Getback, Orange i windykacja nie wiadomo za co - jak im dobrac sie do skory?

  • Autor wątku Autor wątku Jakub Jewuła
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

Jakub Jewuła

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2014
Odpowiedzi
1
Dzien drobny :)

Parszywe czasy nastaly...

Sytuacja wyglada nastepujaco - moja tesciowa jest od jakiegos czasu nekana przez Getback za rzekomy dlug z Orange...

Tesciowa ma 82lata i niestety pewnych rzeczy juz nie rozumie, np. nie moze
przyjac do wiadomosci ze ktos ja po prostu moze przewalic na kase w bialy dzien wyludzajac podpis.

Po przesluchaniu tesciowa zeznala, ze okolo rok temu wymieniala telefon w salonie Orange (tu brak pewnosci), na nowy (taki dla starszych osob) za co zaplacila 3zl. COS podpisala, ale oczywiscie nie wie co.

Teraz windykator dzwoni, straszy, ze jest dlug ale nie potrafi (nie chce?) udzielic informacji czego ten dlug dotyczy.

OCZYWISCIE nie chodzi o probe wykpienia sie od odpowiadzialnosci - jak kochana tesciowa podpisala jakas umowe to niech placi za glupote, moze ja to czegos nauczy (dobrze ze nie "kupila" auta ;)). Problem polega na tym, ze wyglada mi to na przekret.

Gdyby tesciowa podpisala umowe o cokolwiek to powinna otrzymac jakies dokumenty - nie dostala nigdy niczego z Orange. Do czasu pierwszego kontaktu ze strony Getback nikt w zadnej sprawie sie nie kontaktowal czy to listownie czy telefonicznie.

Na pierwszy list wyslany do Orange z prosba o wyjasnienie z jakiego tytulu powstal ten dlug Orange odpowiada NIE NA TEMAT, czyli nie udziela zadnej informacji.

Wyglada mi to jakby cwana gapa z salonu Orange (przedstawiciel Orange?) wymyslila sobie latwy biznes polegajacy na dojeniu starszych osob. Byc moze celowo w umowe zostal wpisany bledny adres tak zeby korespondencja nie docierala? To mozliwy scenariusz...

OCZYWISCIE nie mamy zamiaru pozwolic na to zeby tesciowa ot - tak zaplacila pieniadze za niewiadomo co. Teraz chca 180zl, nie ma gwarancji ze za pol roku nie zadzwonia po wiecej, szczegolnie jak za pierwszym razem latwo im pojdzie.

Pytanie o porade - co z fantem zrobic. Jak narazie ani Orange ani Getback nie wyjasnilo jak powstal dlug. Bezczelnie przyslali zyczenia swiateczne z promocyjna oferta obnizki zobowiazania do 140zl

Jak maksymalnie dokopac zlamasom? Jakies pomysly?

Gdyby to na mnie trafilo zlozylbym odpowiednie zawiadomienie do prokuratury nie proszac o zadne wyjasnienia. Niestety tesciowa w swoich latach nie jest juz na tyle lotna zeby ja narazac na skladanie wyjasnien etc. Szkoda ostatnich lat zycia na walke z hienami...

Zalezy mi na ustaleniu jak doszlo do podpisania i co zostalo podpisane - czyli dotarcia do oryginalnych dokumentow. Jesli na umowie (o ile taka istnieje) bedzie podany bledny adres to bedzie to swiadczyc o celowym dzialaniu przedstawiciela Orange.

Zdaje sobie sprawe z koncernowi czy windykatorowi nic tak naprawde nie zrobie. Gdyby potwierdzily sie moje podejrzenia, ze to efekt celowego dzialania przedstawiciela Orange to na niego juz sie bat znajdzie...

Z gory dziekuje za podpowiedzi co z tym zrobic

Jakub Jewuła
 
Jakub Jewuła napisał:
.......Po przesluchaniu tesciowa zeznala, ze okolo rok temu wymieniala telefon w salonie Orange (tu brak pewnosci), na nowy (taki dla starszych osob) za co zaplacila 3zl. COS podpisala, ale oczywiscie nie wie co. .....Teraz windykator dzwoni, straszy, ze jest dlug ale nie potrafi (nie chce?) udzielic informacji czego ten dlug dotyczy.

Trudny temat :) za mało danych ....

Rada poczytać wątki na forum i wybrać to co pasuje......

Na pewno na początek wystąpić pisemnie do firmy windykacyjnej o udokumentowanie istnienia długu tzn przedstawienie kopii umowy, faktur regulaminu itp... W piśmie zawrzeć klauzulę, że jeśli tego nie dokonają a dalej będą wzywać do zapłaty to skierujecie sprawę do prokuratury o podejrzeniu próby wyłudzenia....

Pewnie się nie przejmą i dalej będą wzywać do zapłaty :evil: ale przynajmniej cóś zrobicie....

Dodatkowo można próbować się dowiedzieć czegoś w Orange....
 
Powrót
Góra