Fotoradary - część II

  • Autor wątku Autor wątku Bartata
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Skoro mieli obowiązek uzywać zgodnie z wytycznymi z homologacji a nie dopełnili tego obowiązku będąc funkcjonariuszami publicznymi to nie rozumię czemu nie dopatrujesz się naruszenia art 231kk.
 
Jaki numer seryjny miała ta Iskra? Masz szansę 102 do 120, że była to lewa Iskra z importu szarego czyli urządzenie, które nie jest tożsame z urządzeniem, które uzyskało w Polsce zatwierdzenie typu. Czyli sprzęt może mieć wadę prawną.

Dodatkowo wygląda na to, że wideorejestrator PolCam, który jest stosowany w Alfach także może mieć wadę prawną.

Gdzie to było?

Moim zdaniem należy powołać biegłego z zakresu pomiaru prędkości metodą radarową. Powinno być to skuteczniejsze niż brnięcie w to czy można było podłączyć Iskrę do wideorejestratora czy nie.
 
Numer seryjny sprawdzałem i to ta z ukrainy czy mołdawi ,ale sędzia uznał że skoro ma legalizacje to można jej używać więc poprosiłem o zapytanie czy urząd miar prowadzi postępowanie w sprawie wprowadzenia go w błąd przez importera i przyszło pismo że urząd nie prowadzi ale prokuratura tak . Zresztą nieważne to bo wykazałem że na jednej z ulic wjazdowych do miasta brak jest znaku d-41 czy d42 nie pamiętam . A ja właśnie tą ulicą wjeżdzałem ;)i sprawdziłem że do miejsca zatrzymania po drodze nie ma żadnego innego znaku regulującego dopuszczalną prędkość . Pismo z GUM jasno wskazuje ze do radaru nie można podłączać niczego czego nie zawarto w homologacji . I o ile można coś podłączyć do radaru prywatnego jeśli ktoś posiada to urząd jasno podkreślił że NIE W PRAWNYM URZYTKOWANIU . Dlatego pytałem o to czy sąd sam przekaże sprawę do prokuratury gdyż policjanci składając zeznania jako swiadkowie sami przyznali że radar był połączony z wideorejestratorem . Narazie odbyły sie 2 sprawy i chyba że 2 były odwołane ze względu na niedyspozycję sędziego. Ostatnio miałem zawiadomienie o terminie rozprawy głownej ale znów odwołali [choroba sędziego].
 
Mało tego policjanci zapomnieli który mierzył nie wiedzieli jak kąt pomiaru był ale zeznali że na pewno prawidłowy ,więc zapytałem czym to ustalili to stwierdzili że nie mają przyrządu do ustalenia kąta i robią to na oko .Ja na to że i prędkość na oko może też ustalają . Pytam gdyż zamierzam pociągnąć sprawę do końca i doprowadzić do ukarania winnych.
 
W każdym razie spróbóję a niezależnie od tego pójdę do komendanta z pismem z gum w celu uslyszenia jego stanowiska złoże zawiadomienie oficijalnie i poczekam na pisemną odpowiedż.
 
Panie i Panowie :)

tak więc dziś zaliczyłem rozprawę po sprzeciwie od nakazowego - pouczające przeżycie...

ale po kolei: zdjecie z fotoradaru od tyłu, nic za bardzo nie widać, prowadziłem na zmianę z żoną (starszy człowiek jestem) - komendant strazy gminnej (pozdrawiam profesjonalistę z Mykanowa, Komendanta Magistra Rowickiego Dariusza) był zupełnie odporny na moje argumenty - uznał mnie "jednoznacznie" za sprawcę wykroczenia i skierował wniosek do sądu z art 92 a kpow - choć w korespondencji ze SG wskazywałem kilkukrotnie, że takie stanowisko jest nieuzasadnione, a uznanie mojej osoby jako "winnego" nie ma potwierdzenia w dowodach i może stanowić przekroczenie uprawnień i jako takie będzie podstawą do złożenia skargi na SG w Mykanowie do organu nadzorującego (Wojewoda śląski)

Pan Komendant brnął dalej ( w końcu jako profesjonalista ma takie prawo) i złożył wniosek o ukaranie do Sądu Rejonowego w Częstochowie, gdzie (równie profesjonalny SSR) wniosek bez patrzenia (zapewne) przyklepał i w ten oto sposób zmaterializował się wyrok w imieniu Rzeczypospolitej (w trybie nakazowym) - skazujący moją osobę

jako ideowy zwolennik sprawiedliwości i poszanowania trybu jej dochodzenia złożyłem stosowny sprzeciw (tak, tak - jeżeli choć trochę jesteście przekonani o swojej racji nie bójcie się tego!) - ufając, i mając wiedzę, że rozprawę na zasadach ogólnych bedzię już prowadził inny SSR

rozprawa się odbyła, nie składałem wniosków dowodowych tylko opisałem sytuację tak, jak miała miejsce, powstrzymując się jednakże od głębszych przemyśleń (choć cisnęły mi sie na usta)

wyrok (kolejny) w imieniu Rzeczypospolitej oczyścił moją osobę z winy, a kosztami postępowania obciążył Skarb Państwa !! co ciekawe - w ten sposób pośrednio rownież i moją osobę - co uważam za skandal - koszty powinna ponieść Straż Gminna w Mykanowie !)

co ciekawe, SSR Przewodnicząca Wydziału III Karnego w mieście Częstochowa sama przyznała, ze wobec lichości materiału dowodowego sam wniosek o ukaranie nie powinien był być przedstawiony Sądowi do rozpatrzenia !!!

(to taki przyczynek do profesjonalizmu SG w Mykanowie - pozdrawiam z tego miejsca Komendanta D. Rolickiego i Wojta Gminy Mykanów - jako Pracodawcę...)


pikanterii dodaje sytuacji fakt, ze drugi wyrok został wydany przez SSR bedąca Przewodniczącym Wydziału, poprzedni (nakazowy - bez patrzenia - przez SSR bedącą jej podwładną)... ot, taka polska - SSR klepie wnioski jak baba stemplem na poczcie - bez patrzenia na treść... żenada !

nie skomentuję również dywagacji SSR podczas ustnego uzasadniania wyroku - biorąc pod uwagę jej pozycję i doświadczenie to słowa typu "ale Sąd wie, kto prowadził pojazd - Pan wie i Wszyscy wiemy - ale jak wezwę na świadka małżonkę to zezna ze nie pamieta i nic to nie wniesie" uznaję za wyraz przepracowania i spuszczam zasłonę miłosierdzia, nawet nie komentując - kto jak kto ale...

następny krok - skarga do Wojewody jako organu nadzorującego za skierowanie wniosku o ukaranie wobec braku przeprowadzenia należytego postępowania wyjaśniającego i braku jednoznacznych dowodów - w toku

ktoś podpowie, czy taka sytuacja kwalifikuje się również do złożenia zawiadomienia w Prokuraturze w kwestii przekroczenia upranięn przez Komendanta SG ?
 
Jak najbardziej należy złożyć skargę do prokuratury. Podstawa prawna to art.20 ustawy o strazach gminnych. Przepis ten daje możliwość złożenia skargi na "działalność" strażników m.in. w przedstawionej tu sytuacji, czyli dokonywania czynności wyjaśniających i kierowania wniosków do sądu (na podstawie art.12 ustawy o strazach gminnych).
Czekamy na informacje o rozwoju sytacji:)
 
Jestem w podobnej sytuacji jak mattyah czekam na uprawomocnienie się wyroku (lada dzień) Zastanawiam się gzie i jak złożyć skargę czy zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez SM Czy bardziej ostrożnie prośbę o zbadanie przez prokuraturę czy działanie SM są zgodne z prawem nie tyko w moim przypadku.
 
Witam wszystkich forumowiczów,

Odwiedzałem to forum od dłuższego czasu z powodu jednej ze słynniejszych straży miejskich, a mianowicie Debrzno. Nie będę ukrywał ich nazwy, ponieważ traktuję ich jako instytucję czysto zarobkową o czym świadczą propozycje o zakończeniu opisywanej sprawy bez pkt. karnych.
Sprawa nie jest jeszcze zakończona, ale myślę, że inne osoby będą mogły sporo zyskać.

Akcja:
Otrzymałem zdjęcie z fotoradaru w sierpniu zeszłego roku tj. 2011. Zdjęcie wykonane od tyłu, więc nie mogłem rozpoznać kto kierował samochodem. Jako osobę kierującą podałem znajomą Anne V. zamieszkałą w Niemczech. Podałem wszystkie znane mi dane kontaktowe, oczywiście nie na dokumencie przysłanym przez straż miejską, tylko w zwykłym oświadczeniu napisanym, podpisanym, zeskanowanym i wysłanym na maila (podpisany, zeskanowany dokument jest przyjmowany w straży jako ważny). I tak oto minęło trochę ponad pół roku, słyszę pukanie do drzwi- listonosz z listem poleconym ze straży miejskiej w Debrznie. Podpisałem, otworzyłem i dowiedziałem się, że jestem wzywany do Debrzna w charakterze świadka. Niby nigdy nic, tylko odległość dzieląca Debrzno od mojej miejscowości to 600 km, a dokładniej to 622 km. Wykonałem telefon, w słuchawce nostalgicznym głosem syntezator mowy poinformował mnie, że przewidywany czas oczekiwania na połączenie wynosi 15 minut. Czekałem. Po jakiś 8 po drugiej stronie usłyszałem męski głos w słuchawce:
-W czym mogę pomóc?
Opowiedziałem całą sytuację i zadałem pytanie dlaczego mam być przesłuchiwany w charakterze świadka, skoro pół roku temu podałem wszystkie znane mi informacje dotyczące osoby kierującej wymienionym samochodem.
Strażnik miejski/aplikant/specjalista czy kogo tam mają odpowiedział:
-tak, wiem, widzę, ale chcemy skorzystać z dodatkowej możliwości przesłuchania Pana w charakterze świadka.
-Czy nie ma możliwości przesłuchania mnie na miejscu w jednostce policji lub straży miejskiej adekwatnej do mojego miejsca zamieszkania?-zapytałem
-nie ma- odpowiedziała osoba po drugiej stronie
Po przekalkulowaniu na szybko kosztów dojazdu (samochodem) zostałem poinformowany, że zostaną mi one zwrócone, ale za pociąg najniższej klasy. A na sam koniec ów człowiek dodał tekst brzmiący:
-No chyba że się Pan czegoś boi?- Tekst na poziomie 6 latka
-w takim razie do zobaczenia- odpowiedziałem
Zaczęło się przeszukiwanie internetu w poszukiwaniu sposobu dojazdu i jego rozliczeniu. I tu uwaga. Dojazd pociągiem: 19 godz. 15 min z 7 przesiadkami… Koszt: 45 zł co daje 2 pełne dni spędzone w pociągu licząc w obie strony i 90 zł za bilet. Paliwo się nie zwróci, ale widzę że jest coś takiego jak strawne, wg przepisów przysługiwałoby mi 600 zł- będzie na dojazd samochodem. Po czym okazało się (nie pomyślałem) że jest to w przeliczeniu na stare pieniądze z 1950 roku- na dzisiejsze 60 zł.
Po ok 24 godzinach od mojego telefonu zadzwoniła do mnie straż miejska z Debrzna z propozycją umorzenia postępowania za jedyne 300 zł bez pkt karnych (mogłem zapytać na jakiej podstawie jest umorzone to postępowanie- mój błąd, byłem zbyt zdenerwowany słysząc propozycję legalnej łapówki). Ponownie zapytałem o możliwość przesłuchania w moim miejscu zamieszkania z uwagi na odległość jaka mnie dzieli i zważywszy na fakt że prowadzę własną działalność. Znów usłyszałem- nie ma takiej możliwości.
Tego samego dnia, do straży miejskiej za pośrednictwem poczty elektronicznej wysłałem skan dokumentu, mówiący iż w dniu mojego stawienia się u nich mam oddanie pracy dyplomowej (jestem studentem).
Otrzymałem lakoniczną odpowiedź: „Termin oddania pracy dyplomowej nie zwalnia Pana z obowiązku wstawienia się w Debrznie. Jednakże może Pan przyjechać kilka dni później”
Wertując fora prawne zorientowałem się, że nie zaglądnąłem do przepisów, na podstawie których straż gminna działa. I tak oto w ustawie o strażach gminnych znalazłem kolejno artykuły które zacytowałem w korespondencji do Debrzna:
Art. 12 ust. 1a: „Straż w toku wykonywania czynności ma obowiązek respektowania godności ludzkiej oraz przestrzegania i ochrony praw człowieka. Czynności te powinny być wykonywane w sposób możliwie najmniej naruszający dobra osobiste osoby, wobec której zostają podjęte”
(dopisałem, że podróż do Debrzna pociągiem- 40 godzin- narusza moje dobra osobiste)
A zaraz poniżej w tym samym dokumencie odnalazłem:
Art.12 ust.1: „Komendant straży w przypadku, gdy istnieje potrzeba wykonania czynności w ramach prowadzonych czynności wyjaśniających w sprawach o wykroczenie poza obszarem jego działania, ma prawo wnosić o udzielenie niezbędnej pomocy w tym zakresie od komendanta straży właściwej dla miejsca wykonania czynności”
Zaraz zaraz, przecież pan z SM Debrzno powiedział że nie ma takiej możliwości.
W dokumencie wysłanym do straży miejskiej z zacytowanymi wyżej artykułami i komentarzem do nich oznajmiłem, że mogę przyjechać do Debrzna, ale koszt przyjazdu samochodem pokryje SM Debrzno. Dlaczego samochodem? Już tłumaczę:
Jak już wiadomo, koszty dojazdów świadków rozliczane są według dekretu z 1950 roku. Ale- i tu uwaga- było do niego kilka zmian, m.in. jedna z najważniejszych- Trybunał Konstytucyjny orzekł że art. 4 ust. 1 dekretu o należnościach świadków, biegłych i stron w postępowaniu sądowym jest niezgodny z art. 64 ust. 2 Konstytucji RP. A tym samym traci moc. Artykuł mówiący, że za dojazd świadka na rozprawę zwraca się cenę adekwatną dla pkp 2 klasy czy innego najtańszego środka transportu.
Na podstawie rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 4 lipca 1990 roku w sprawie wysokości należności świadków i stron w postępowaniu sądowym, mówiącym m.in. o tym, że dojazd świadka ma być rozliczany na zasadach podróży służbowej/delegacji w kraju napisałem wniosek o zwrot kosztów dojazdu samochodem w wysokości 1040 zł (obliczone na podstawie kilometrówki) i przelaniu na konto 50 % kwoty jako zaliczkę na poczet podróży.

Taki dokument, podpisany moim nazwiskiem wysłałem mailem. Następnego dnia otrzymałem informację, że został wydrukowany i podany do wiadomości osobie zajmującej się moją sprawą.
Jedynym „odzewem” na tę wiadomość była kara porządkowa za niestawienie się w Debrznie w wysokości 250 zł i termin kolejnej wizyty w Debrznie pod rygorem 500 zł mandatu. Karę tę wystawił jakiś tam podwładny parobek komendanta.

Wkurzony jak nigdy, starając się opanować wykonałem telefon do SM Debrzno. Osoba na infolinii mało kompetentna, na moje pytanie dlaczego nie będę przesłuchiwany w miejscu zamieszkania odpowiedziała:
-inne jednostki zazwyczaj nie są przychylne do wniosków o przesłuchanie, dlatego od razu kierujemy świadków do nas.
Rozmowa trwała dobre 15 minut, podczas których cytowałem ww paragrafy a głos po drugiej stronie upierał się przy swoim. Jak grochem o ścianę. Zapytałem zatem kiedy mogę porozmawiać ze strażnikiem miejskim lub osobą bardziej kompetentną, odparł że po godz 15. Oczywiście po tej godz. już nikt nie odebrał telefonu.

A teraz co następuje. Po pierwsze, w najbliższym czasie składam wniosek do prokuratury dotyczący funkcjonowania straży miejskiej niezgodnego z art. 12 ust. 1a ustawy o strażach gminnych. Ponadto, wybieram się na komendę Policji, ażeby jakaś dobra policyjna duszyczka wystawiła mi zaświadczenie, że jeżeli SM Debrzno zgłosi się z prośbą przesłuchania mojej osoby, to oni to uczynią.
Jak dla mnie działania SM Debrzno zmierzają ku zastraszeniu i próbie wyłudzenia pieniędzy, pomimo że to nie ja kierowałem samochodem. Oczywiście napisze też odwołanie od nałożonej na mnie kary za niestawienie się w SM Debrzno.

W miarę rozwoju akcji będę na bieżąco informował o postępach sprawy.
Pozdrawiam
 
junior_ek napisał:
Witam wszystkich forumowiczów,

Odwiedzałem to forum od dłuższego czasu z powodu jednej ze słynniejszych straży miejskich, a mianowicie Debrzno. Nie będę ukrywał ich nazwy, ponieważ traktuję ich jako instytucję czysto zarobkową o czym świadczą propozycje o zakończeniu opisywanej sprawy bez pkt. karnych.
Sprawa nie jest jeszcze zakończona, ale myślę, że inne osoby będą mogły sporo zyskać.

Akcja:
Otrzymałem zdjęcie z fotoradaru w sierpniu zeszłego roku tj. 2011. Zdjęcie wykonane od tyłu, więc nie mogłem rozpoznać kto kierował samochodem. Jako osobę kierującą podałem znajomą Anne V. zamieszkałą w Niemczech. Podałem wszystkie znane mi dane kontaktowe, oczywiście nie na dokumencie przysłanym przez straż miejską, tylko w zwykłym oświadczeniu napisanym, podpisanym, zeskanowanym i wysłanym na maila (podpisany, zeskanowany dokument jest przyjmowany w straży jako ważny). I tak oto minęło trochę ponad pół roku, słyszę pukanie do drzwi- listonosz z listem poleconym ze straży miejskiej w Debrznie. Podpisałem, otworzyłem i dowiedziałem się, że jestem wzywany do Debrzna w charakterze świadka. Niby nigdy nic, tylko odległość dzieląca Debrzno od mojej miejscowości to 600 km, a dokładniej to 622 km. Wykonałem telefon, w słuchawce nostalgicznym głosem syntezator mowy poinformował mnie, że przewidywany czas oczekiwania na połączenie wynosi 15 minut. Czekałem. Po jakiś 8 po drugiej stronie usłyszałem męski głos w słuchawce:
-W czym mogę pomóc?
Opowiedziałem całą sytuację i zadałem pytanie dlaczego mam być przesłuchiwany w charakterze świadka, skoro pół roku temu podałem wszystkie znane mi informacje dotyczące osoby kierującej wymienionym samochodem.
Strażnik miejski/aplikant/specjalista czy kogo tam mają odpowiedział:
-tak, wiem, widzę, ale chcemy skorzystać z dodatkowej możliwości przesłuchania Pana w charakterze świadka.
-Czy nie ma możliwości przesłuchania mnie na miejscu w jednostce policji lub straży miejskiej adekwatnej do mojego miejsca zamieszkania?-zapytałem
-nie ma- odpowiedziała osoba po drugiej stronie
Po przekalkulowaniu na szybko kosztów dojazdu (samochodem) zostałem poinformowany, że zostaną mi one zwrócone, ale za pociąg najniższej klasy. A na sam koniec ów człowiek dodał tekst brzmiący:
-No chyba że się Pan czegoś boi?- Tekst na poziomie 6 latka
-w takim razie do zobaczenia- odpowiedziałem
Zaczęło się przeszukiwanie internetu w poszukiwaniu sposobu dojazdu i jego rozliczeniu. I tu uwaga. Dojazd pociągiem: 19 godz. 15 min z 7 przesiadkami… Koszt: 45 zł co daje 2 pełne dni spędzone w pociągu licząc w obie strony i 90 zł za bilet. Paliwo się nie zwróci, ale widzę że jest coś takiego jak strawne, wg przepisów przysługiwałoby mi 600 zł- będzie na dojazd samochodem. Po czym okazało się (nie pomyślałem) że jest to w przeliczeniu na stare pieniądze z 1950 roku- na dzisiejsze 60 zł.
Po ok 24 godzinach od mojego telefonu zadzwoniła do mnie straż miejska z Debrzna z propozycją umorzenia postępowania za jedyne 300 zł bez pkt karnych (mogłem zapytać na jakiej podstawie jest umorzone to postępowanie- mój błąd, byłem zbyt zdenerwowany słysząc propozycję legalnej łapówki). Ponownie zapytałem o możliwość przesłuchania w moim miejscu zamieszkania z uwagi na odległość jaka mnie dzieli i zważywszy na fakt że prowadzę własną działalność. Znów usłyszałem- nie ma takiej możliwości.
Tego samego dnia, do straży miejskiej za pośrednictwem poczty elektronicznej wysłałem skan dokumentu, mówiący iż w dniu mojego stawienia się u nich mam oddanie pracy dyplomowej (jestem studentem).
Otrzymałem lakoniczną odpowiedź: „Termin oddania pracy dyplomowej nie zwalnia Pana z obowiązku wstawienia się w Debrznie. Jednakże może Pan przyjechać kilka dni później”
Wertując fora prawne zorientowałem się, że nie zaglądnąłem do przepisów, na podstawie których straż gminna działa. I tak oto w ustawie o strażach gminnych znalazłem kolejno artykuły które zacytowałem w korespondencji do Debrzna:
Art. 12 ust. 1a: „Straż w toku wykonywania czynności ma obowiązek respektowania godności ludzkiej oraz przestrzegania i ochrony praw człowieka. Czynności te powinny być wykonywane w sposób możliwie najmniej naruszający dobra osobiste osoby, wobec której zostają podjęte”
(dopisałem, że podróż do Debrzna pociągiem- 40 godzin- narusza moje dobra osobiste)
A zaraz poniżej w tym samym dokumencie odnalazłem:
Art.12 ust.1: „Komendant straży w przypadku, gdy istnieje potrzeba wykonania czynności w ramach prowadzonych czynności wyjaśniających w sprawach o wykroczenie poza obszarem jego działania, ma prawo wnosić o udzielenie niezbędnej pomocy w tym zakresie od komendanta straży właściwej dla miejsca wykonania czynności”
Zaraz zaraz, przecież pan z SM Debrzno powiedział że nie ma takiej możliwości.
W dokumencie wysłanym do straży miejskiej z zacytowanymi wyżej artykułami i komentarzem do nich oznajmiłem, że mogę przyjechać do Debrzna, ale koszt przyjazdu samochodem pokryje SM Debrzno. Dlaczego samochodem? Już tłumaczę:
Jak już wiadomo, koszty dojazdów świadków rozliczane są według dekretu z 1950 roku. Ale- i tu uwaga- było do niego kilka zmian, m.in. jedna z najważniejszych- Trybunał Konstytucyjny orzekł że art. 4 ust. 1 dekretu o należnościach świadków, biegłych i stron w postępowaniu sądowym jest niezgodny z art. 64 ust. 2 Konstytucji RP. A tym samym traci moc. Artykuł mówiący, że za dojazd świadka na rozprawę zwraca się cenę adekwatną dla pkp 2 klasy czy innego najtańszego środka transportu.
Na podstawie rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 4 lipca 1990 roku w sprawie wysokości należności świadków i stron w postępowaniu sądowym, mówiącym m.in. o tym, że dojazd świadka ma być rozliczany na zasadach podróży służbowej/delegacji w kraju napisałem wniosek o zwrot kosztów dojazdu samochodem w wysokości 1040 zł (obliczone na podstawie kilometrówki) i przelaniu na konto 50 % kwoty jako zaliczkę na poczet podróży.

Taki dokument, podpisany moim nazwiskiem wysłałem mailem. Następnego dnia otrzymałem informację, że został wydrukowany i podany do wiadomości osobie zajmującej się moją sprawą.
Jedynym „odzewem” na tę wiadomość była kara porządkowa za niestawienie się w Debrznie w wysokości 250 zł i termin kolejnej wizyty w Debrznie pod rygorem 500 zł mandatu. Karę tę wystawił jakiś tam podwładny parobek komendanta.

Wkurzony jak nigdy, starając się opanować wykonałem telefon do SM Debrzno. Osoba na infolinii mało kompetentna, na moje pytanie dlaczego nie będę przesłuchiwany w miejscu zamieszkania odpowiedziała:
-inne jednostki zazwyczaj nie są przychylne do wniosków o przesłuchanie, dlatego od razu kierujemy świadków do nas.
Rozmowa trwała dobre 15 minut, podczas których cytowałem ww paragrafy a głos po drugiej stronie upierał się przy swoim. Jak grochem o ścianę. Zapytałem zatem kiedy mogę porozmawiać ze strażnikiem miejskim lub osobą bardziej kompetentną, odparł że po godz 15. Oczywiście po tej godz. już nikt nie odebrał telefonu.

A teraz co następuje. Po pierwsze, w najbliższym czasie składam wniosek do prokuratury dotyczący funkcjonowania straży miejskiej niezgodnego z art. 12 ust. 1a ustawy o strażach gminnych. Ponadto, wybieram się na komendę Policji, ażeby jakaś dobra policyjna duszyczka wystawiła mi zaświadczenie, że jeżeli SM Debrzno zgłosi się z prośbą przesłuchania mojej osoby, to oni to uczynią.
Jak dla mnie działania SM Debrzno zmierzają ku zastraszeniu i próbie wyłudzenia pieniędzy, pomimo że to nie ja kierowałem samochodem. Oczywiście napisze też odwołanie od nałożonej na mnie kary za niestawienie się w SM Debrzno.

W miarę rozwoju akcji będę na bieżąco informował o postępach sprawy.
Pozdrawiam

Bardzo ciekawy post. W sprawie wycieczek do postPGRowskich gmin fotoradfarowych pisaliśmy na tym wątku kilka stron wcześniej. Ująłeś chyba jednak wszystko o czym tam pisano (o kosztach wyjazdu nawet więcej). Ja dodam tylko, że poza odwołaniem zachęcam do napisania skargi do prokuratury na podstawie art.20 ustawy o strażach gminnych.
Na przyszłośc dla wszystkich chyba jest jedna rada: korespondencje ze strażami prowadzić w formie pisemnej (wysyłamy listy polecone, z potwierdzeniem, priorytet na koszt odbiorcy) lub rozmowy nagrywać (żeby potem mieć dowody).
 
ciekawe czy jacyś komendanci SM i ich podwładni bracia mniejsi rozumem czytają ten wątek :D
 
po jakim czasie taki wyrok sie uprawomacnia ?
ja tez czekam na przysłanie wniosku - choc SSR miał zamiar sprawe zakończyć wyrokiem w formie "ustnej" :mad:

po wczorajszej rozmowie ze znajomym sedzia dowiedzialem sie, ze nalezaloby pisemnie zawnioskowac o przyslanie wniosku z uzasadnieniem, bo inaczej wyrok - owszem - moze przyjsc, ale niekoniecznie z uzasadnieniem...
 
W dniu dzisiejszym próbowałem połączyć się ze strażą miejską w Debrznie i za każdym razem po 3 minutach oczekiwania w kolejce na połączenie system mnie rozłącza.
Mam pytanie. Kierując sprawę SM Debrzno do prokuratora, mam to złożyć w prokuraturze której podlega gmina Debrzno czy mogę to złożyć w tej, której podlega moja miejscowość?
Pozdrawiam
 
ja mam takie pytanie obecnie przebywam za granicą jestem tam legalnie zameldowany i zatrudniony mam też meldunek w polsce większość czasy przebywam za granicą czy mogę wnioskować do słynnej już w polsce SM w Debrznie żeby korespondencje jaką zemną prowadzi wysyłali na adres pod którym zamieszkuje gdyż nie jest fizycznie możliwe abym przebywał w dwóch miejscach naraz i jak się ma zwrot kosztów dojazdu skoro mieszkam za granicą czy zwracają mi za dojazd na przesłuchanie
 
Mi SM Debrzo nałożyło najpierw pierwszą karę porządkową, następnie kolejną 500 zł. Na dwie złożyłem ZAŻALENIE do sądu. Na teraz już mnie nie wzywają i dali spokój, gdzieś czytałem, że tylko raz mogą nałożyć karę 500 zł. Teraz czekam na pukanie policji do drzwi w celu przymusowego doprowadzenia na przesłuchanie.

Czy mogli mnie ukarać karą 500 zł, jeżeli nałożenie pierwszej kary jest w toku odwoławczym w sądzie po złożonym zażaleniu na na postanowienie odmawiające uchylenia kary porządkowej?

Czy po złożonym zażaleniu w sądzie mogę się jeszcze odwołać do drugiej instancji, jak sąd nie uzna moich racji?
 
paaawel napisał:
Teraz czekam na pukanie policji do drzwi w celu przymusowego doprowadzenia na przesłuchanie.

mysle, ze nie powinienes sie tym przejmowac, bylbys wtedy pierwszym przypadkiem w Polsce a raczej na swiecie gdy Policja przyszlaby po kogos skuć w kajdanki aby przetransportowac przed oblicze dzielnych straznikow miejskich :)
 
C.D. mojej sprawy
Jestem po wizycie w komisariacie policji. Bardzo miły Pan poinformował mnie, że jeżeliby SM Debrzno wystosowała do nich wniosek o przesłuchanie mojej osoby, to policja zrobiłaby to bez problemu. Zresztą już kilkakrotnie robili coś takiego.
Opowiedziałem mu całą sytuację i łapał się za głowę słysząc, że mam jechać 600 km na przesłuchanie, kwitując że to nie przesłuchanie w głośnej sprawie o zabójstwo. Zdziwiło go to, że dostałem karę porządkową skoro widzi, że wyrażam chęć współpracy.
Pocieszył i życzył powodzenia.
 
gladiatorek662 napisał:
Mattyah, jednak musisz w ciągu siedmiu dni od rozprawy złożyć wniosek do sądu o pisemne uzasadnienie wyroku. Mam nadzieję że zdążysz bo u mnie już po zawodach bo własnie dowiedziałem się że, nie dostanę tego bo wniosku nie składałem zgodnie z sugestią sędziego , że takiego wniosku nie potrzebuję składać. Nawet w sądach robią szarych obywateli na szaro.

czyli dobrze słyszałem... jutro wysyłam taki wniosek - zdążę, bo wyrok był wczoraj :cool:
 
junior_ek napisał:
Jak już wiadomo, koszty dojazdów świadków rozliczane są według dekretu z 1950 roku. Ale- i tu uwaga- było do niego kilka zmian, m.in. jedna z najważniejszych- Trybunał Konstytucyjny orzekł że art. 4 ust. 1 dekretu o należnościach świadków, biegłych i stron w postępowaniu sądowym jest niezgodny z art. 64 ust. 2 Konstytucji RP. A tym samym traci moc. Artykuł mówiący, że za dojazd świadka na rozprawę zwraca się cenę adekwatną dla pkp 2 klasy czy innego najtańszego środka transportu.
Na podstawie rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 4 lipca 1990 roku w sprawie wysokości należności świadków i stron w postępowaniu sądowym, mówiącym m.in. o tym, że dojazd świadka ma być rozliczany na zasadach podróży służbowej/delegacji w kraju napisałem wniosek o zwrot kosztów dojazdu samochodem w wysokości 1040 zł (obliczone na podstawie kilometrówki) i przelaniu na konto 50 % kwoty jako zaliczkę na poczet podróży.

To nie całkiem tak, przywoływane przez Ciebie rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 4 lipca 1990 roku odnosi się wyłącznie do strawnego i noclegu i rzeczywiście odsyła do stawek jak w delegacjach krajowych. Ale nie ma tam nic o dojazdach.

Jednakże rzeczywiście wyrok Trybunału Konstytucyjnego skasował przepis z dekretu ograniczający zwrot kosztów przejazdu do wyłącznie środków transportu publicznego II klasy. Tak naprawdę obecny stan prawny w tej materii jest nieokreślony. Należy się zwrot kosztów przejazdu ale nie jest zdefiniowany w jakiej wysokości i w jaki sposób go obliczać. Jeśli użyć transportu publicznego - nie ma problemu mamy bilet - nawet lotniczy musi być honorowany.
Problem powstaje w przypadku samochodu - nie ma przepisu na który można by się powołać wymagając zwrotu kosztów w oparciu o kilometrówkę z przepisów o delegacjach. Ale zawsze można zażądać, a jak Sm/SG nie wypłaci, to do Sądu ich :D
 
Dekret z dnia 26 października 1950 r. o należnościach świadków, biegłych i stron w postępowaniu sądowym
Art. 3 ust. 1 mówi:
Świadek zamieszkały w miejscowości oddalonej ponad 10 km od miejsca wykonywania
czynności urzędowej, do której został wezwany, może żądać wypłaty
mu strawnego i zwrotu kosztów podróży od miejsca jego zamieszkania do miejsca
wykonywania czynności i z powrotem.

A ponieważ nie ma regulacji jakim środkiem transportu mamy się poruszać, jest tylko nadmienione, że chodzi o zwrot kosztów podróży to i za taksówkę powinni zwrócić jak pokażę paragon. Gdybym miał kilkaset złotych do zamrożenia to z przyjemnością bym się tam wybrał z wcześniej przygotowanymi dokumentami i żądał zwrotu kosztów podróży. Do zamrożenia, bo podejrzewam że sprawa dotycząca zwrotu kosztów podróży zakończyłaby się w sądzie.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra