Gmina zgubiła testament

  • Autor wątku Autor wątku tomazzi
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

tomazzi

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2009
Odpowiedzi
5
Wraz z rodzina postanowiliśmy odczytać testament po zmarłym ojcu, udałem się do gminy by dowiedzieć się czy złożony dokument nadal się tam znajduje. Okazało się ze owszem testament powinien być w depozycie gminnym tak wynikało z wszystkich adnotacji, lecz testamentu ku mojemu zdziwieniu i zdziwieniu pani pracującej w depozycie nie znaleziono... doszło tym samym do karygodnej sytuacji. Ktoś wykradł testament ? Czy to zaniedbanie pracowników gminy ? czy warto zakładać sprawę sądową i skarżyć gminę o zgubienie dokumentu jakim jest testament ? co robić ?
 
a macie pańśtwo jakąś jego treść spisaną?

warto, jeśli błąd urzędników spowodował, iż dziedziczenie nastąpi nie na podstawie testamentu, tylko ustawy, a wiec otrzymają państwo mniej, to każda osoba poszkodowana ma swoje roszzcenie do gminy o wyrównanie szkody;

tyle że sprawa nie jest łątwa i trudno jest przewidzeić wyrok Sądu.
 
Niestety nie ma spisanej treści dokumentu, jednak dużo się o tej sprawie mówi u mnie w rodzinie i co do kwestii podziału majątku są różne spekulacje... każdy ma inne zdanie, każdy uważa że ojciec właśnie jemu zapisał pewną część majątku. Problem w tym iż mam sześcioro rodzeństwa i dochodzenie podziału majątku drogą sądową będzie bardzo kosztowne i w dodatku nie wiadomo jak się zakończy. Wszystkiemu winne zaniedbania władz gminy
 
no to będzie dziedziczenie z ustawy;p

a następnie dział spadku;

dlaczego drogie??

tysiak opłaty i dwa trzy za opinię biegłego;
 
A co z zaniedbaniem gminy... ? Jak wytoczyć im proces ? Na jaka rekompensatę można liczyć ? czy koszty opłacenia prawnika nie przewyższą rekompensaty ?
 
Tylko kto poniósł szkodę?

Może ten testament został spisany w większej liczbie egzemplarzy i ktoś z rodziny posiada jeden.
 
aby pozwac gminę o odszkodowanie, to musi być szkoda, co kolega adamlukass wskazał;

jeśli nikt nie zna treści testamentu (pewnej treści), to nie można zweryfikować szkody;
 
no ok. dla mnie jest to szkoda ponieważ muszę teraz kombinować z sprawami sądowymi i wogole. ale chodzi mi o to ze testament jest chyba dokumentem państwowym i skoro daje go do depozytu w gminie a on znika w tajemniczych okolicznosciach to mamy chyba do czynienia z kradzieza ?? chodzi tu o dom rodzinny w ktorym mieszka jedna z curek ojca (moja siostra) moze komus zalezalo na tym by testament nigdy nie zostal odczytany... przeciez jak to mozliwe ze taki dokument znika... ktos musi byc temu winien tyle tylko czy warto w to brnac ?? wedlug mnie winna jest gmina i powinna wyplacic odszkodowanie za samo zgubienie takiego dokumentu. jakie sa straty ? np klutnie rodzinne, spory itd... zalamania nerwowe siostry ktora mieszka w owym budynku. wiem ze ona akurat moze za 2 lata zostac wlascicielka budynku przez zasiedzenie ( nie wiem czy to poprawna nazwa )
 
chyba coś Ci się pokręciło:

jak nie ma testamentu, to się dziedziczy na podstawie ustawy.

Jeśłi chcesz dochodzić jakiejś szkody - Twojej szkody, to możesz, ale pamiętaj iż Sąd może zasądzić tylko szkodę, a nie Twoją "szkodę".
 
W pierwszej chwili, wydał mi się absurdalnym pomysł, iż w powyższych warunkach mógłbyś żądać odszkodowania od gminy. Jeżeli chciałbyś wykazać szkodę rozumianą jako różnicę w Twoim stanie majątku jaki istniałby gdybyś dziedziczył na podstawie testamentu (przy założeniu, iż otrzymałbyś więcej) a nie na podstawie ustawy, musiałbyś udowodnić w pierwszej kolejności treść testamentu. W takim przypadku poległbyś niechybnie, gdyż nie wierzę aby sąd procesowy uznał, iż udowodniłeś treść testamentu, a wcześniej sąd nieprocesowy w stwierdzeniówce uznał, iż treści nie udowodniłeś i orzekł na podstawie ustawy.

Aczkolwiek z treści ostatniego postu wynika, iż poniosłeś jakieś inne uszczerbki, rozumiane jako szkoda niemajątkowa na osobie, które z zasady mogłyby być wyrównane, o ile wykażesz, iż przez zagubienie testamentu naruszono Twoje dobra osobiste.
 
adamlukass:

tylko mi się wydaje, że u państwa w domu, to jest "sajgon" nie daltego że nie ma testamentu, tylko dlatego, że każdy nie wie jaki był;p
 
A dlaczego nie wie jaki był?

Ktoś na pewno wie. Testament allograficzny musiał być sporządzony w obecności świadków.
 
zakładam po tym co czytam w jego postach;

adamlukass: również nie wiadomo o jaki testament chodzi...
 
pomijając kwestię szkody, można dokonać konwersji na testament ustny.
tylko, że przy sześciu spadkobiercach...
 
Swiadkowie ktorzy byli przy spisaniu testamentu juz nie żyją. Chodzi mi o to czy mozna dostac kase za to ze gmina zgubila ten testament. dokument ktory im powierzono z ich winy zginol. albo ktos ukradl spalil nie wiem co z nim zrobili ale go tam nie ma z adnotacji wynika ze on znajduje sie w depozycie gminnym a go nie ma.
Czy nie da sie wytoczyc procesu gminie o kradzież testamentu ? no bo jak to inaczej nazwac ?
 
tomazzi:

dostałeś odpowiedź na to pytanie 20 razy; jeśli mimo tych odpowiedzi dalej nie wiesz, to niestety, ale chyba słowo pisane do Ciebie nie trafi;
 
Powrót
Góra