie bedzie powodowało wyrzucenie z forum. OK Wasze forum Wasze prawo. Nie da się zaprzeczyć ze to najpoważniejsze fotoradarowe forum w Polsce. Szacun Wam za to. Mam dla Was pomysł. Na temat FR rozpętała się w kraju histeria. Decydenci podejmją działania rozszerzające nadzór FR na nami. Nie dostrzegają w ilu sprawach to oni łamią prawo.
Opracujmy spis tych sytuacji i wyślijmy go do paru największych mądrali.

Na początek pierwszy przykład
Art 78.4 Prawa o ruchu drogowym
Właściciel lub posiadacz pojazdu jest obowiązany wskazać na żądanie UPRAWNIONEGO
organu, komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie, chyba że pojazd został użyty wbrew jego woli i wiedzy przez nieznaną osobę, czemu nie mógł zapobiec
Gdzie w przepisach nadane są poszeczególnym organom UPRAWNIENIA do żądani tych informacji
Znalazłem tylko w Art 129b.3.7 dla straży miejskich i gminnych A gdzie ITD i ...Policja
pozdrawaim
VelS

Następny
ITD SM SG Jak przysyłają dobrą nowinę to żądają odpowiedzi w terminie 7 dni
Gdzie w prawie jest nałożony na obywatela obowiązek udizelenia in odpowiedziw terminie 7 dni. Tu znam odpowiedź NIGDZIE
Ale może się mylę......
Sprostujcie jeże się mylę
pozdrawiam
VelS
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Witam

Być może mój przypadek był już poruszony, ale trudno przebić się przez gąszcz tylu postów. Na niektóre pytania znalazłem odpowiedź, a nad niektórymi się zastanawiam.

Dostałem dzisiaj wezwanie ze Straży Gminnej w Chełmży o zapłatę mandatu za przekroczenie prędkości. Zdarzenie miało miejsce 29.05.2012. Straż Gminna oczywiście skorzystała z prawa i nie dołączyła zdjęcia. Jest tylko wezwanie i oświadczenie. I tutaj odnośnie treści wezwania mam kilka pytań. Po pierwsze nie rozumiem treści "... za nie udzielenie informacji w terminie 7 dni z art...". Co znaczy "nie udzielenie"? Dopiero dziś dowiedziałem się, że popełniłem wykroczenie. Wcześniej nie dostałem żadnego listu, pisma, wezwania, ani nie byłem zatrzymany. Jakich zatem informacji "nie udzieliłem"? Drugie pytanie dotyczy terminu "OSTATECZNE PRZEDSĄDOWE". Czy termin ten sugeruje, iż jakieś pismo zostało mi już wysłane wcześniej? Trzecia sprawa dotyczy treści na stronie 1 oświadczenia. Na górze jest napisane "PROSZĘ ZAPOZNAĆ SIĘ Z INSTRUKCJĄ UMIESZCZONĄ NAD KOPIĄ ŚWIADECTWA LEGALIZACJI". Żadnego świadectwa legalizacji w kopercie nie było. Nie wiem jak się ustosunkować do tej treści. Dla pewności zapytam jeszcze o przedawnienie mandatu, bo zdjęcie zostało zrobione 8 miesięcy temu, a gdzieś czytałem, że policja i straż miejska mają 180 dni od daty wykonania zdjęcia na wystawienie mandatu. Po tym terminie o grzywnie może zadecydować jedynie sąd. P.S. Jako, że to mój pierwszy jakikolwiek mandat nie bardzo wiem jak mam postępować. Czy wysyłając uzupełnione oświadczenie dopiero wtedy zostanie mi odesłany właściwy mandat?

http://img213.imageshack.us/img213/4112/wp000366f.jpg

http://img22.imageshack.us/img22/3497/wp000359h.jpg

http://img255.imageshack.us/img255/4365/wp000363.jpg
 
Ostatnia edycja:
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra