S
synchro
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2008
- Odpowiedzi
- 5
Witam mam dziś do rozwikłania dośc ciężką sytuacje i licze ze pomożecie mi się z tym uporać.Powiem tearaz co i jak.
Sprzedałem na allegro karte graficzną za 400 zł,karta oczywiscie była sprawna,wysłałem jąosobie która wygrałą licytacje , za bodajrze 2 dni gosc dzwoni domnie i mowi ze karta nie chodzi.Mam podstawy przypuszczac ze gosc nieumiejetnie obchodził sięz kartą i nieswiadomie ją uszkodził.Gośc chciał zebym zwrócił mu 400 zł za karte a ja sie nie zgodziłem poniewazwysłałem mu sprawny sprzet .Gosc straszył mnie policją i podał mnie tam.Po jakims czasie otrzymałem wezwanie na policje ,no to bez obaw poszedłem i wytłumaczyłem jaka jest sytuacja ,powiedziałem ze klient uszkodził karte i chciał wyłudzic to 400 zł.Po jakims czasie policja nie potrafiła ocenic po czyjej stronie lezy wina i sprawa poszła do sadu oddalonego odemnie o 350 kilometrów.Klient odesłął domnie uszkodzonąkarte po czym ja odesłałem ja do serwisu zeby mi ją naprawili,karta jest obecnie naprawiona.Sprawy nie da sie juz cofnac musze na niajechac.Potrzebuje waszej pomocy jak moge się bronic w sadzie nie znam sie na prawie a na adwokata mnie nie stac.Nawet jesli wezme karte do sądu i oddam ,ją temu gościowi jako sprawnai tak nie unikne rozprawy.Ktos z nas bedzie musiał ją wygrać a przegrany poniesie zapewne jakies koszta rozprawy.Na forum skierował mnie znajomy mowiac ze jest tu duzo madrych ludzi świetnie znajacych prawo,wiedz licze na waszą pomoc z góry dziękuje.
Sprzedałem na allegro karte graficzną za 400 zł,karta oczywiscie była sprawna,wysłałem jąosobie która wygrałą licytacje , za bodajrze 2 dni gosc dzwoni domnie i mowi ze karta nie chodzi.Mam podstawy przypuszczac ze gosc nieumiejetnie obchodził sięz kartą i nieswiadomie ją uszkodził.Gośc chciał zebym zwrócił mu 400 zł za karte a ja sie nie zgodziłem poniewazwysłałem mu sprawny sprzet .Gosc straszył mnie policją i podał mnie tam.Po jakims czasie otrzymałem wezwanie na policje ,no to bez obaw poszedłem i wytłumaczyłem jaka jest sytuacja ,powiedziałem ze klient uszkodził karte i chciał wyłudzic to 400 zł.Po jakims czasie policja nie potrafiła ocenic po czyjej stronie lezy wina i sprawa poszła do sadu oddalonego odemnie o 350 kilometrów.Klient odesłął domnie uszkodzonąkarte po czym ja odesłałem ja do serwisu zeby mi ją naprawili,karta jest obecnie naprawiona.Sprawy nie da sie juz cofnac musze na niajechac.Potrzebuje waszej pomocy jak moge się bronic w sadzie nie znam sie na prawie a na adwokata mnie nie stac.Nawet jesli wezme karte do sądu i oddam ,ją temu gościowi jako sprawnai tak nie unikne rozprawy.Ktos z nas bedzie musiał ją wygrać a przegrany poniesie zapewne jakies koszta rozprawy.Na forum skierował mnie znajomy mowiac ze jest tu duzo madrych ludzi świetnie znajacych prawo,wiedz licze na waszą pomoc z góry dziękuje.