Witam moja sprawa zakończyła się dla mnie pozytywnie.
Pragnę podziękować tym którzy piszą z sensem w oparciu o konkretne przepisy.
Tu nie chodzi o to czy zrobiłem dobrze czy źle, czy jestem winny, czy niewinny. Tu chodzi o to że, doi się nas jak zastraszone krowy Wystarczy byle Ćwok który każe nam płacić np 200zł bo wydaje mu się że, ma takie uprawnienia i myśli że, za te pieniądze nie będzie się chciało nam włóczyć po sadach. Wiele osób dopłaci jeszcze 50% by nie dostać punków.
SM wykrywa przy pomocy radaru wykroczenie i mając uprawnienia jakie ma (choć często je przekracza) powinna ustalić sprawcę. A nie za wszelką cenę łupić właścicieli pojazdów.
Z nimi można dyskutować jedynie o wysokości mandatu, ewentualnie za dopłata opcja bez punktów. Jak komuś coś nie pasuje to jedynym rozwiązaniem jest sąd po odwołaniu od wyroku nakazowego ale, tylko wtedy gdy wierzysz w to że wygrasz i nie boisz się porażki.
Warto mieć kilka linij obrony bo nie wiadoma na jakiego sędziego się trafi.
W sądzie bez względu na to czy SM miała uprawnienia, na pewno padnie pytanie "Pan/Pani jechał/a w oznaczonym czasie -TAK/NIE -to komu Pan/Pani powierzył/a pojazd??
A tak w szczególe to funkcjonariusze publiczni powołani są by służyć ludziom a,nie by ich prześladować. Co robi często POlicja, SM, Burmistrz, Wójt, P-Oseł, czy inny .........??