Gdzie leży granica plagiatu

  • Autor wątku Autor wątku Czujkow
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
C

Czujkow

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2009
Odpowiedzi
3
Witam!

Właśnie kończę pisanie swojej książki i trafiłem w internecie na poradę, aby umieścić w powieści bohaterów z dzieł innych autorów - w sensie spotkania bohaterów moich i "cudzych" i powiedzmy krótki fragment, w którym obcują razem. Pomysł niby mi się spodobał, ale mam poważne wątpliwości co do praw autorskich. Czy opisana sytuacja stanowi już ich naruszenie, czy jeszcze nie? Nie chcę pisząc książkę popełniać przestępstwa, a więc proszę o odpowiedź.

Pozdrawiam!
 
No nie wiem. Naprawdę musisz korzystać z takiej porady? Beznadziejna.

Poczytaj art. 110 i wyżej Ustawy o ochronie praw autorskich i pokrewnych....
 
Naprawdę musisz korzystać z takiej porady? Beznadziejna.
Cóż, według tego, który ją udzielał, to by uatrakcyjniło książkę i położyło przed czytelnikiem wyzwanie odnalezienia w innych książkach tychże bohaterów... Tak jak mówiłem, niby fajne, ale... jakieś mało ambitne, jak zresztą wszystko, co stąpa na granicy plagiatu.

Poczytaj art. 110 i wyżej Ustawy o ochronie praw autorskich i pokrewnych...
No z tego, co się doczytałem, to jednak jest nielegalne. Przecież plagiat to - wbrew rozpowszechnionym pozorom - nie tylko "kopiuj-wklej", ale i opisanie własnymi słowami cudzych pomysłów. A pomył to nie tylko wydarzenie - bohater też. Więc raczej to by było już przestępstwo i pomysł zdecydowanie upada.
 
Powrót
Góra