mada500
Stały bywalec
- Dołączył
- 01.2007
- Odpowiedzi
- 571
Znajomy miał sprawę o obniżenie alimentów.Przegrał w II instancjach.Na dwoje dzieci ma płacić 2000 zł i to przerasta jego możliwości.Ma byle jaką pracę i leczy się w poradni zdrowia psychicznego.Nie ma żadnych ruchomości i nieruchomości.Dom przepisał na żonę i ta skorzystała ze swojego prawa własności i zwyczajnie wypędziła go z domu.Nie ma gdzie mieszkać, tuła się po rodzinie i znajomych.Kiedyś prowadził dobrze prosperującą firmę.I na tym sąd się oparł, odmawiając obniżenia alimentów.Okoliczności się zmieniły, ale to sądu nie obchodzi.Żona powiedziała mu kiedyś, że go wykończy, i jak widać dotrzymuje słowa.Znajomy przedstawiał w sądzie dokumenty potwierdzające jego sytuację materialną.Sąd uznał, że ma większe możliwości niż pozwana, która jest właścicielką nieruchomości o wartości kilkaset tys zł.
Jest on strzępkiem nerwów, stracił wiarę w sprawiedliwość.Co mu doradzić ?
Wiem,że nie ma prawa do kasacji, ale może Strasburg? Czy może ma poprosić sąd o eutanazję ?
Jest on strzępkiem nerwów, stracił wiarę w sprawiedliwość.Co mu doradzić ?
Wiem,że nie ma prawa do kasacji, ale może Strasburg? Czy może ma poprosić sąd o eutanazję ?