Witam, wczoraj zawitał do mojego domu pan policjant. Zapytał czy zastał ojca ( podpisywał umowe z dostawcą internetu ). Odparłem, że ojca nie ma i zapytałem w czym problem. Chodziło o torrenty. Mina mi zbladła, zaprosiłem go do środka żeby pogadać bo takich rzeczy korzystam ja. Rozchodzi się o jakąś składanke muzyczną boom hits vol 12 którą rzekomo udostępniłem w 2011 roku która ma prawa autorskie. Po dwóch latach ciężko mi z pamiętać co to za plik no ale data wskazywała na przygotowania muzyczne do sylwestra. Złożyłem zeznania, że nie przypominam sobie o takim zdarzeniu, i zacząłem tłumaczyć mu zasade działania pliku torrent. Mam dostać pismo z prokuratury co dalej w tej sprawie. Firma jest z Białegostoku.
Widzę, że wyżej już był podobny problem - czy sprawa sie wyjaśniła u osoby które miały podobne zajście.
Co mi grozi za nieświadome, udostępnianie pliku który pobrałem z płatnego portalu torrenty.org? Jak się z tego wybronić
Pozdrawiam