Getin Bank - problem z windykacją długu

  • Autor wątku Autor wątku hera04
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
H

hera04

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2012
Odpowiedzi
4
Witam.

Piszę w imieniu swojej mamy, ponieważ ostatnio mamy problemy z Getin Bankiem.
Kilka miesięcy temu przyszło do nas zawiadomienie o spłacie jakiegoś długu w wysokości 700 zł. Mama nie wiedziała nic o tym, od razu skontaktowała się z bankiem próbując wyjaśnić o co chodzi. Okazało się że w 2002 roku, były mąż mamy, bez jej świadomości zaciągnął kredyt (matka nie jest już z nim od 2005r). Próby zobaczenia umowy na własne oczy spełzły na niczym, ponieważ bank nie chciał jej udostępnić. Wysłaliśmy wiele pism z prośbą o wgląd w umowę i inne informacje, ponieważ nierozsądnym byłoby wpłacić kwotę zadłużenia od razu. Lecz z banku żadnej konkretnej odpowiedzi nie uzyskaliśmy. Z reguły były to pisemne wypowiedzi wymijające konkretny cel. W rozmowach z konsultantkami również nic nie wynikło. Jakiś czas temu przyszło pismo zawierające trochę więcej informacji. Okazało się że kredyt był zaciągany przez mamę i tatę. Co jest nieprawdą, bo mam nigdy w życiu nie współpracowała z Getin bankiem. Doszło do oszustwa ze strony mojego ojca. Nie wiem jak to możliwe, ale był na umowie rzekomy podpis mojej mamy, wszystkie dane, oraz niezgadzający się pesel. Wydaje mi się że jest to pierwszy i najważniejszy powód do tego, aby problem z bankiem się zakończył, ponieważ według złego peselu wychodzi na to, że kredyt zaciągała całkiem inna osoba. Ale niestety nic takiego się nie stało. Po wysłaniu pisma do banku o tym, że jest zły pesel, nie stało się nic konkretnego. Cały czas przysyłali nic nie znaczące wiadomości o dobrej wspólnej współpracy i prośbą o wpłatę należności, która z każdym miesiącem rosła. Dzisiaj dzwonił windykator z firmy APS Poland. Naszedł nas w domu, ponieważ rozmawiałem z nim przez domofon. Nie wpuszczając go zostawił informację w skrzynce w celu pilnego skontaktowania się. Po pierwsze, z tego co się orientuję windykatorzy nie mają prawa nachodzić nas w domu. Po drugie moja mama nie podpisała żadnej klauzury dotyczącej udostępniania danych osobowych firmom postronnym. W ogóle nic nie podpisywała. Czy zaszło tutaj złamanie prawa ze strony Getin banku, poprzez udostępnianie danych osobowych firmom zewnętrznym? I czy jeśli kredyt był brany w 2002 roku sprawa nie ulega przedawnieniu? Co mamy zrobić w tej sytuacji, jeśli nie mamy konkretnego wglądu w umowę, pesel mamy się nie zgadza, windykatorzy zaczynają chodzić do domu lub co gorsza zaczną nękać? Podstawowym zadaniem jest nie wpłacać pieniędzy. Ale co zrobić żeby zakończyć tą sprawę?

Z góry dziękuję za pomoc.

Przemek
 
Ostatnia edycja:
należy:
1/ dążyć do wyjaśnienia sprawy,
2/ przestać rozmawiać z windykatorem i innymi osobami z ramienia banku, o ile nie przedstawią pełnomocnictwa do reprezentowania banku,
3/ skrzętnie odbierać wszelką korespondencję od banku, firm windykacyjnych /nie odpowiadać na nia/ i sądu /na tą oczywiście odpowiedzieć/.
Sprawa wydaje się ewidentnie przedawniona /3 lata od daty postawienia w stan wymagalności kredytu/. W ostateczności - nie wykluczam - można skorzystać z pomocy prawnika.
 
Jakiś czas temu przyszło pismo zawierające trochę więcej informacji. Okazało się że kredyt był zaciągany przez mamę i tatę. Co jest nieprawdą, bo mam nigdy w życiu nie współpracowała z Getin bankiem. Doszło do oszustwa ze strony mojego ojca. Nie wiem jak to możliwe, ale był na umowie rzekomy podpis mojej mamy, wszystkie dane, oraz niezgadzający się pesel.
A może by tak prokuratora zawiadomić o możliwości popełnienia przestępstwa? Dość łatwo udowodnić, czy podpis został sfałszowany, czy nie.
 
Witam
Mam podobny problem.
Założyłem konto w Getin Noble Banku kilka lat temu. Nigdy nie korzystałem z tego konta jak i z karty. Zapomniałem kompletnie o tym, że to konto posiadam.
Dzisiaj znalazłem w skrzynce list od APS Poland (Firma Windykacyjna) z wezwaniem do zapłaty w wysokości 305zł i informacją, że brak zapłaty we wskazanym terminie może skutkować rozwiązaniem umowy kredytowej oraz wystąpieniem na drogę sądową.
Zgubiłem tą umową, gdyż było to kilka lat temu.
Co o tym mam myśleć?
Proszę o pilną pomoc
 
Według art. 60 Prawa bankowego:
Jeżeli umowa rachunku bankowego nie stanowi inaczej, ulega ona rozwiązaniu, gdy w ciągu dwóch lat nie dokonano na rachunku żadnych obrotów, poza dopisywaniem odsetek, a stan środków pieniężnych na tym rachunku nie przekracza kwoty minimalnej określonej w tej umowie.

Termin przedawnienia roszczeń wynikających z umowy rachunku bankowego wynosi nie trzy, lecz dwa lata. O tym stanowi z kolei kodeks cywilny, a konkretnie przepis art. 731 kc. Termin przedawnienia każdej opłaty miesięcznej upływa osobno.
 
Powrót
Góra