Fotoradary - część II

  • Autor wątku Autor wątku Bartata
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Ja jako świadek stawiłabym się, wniosek o zwrot kosztów i ew. utraconego zarobku i jednocześnie zażalenie do prokuratury.
 
kopciuszek845 napisał:
Ja jako świadek stawiłabym się, wniosek o zwrot kosztów i ew. utraconego zarobku i jednocześnie zażalenie do prokuratury.

Z tego co pisano już wcześniej na tym forum koszty dojazdu świadka wyliczane są na podstawie najtańszego środka transportu czyli cen biletów 2-giej klasy. Podobnie jest z utraconym dochodem - też jest jakiś górny limit.
Jednak w tej sprawie powalczyłbym (nawet gdybym musiał iśc do sądu) o realne koszty stawienia się 200km od miejsca zamieszkania, gdyż wzywany jesteś wbrew obowiązującemu prawu. Koszt przejazdu samochodem wg tzw kilemtrowki (wpisz w google "kilometrówka" a dowiesz się wszystkiego) to ok 83groszy za km a tych km masz ok 400 w dwie strony. Do tego rzeczywiste straty dochodu w powodu niemożności pracy w tym dniu (wyliczone choćby na podstawie comiesięcznej deklaracju ZUSowskiej). Do tego doliczyć możesz jeszcze koszty opieki nad członkami rodziny (np babcia musiała brać urlop , żeby w tym czasie zająć się Twoim dzieckiem i podobnie jak Ty utraciła dochód) i inne straty związane z Twoją nieobecnością w tym dniu.
 
Jeśli udowodni, że wzywanie na świadka było bezcelowe i niepotrzebne to warto pokusić się o taką wojnę ze strażą. Moim zdaniem przepisy odnośnie zwrotu kosztów dojazdu powinny ulec zmianie. Jeśli jedyną możliwością dojechania na przesłuchanie jest tylko prywatne auto to powinni zwracać za tzw kilometrówkę. Może wreszcie odechciałoby im się wzywania właściciela pojazdu tylko po to aby go straszyć mandatem czy sądem.
 
Witajcie!
To mój pierwszy post na forum, wiec sie witam serdecznie :)
Ja mam ciekawa sytuację, która świetnie pokazuje sposób bezprawnego działania SG w Kęsowie. Mam też jedno pytanie, które wstawię na koniec.

A więc od początku w sierpniu ubiegłego roku jechałem sobie nad morze i na CB usłyszałem o fotoradarze w worku na śmieci... Jestem urzędnikiem administracji wiec z poczucia obowiązku postanowiłem zwrócić uwagę Policji na możliwość dokonywania pomiaru z naruszeniem prawa. O 15:45 zatrzymałem sie przy fotoradarze zrobiłem zdjęcie i od razu wysłałem je do KPP w Tucholi (w odpowiedzi otrzymałem pismo, że wyjaśniali i wszystko jest ok.). Miałem już sprawę odpuścić, ale pech chciał, że SG miała 2 radar, który zrobił zdjęcie mojego samochodu o 15:46 w tej samej miejscowości i jechał on już podobno 71 km/h. 31 sierpnia dostałem pismo (standardowe wzywające do przyjęcia mandatu lub wskazania sprawcy). Miało ono sporo uchybień (nie podano dokładnego miejsca pomiaru, zbieżny czas pomiaru, brak uzgodnienia pomiaru z KPP) więc odpowiedziałem tak:
(…) mając na uwadze obowiązek nałożony na Państwa Ustawą z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2005 r. Nr 108, poz. 908, z późn. zm. zwana dalej Ustawa) uprzejmie informuję, że byłem jedną z dwóch osób kierujących pojazdem XXXXX o numerze rejestracyjnym XXXX tego dnia. W trakcie podróży we wskazanej miejscowości Żalno nastąpiła zmiana kierujących pojazdem, dlatego też zwracam się z uprzejmą prośbą o wskazanie miejsca, w którym został dokonany pomiar prędkości opisany w państwa piśmie z podaniem kilometrażu drogi, adresu posesji na której ustawiono fotoradar lub pozycji GPS. Informacja taka nie wynika z Państwa pisma (miejsce pomiaru nie zostało podane w sposób jednoznaczny) a jest ona dla mnie niezbędna do ustalenia osoby kierującej pojazdem w danym momencie.
Przejeżdżając przez miejscowość Żalno o godzinie 15:45 zatrzymaliśmy się przy fotoradarze umieszczonym w dziwnej obudowie z bliżej nieznanego mi materiału — zrobiłem zdjęcie tego fotoradaru (załącznik stanowi zdjęcie wraz z informacją o czasie jego zrobienia), w związku z powyższym proszę o podanie informacji na temat odległości pomiędzy obydwoma urządzeniami pomiarowymi ustawionymi w tym samym kierunku. W związku z wątpliwościami co do czasu dokonania pomiaru proszę o przekazanie kopii dokumentu potwierdzającego uzgodnienie z właściwym powiatowym komendantem Policji czasu, oraz dokładnego miejsca dokonywania przez Państwa pomiaru prędkości.
Obowiązek posiadania takiego uzgodnienia wynika z dyspozycji art. 129 ww. ustawy zgodnie z którą Strażnicy gminni (miejscy) mogą dokonywać na drogach gminnych, powiatowych i wojewódzkich oraz drogach krajowych w obszarze zabudowanym, z wyłączeniem autostrad i dróg ekspresowych, czynności z zakresu kontroli ruchu drogowego z użyciem przenośnych albo zainstalowanych w pojeździe urządzeń rejestrujących w oznakowanym miejscu i określonym czasie, uzgodnionymi z właściwym miejscowo komendantem powiatowym (miejskim) lub Komendantem Stołecznym Policji. Ponadto mając na uwadze fakt, iż urządzenie pomiarowe umieszczone było w obudowie proszę o przedstawienie stosownego świadectwa legalizacji urządzenia, gdyż dokument przedstawiony przez Państwa nie zawiera informacji o możliwości używania jakiejkolwiek obudowy. Mając na uwadze fakt, iż powyżej wykazałem uzasadnione wątpliwości co do czasu dokonania pomiaru przedstawienie przez Państwa rzeczonych dokumentów jest niezbędne do potwierdzenia, iż pomiar prędkości był dokonany prawidłowo oraz do ustalenia kierującego pojazdem.
Proszę również o przedstawienie uzasadnienia dla wskazanej w Państwa piśmie proponowanej wysokości mandatu karnego. Jak wynika ze wskazania urządzenia pomiarowego przekroczenie prędkości wynosiło 25 km/h a więc zgodnie z obowiązującym taryfikatorem w przedziale od 21 do 30 km/h, (kolejny przedział to 31-40 km/h) któremu odpowiada mandat w wysokości od 100 do 200 PLN, zatem jak wynika z prostych obliczeń połowa tego przedziału to 26 km/h. Logiczną konsekwencją takich obliczeń byłoby nałożenie mandatu karnego w niższej wysokości, zwłaszcza, że urządzenie pomiarowe którym Państwo dysponujecie (Multanova 6F) charakteryzuje się błędem pomiaru wynoszącym do 3 km/h, a więc faktyczna prędkość mojego pojazdu mogła wynosić 72 km/h a więc 1 km/h powyżej dolnej granicy przedziału. Dlatego też zwracam się do Państwa z prośbą o uznanie przedmiotowej argumentacji i wskazanie jako kwoty ewentualnego mandatu wynikającej z taryfikatora 100 PLN.
Reasumując:
1. proszę o wskazanie miejsca, w którym został dokonany pomiar prędkości opisany w państwa piśmie z podaniem kilometraża drogi, adresu posesji na której ustawiono fotoradar lub pozycji GPS;
2. proszę o podanie informacji na temat odległości pomiędzy obydwoma urządzeniami pomiarowymi ustawionymi w tym dniu w miejscowości Żalno;
3. proszę o przekazanie kopii dokumentu potwierdzającego uzgodnienie z właściwym powiatowym komendantem Policji czasu, miejsca dokonywania przez Państwa pomiaru prędkości;
4. proszę o przedstawienie stosownego świadectwa legalizacji urządzenia zawierającego informacje o możliwości stosowania w obudowie;
5. proszę o wskazanie jako kwoty ewentualnego mandatu wynikających z taryfikatora 100 PLN.
Pragnę zaznaczyć, iż nie jest moim celem uchylanie się od odpowiedzialności za wskazane przez Państw-a naruszenie przepisów Ustawy, jeżeli faktycznie miało ono miejsce a pomiar prędkości odbył się z poszanowaniem przepisów prawa i zachowano warunki techniczne dla jego poprawności.
Jednocześnie proszę o kierowanie wszelkiej korespondencji na adres wskazany w nagłówku niniejszego pisma.
W moim piśmie wskazałem adres do korespondencji zgodny z czasowym meldunkiem, żeby pisma przychodziły do mnie a nie do rodziny mieszkającej 450 km. No i od mojego pisma organ sie nie wypowiedział (zgodnie z KPA mają 30 dni ale nie pisałem skargi :) ). Wczoraj na adres stałego meldunku przyszedł list polecony ze SG na zwrotce był napis wezwanie w charakterze świadka czy coś takiego, ale nie było osoby upoważnionej więc nikt go nie odebrał... Podejrzewam że wzywają mnie
Na podstawie art. 12 ust. 1 pkt. 5 ustawy o strażach gminnych (Dz. U. Nr 123, poz. 779 ze zmianami) w oparciu o art. 41 par. 1 kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia (Dz. U. z 2008r. Nr 133, poz 848 ze zmianami) w zw. z art. 177 par. 1 kodeksu postępowania karnego (Dz. U. z 1997r. Nr 89, poz. 555 ze zmianami) wzywa się Pana do osobistego stawiennictwa w dniu (...) o godz (...) w Komendzie Staraży Miejskiej w (...) w charakterze świadka w sprawie o wykroczenie. art. 92a kw (Dz. U. z 2010r. Nr 46 poz. 275 ze zmianami).
ale pisma nie odebrałem więc nie wiem na pewno :D Nie wiem dlaczego wysłali na adres stałego zameldowania a nie na ten, który podałem do korespondencji... Co zabawne nie dostałem od nich żadnej odpowiedzi na moje pismo, sprawa nie trafiła do sadu, bo nic do mnie nie przyszło...
No i teraz pytanie co z tym fantem robić?? Czy mają mnie prawo wzywać prawie po roku?? 180 dni dawno minęło. Może powinienem pisać skargę na bezczynność albo ponownie do nich pisać o przesłanie odpowiedzi na pismo czy złożyć skargę do wojewody??
Ze skargą chciałem czekać aż mi sie przedawni wykroczenie, żeby mieć więcej na nich i materiał do wojewody (WKP).
A może powinienem olać tamto pismo i czekać aż wyślą mi na adres który wskazałem im w korespondencji.
Wprawdzie 200 pln to nie majątek, punktów też żadnych nie mam ale chodzi o sam fakt polowania na kierowców i sposobu w jaki to robią.

Z góry dzięki za odpowiedzi.
pozdrawiam
M
 
A wystarczy jedno zdanie że powierzyłem auto Sirgiejowi.......
 
Jak pisałem Jestem tzw. urzędasem więc mi nie wolno a sprawa ma na celu głównie obnażenie działalności straży, więc musze sie poruszać w granicach prawa...

Mam swój pomysł co zrobić jak już dostanę wezwanie poprosić o przesłuchanie w moim mieście, ale to juz jest inna polka.

Siergiej i inny Anton nie wchodzi w grę więc może ktoś ma inne pomysły??
Pozdrawiam
M.
 
Poza tym, coraz częściej po wskazaniu obcokrajowca wzywają na świadka aby zeznać to na protokół, więc przed wycieczką to przestaje już chronić. Przynajmniej Debrzno tak zaczęło robić.
 
rodeque napisał:
Poza tym, coraz częściej po wskazaniu obcokrajowca wzywają na świadka aby zeznać to na protokół, więc przed wycieczką to przestaje już chronić. Przynajmniej Debrzno tak zaczęło robić.

Jeśli postraszy się ich prokuraturą to pewnie nie wezwą. A jeśli wezwą to zapłacą za to.
Zeznanie jako świadek składa się zwykle po wypełnieniu obowiązku wskazania komu powierzyło się pojazd do użytkowania, a jak wiadomo ludzka pamieć z czasem wietrzeje i możesz już kompletnie nic nie pamiętać ;)
Przecież pamiętam co jadłem kilka dni temu na obiad ale nie pamiętam co jadłem na obiad w dzień dziecka choć pewnie jeszcze 7 czerwca byłbym w stanie to sobie przypomnieć, jednak dziś nie jest to już możliwe.
 
To że na to są sposoby to jest jasne - sam to przerabiałem. Zaznaczam tylko nie ma pewności że taki ruch ukręca sprawie łeb.
 
Adas78 napisał:
Jeśli postraszy się ich prokuraturą to pewnie nie wezwą. A jeśli wezwą to zapłacą za to.

masz na mysli fakt, ze nielegalnie wzywaja na swiadka mimo wywiazania sie z obowiazku nalozonego w ustawie czyli odpisaniu komu powierzylo sie auto w danym momencie ?

z tego co znalazlem an forum:
http://forumprawne.org/orzeczenia-interpretacje/102-odmowa-zeznan-swiadek-ws-wykroczenia.html

wnioskuje z tego orzeczenia, ze jednak nie jest sie zwolnionym z odpowiedzi argumentujac, ze naraziloby to osobe najblizsza na jakies konsekwencje
 
zdenek123 napisał:
masz na mysli fakt, ze nielegalnie wzywaja na swiadka mimo wywiazania sie z obowiazku nalozonego w ustawie czyli odpisaniu komu powierzylo sie auto w danym momencie ?

Na świadka wzywać mogą. Napisałem to w kontekscie wzywania świadka do Białego Boru, Debrzna z drugiego końca kraju - tego już nie mogą robić.

z tego co znalazlem an forum:
http://forumprawne.org/orzeczenia-interpretacje/102-odmowa-zeznan-swiadek-ws-wykroczenia.html

wnioskuje z tego orzeczenia, ze jednak nie jest sie zwolnionym z odpowiedzi argumentujac, ze naraziloby to osobe najblizsza na jakies konsekwencje

Nie możesz odmowić zeznań, jeśli narazi to członka rodziny na odpowiedzialnośc za wykroczenie. Możesz to zrobić, jeśli naraziłoby na odpowiedzialność za przestępsto. Innymi słowy można chronić mordercę czy złodzieja będącego członkiem najbiższej rodziny, ale już babci, która przeszła na czerwonym świtle w drodze do kościoła nie.

Jednak jeśli zapomnisz co się działo kilka miesięcy temu to nie jest odmowa zeznań tylko zwykła ludzka słabość.
 
Adas78 napisał:
Na świadka wzywać mogą. Napisałem to w kontekscie wzywania świadka do Białego Boru, Debrzna z drugiego końca kraju - tego już nie mogą robić.

hmm no tak, ale co w takim razie zrobic z tymi karami porzadkowymi 250 czy 500zl, ktore dostaja ludzie za niestawiennictwo sie w siedzibie SM gdzies na pomorzu na przesluchanie w charakterze swiadka ?

Nie możesz odmowić zeznań, jeśli narazi to członka rodziny na odpowiedzialnośc za wykroczenie. Możesz to zrobić, jeśli naraziłoby na odpowiedzialność za przestępsto. Innymi słowy można chronić mordercę czy złodzieja będącego członkiem najbiższej rodziny, ale już babci, która przeszła na czerwonym świtle w drodze do kościoła nie.

Jednak jeśli zapomnisz co się działo kilka miesięcy temu to nie jest odmowa zeznań tylko zwykła ludzka słabość.

ok, to juz kwestia jest wyjasniona, aczkolwiek twierdzenie w rozmowie face-to-face ze straznikiem, ze nie pamieta sie komu powierzylo sie auto podczas gdy wyslalo mu to na pismie ta informacje miesiac temu jest podejrzane :)
 
zdenek123 napisał:
hmm no tak, ale co w takim razie zrobic z tymi karami porzadkowymi 250 czy 500zl, ktore dostaja ludzie za niestawiennictwo sie w siedzibie SM gdzies na pomorzu na przesluchanie w charakterze swiadka ?

Odwoływać się do organu nadzorującego straże i jednocześnie zgłaszać sprawy do prokuratury.

ok, to juz kwestia jest wyjasniona, aczkolwiek twierdzenie w rozmowie face-to-face ze straznikiem, ze nie pamieta sie komu powierzylo sie auto podczas gdy wyslalo mu to na pismie ta informacje miesiac temu jest podejrzane :)

Nic nie jest podejrzane. Mogę nie pamiętać co jadłem na obiad 5 stycznia temu, ale gdybyś mnie o to zapytal 7 stycznia to pewnie bym pamiętał. Nawet gdybym tą swoją odpowiedź zanotował to po takim czasie jestem w stanie stwierdzić jedynie co napisałem, a nie co działo się w rzeczywistości. Nie mogę więc nawet stwierdzić, czy zapisana przeze mnie informacja odpowiada prawdzie bo menu z 5 stycznia nie pamiętam. Jeśli ktoś (strażnik) ma jakieś obiekcje to jego problem. Równie dobrze ja mogę mieć obiekcje co do wykształcenia i kompetencji tego strażnika - i co z tego.
Nie mówiąc nic nie powiesz czegoś co może Cię obciążyć.
A nawet jeśli coś takiego powiesz to w przypadku skierwoania sprawy do sądu możesz odmówić zeznań i wtedy zeznania złożone z charalterze świadka nie są dowodem.
 
Adas78 - może i twoje zeznanie świadka nie jest dowodem ale pamiętaj , że sąd ma je w aktach i na pewno weźmie pod uwagę przy wydawaniu wyroku.
 
Inny pomysł 1 wybierz sie na cmentarz i znajdź imie i nazwisko osoby, która zmarła po zrobieniu fotki. Podaj im je wraz z numerem kwatery i nagrobka.

Inny pomysł 2 zapodaj im ze "pojazd został użyty wbrew Twojej woli i wiedzy przez
nieznaną osobę, czemu nie mogłeś zapobiec" bo dwa dni leżałes pijany do nieprzytomności we własnym domu.
 
mar3m napisał:
Inny pomysł 1 wybierz sie na cmentarz i znajdź imie i nazwisko osoby, która zmarła po zrobieniu fotki. Podaj im je wraz z numerem kwatery i nagrobka.

Inny pomysł 2 zapodaj im ze "pojazd został użyty wbrew Twojej woli i wiedzy przez
nieznaną osobę, czemu nie mogłeś zapobiec" bo dwa dni leżałes pijany do nieprzytomności we własnym domu.

mar3m powiedz szczerze, czy Ty kiedys wyprobowales te sposoby ? :)
 
kopciuszek845 napisał:
Adas78 - może i twoje zeznanie świadka nie jest dowodem ale pamiętaj , że sąd ma je w aktach i na pewno weźmie pod uwagę przy wydawaniu wyroku.

Sąd nie może wykorzystać takiego dowodu, jeśli to jedyny dowód. Co ma w aktach to nie istotne. Taki wyrok padnie w pierwszej apelacji i żaden sędzia nie będzie ryzykował karierą i nie zrobi czegoś takiego jak skazanie bez dowodów.
 
Szczerze jak do tej pory jade na znajomych zamieszkałych za granicą m.in osoby o tym samym nazwisku jak moje, (puszczam im oko że moge być z taka osoba dogadany i ich głupie listy za granice pozostana bez odpowiedzi).
Jednka najbliżsą fotke potraktuje eksperymentalnie ze byłem trzy dni pijany jak bela i nie omieszkam donieść tu jaki był skutek.
Adas masz racje jak to juz przećwiczyłem za parkowanie. Dostałem nakazowo, wniosłem sprzeciw, wziałem papugę i na rozprawie odmówiłem zeznań i sąd z braku innyhc dowodów uniewinnił. Mam to na pismie. W ustnym uzadaadnieniu padło stwierdzen ei że jedyny dowód kto zaparkował i ze obwiniony nie ma obowiązku dostarczać dowodów przeciwko sobie.
 
mar3m napisał:
A wystarczy jedno zdanie że powierzyłem auto Sirgiejowi.......

mar3m jeśli przyślą mi zdjęcie z fotoradaru i skorzystam z twojej namowy do podania obcokrajowca, a to nie wyjdzie, to sam z tym nie zostanę, bedziesz musiał mi pomóc.

Art. 18. kodeks karny
§ 3. Odpowiada za pomocnictwo, kto w zamiarze, aby inna osoba dokonała czynu zabronionego, swoim zachowaniem ułatwia jego popełnienie, w szczególności dostarczając narzędzie, środek przewozu, udzielając rady lub informacji; odpowiada za pomocnictwo także ten, kto wbrew prawnemu, szczególnemu obowiązkowi niedopuszczenia do popełnienia czynu zabronionego swoim zaniechaniem ułatwia innej osobie jego popełnienie.

Art. 255. kodeks karny
§ 1. Kto publicznie nawołuje do popełnienia występku lub przestępstwa skarbowego, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
 
Cała sprawa polega na tym ze nie informuje sie SM kto kierował. Informujemy ich komu POWIERZYŁEM pojazd (tak wymaga PoRD). Powierzenie pojazdu nie jest w żaden sposób wykrocznien. Nie wskazuje sie kto kierował = popełnił wykroczenie wie nikogo nic nie obwinia sie. Podadnie nieprawdy obłożone jest sankcją karną w przypadkuu jej zeznania w charakterze świadka tylko po otrzymaniu stosownych pouczeń o prawach i obowiązkach zeznającego świadka . Odpowiedzi na listy od SM nie są zeznaniem w char swiadka i nie zawierja wiąc stosownych pouczeń. (Co wiecej twierdzę że w prawie nie ma obowiązku odpowiedzi na takie listy.)
Moim zamiarem nie jest by inna osoba dokonała czynu zabronionego bo powierzenie pojazdu nie jest czynem zabronionym. Zeznając jako świadek trzeba koniesznie mówić prawdę i to nie budzi moich najmniejszych wątpliwości. Pisanie listów do SM to zupełnie co innego. Moim zamiarem jest by nie bylibyśmy bezprawnie nakłaniani przez SM do donoszenia na własne matki żony i kochanki.
PS1 Zauwaz jakiej ilości danych wskazanej osoby domagaja się SM - co najmniej kilku (adres pesel nr prawka dowodu itp itd. Art 78.4 PoRD (ten co każe wskazać) nawet nie wymaga podania adresu zamieszkania wskazywnej osoby! Czy takie żądanie SM nie jest przekroczeniem uprawnień?
PS2 Przed chwila powierzyłem pojazd panu Makumba. Udowodnij mi że tak sie nie stało. On nawet nie musi przebywac w Polsce w tym momencie.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra