GNU GPL v3 Copyleft - Co wolno a czego nie.

  • Autor wątku Autor wątku parox
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

parox

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2010
Odpowiedzi
8
Witam.

Analizowalem licencję GNU GPL v3, oraz dopatrzyłem się przeciwznacznych wzmianek.

Mianowicie, naruszony i zmodyfikowany kod musi być na tej samej licencji.
Drugi czy trzeci akapit mówi iż licencja jest Copyleft, co po przeanalizowaniu dowiaduję się iż umacnia zezwolenia do wszelkich czynów by być wolnym. Co za tym idzie również do zmiany licencji.

Pytanie następujące:
Czy licencja która nakazuje na wszechstronność wolności ograniczy wolność użytkownikowi do zachowania licencji?

Zatem mógłbym użyć tego argumentu jako kruczek prawny oraz spokojnie i swobodnie zmienić licencję oprogramowania które opierało się na ów licencji GNU GPL v3?

Z góry dziękuję za informację oraz sprostowania.

Pozdrawiam.
 
Ostatnia edycja:
he, he, przecież, gdybyś zmienił licencję z GPL na inną, komercyjną, to właśnie byłoby zaprzeczeniem do bycia wolnym - ograniczyłbyś wolność oprogramowania z którego skorzystałeś... nie ma lekko...
 
Dla jasności:
Ta licencja jest wolna od angielskiego "open" (otwarty) a nie "free" (wolny).
 
_chris_ napisał:
he, he, przecież, gdybyś zmienił licencję z GPL na inną, komercyjną, to właśnie byłoby zaprzeczeniem do bycia wolnym - ograniczyłbyś wolność oprogramowania z którego skorzystałeś... nie ma lekko...

Prawdę mówiąc nie zamykam bazy a me doróbki :D
 
to poszukaj bazy pod LGPL czy czymś w podobnym klimacie...
 
LGPL zezwoli mi na zmianę licencji? Prawdę mówiąc ufam Ci aczkolwiek z drugiej strony nie chcę wpaść w coś poważniejszego.

Właśnie doczytałem iż są to przede wszystkim biblioteki a sama Licencja zamyka dla mnie otworem tylko kawałki kodu. Tak więc większość można łatwo prawdopodobnie zmienić i postawić na własnych zasadach pod warunkiem iż umieszczę jakiś mały kawałek kodu jako LGPL. Myślę iż jest to dobre wyjście, jednak prawdopodobnie przyda się dokładniejsze przeanalizowanie tej licencji w poszukiwaniu ewentualnych niedoskonałości.

Ponad to znalazłem coś jak AS na GPL czy LGPL.
W miarę jak bazę udostępnię na jej powszedniej licencji a resztę kodu zamknę jako iż będzie mój własnościowy, będzie wszystko legalnie się toczyło. Jednak potrzebował bym potwierdzenia tej informacji przez państwa.
 
Ostatnia edycja:
LGPL nie daje możliwości zmiany licencji - twój program też musiałby być dystrybuowany pod LGPL, ale dla swoich kodów nie musiałbyś udostępniać źródeł.
 
Samo jądro Linuksa opiera się również na GPL. Zatem teoretycznie by mieć możliwość zmiany licencji należy pisać własne jądro?
 
jeśli napiszesz własne jądro, to licencjonujesz go według własnego uznania.

Ale czy my się dobrze rozumiemy - jeśli piszesz aplikację pracującą pod Linuxem, to przecież nadajesz jej własną licencję. Dopiero gdybyś chciał wykorzystać w niej integralnie jakieś biblioteki Linuxowe, to byłby roztrząsany problem.
 
No właśnie chyba nie będę pisał każdej biblioteki z osobna jak i również każdego programu. Na pewno będę chciał coś dodatkowo użyć z działających już rzeczy. Chociaż właściwie jakoś mi myśli przejaśniasz :D
Bo raczej będę chciał oprzeć się tylko o jądro a interface a zatem biblioteki oraz programy będę już robił z osobna. Dobrze rozumuję?
 
Powrót
Góra