D
dev227
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2011
- Odpowiedzi
- 9
Dzien dobry,
Zwracam się z prośbą o pomoc.
W połowie grudnia wypowiedziałem umowę najmu, właściciel chciał “załatwić” sprawę wcześniej, co było mi też na rękę więc zgodziłem się wyprowadzić w ciągu dwóch tygodni. Przy zdaniu mieszkania przyznałem się do jednej szkody którą wyrządziłem i powiedziałem aby sobie za nią odjął z kaucji którą wpłaciłem. Spisaliśmy protokół zdawczo odbiorczy bez żadnych uwag co do stanu technicznego mieszkania.
No i tutaj zaczynają się schody. Po tygodniu od oddania mieszkania właściciel nęka mnie smsami, dzwonieniem przez różne aplikację mówiąc, że ZDEWASTOWAŁEM jego mieszkanie oraz wysyła zdjęcia “uszkodzeń” których ja nie zrobiłem. Wysyła mi SMS-y w stylu że będzie kontaktował się z moją rodziną, ojcem, pisze że zniszczy mnie w sądzie nawet w Brukseli (stać go na najlepszych prawników) oraz obraża.
Kaucji oczywiście nie chce oddać, wysyła mi co chwilę inne wyliczenia (na początku chciał żebym mu zrobił całe okna ponieważ nie potrafił ich domyć, teraz liczy za same chemiczne czyszczenie). Stanęło na tym, że wymaga ode mnie zapłaty 10 tysięcy. Grozi mi sądem, dzwoni, wypisuje smsy.
Nie chce też przepisać licznika prądu, wielokrotnie o to prosiłem bez reakcji.
Byłem na policji żeby zgłosić groźby z jego strony pokazując SMS-y, ale nie dostałem żadnej notatki. Kazali mi wrócić jeżeliby się faktycznie kontaktował z rodziną oraz udać się do prawnika.
Nie ukrywam, że cała sytuacja wykańcza mnie trochę psychicznie i stalem się bardziej zalękniony (na co się lecze)
Jak wybrnąć z tej sytuacji? Co powinienem zrobić?
Zwracam się z prośbą o pomoc.
W połowie grudnia wypowiedziałem umowę najmu, właściciel chciał “załatwić” sprawę wcześniej, co było mi też na rękę więc zgodziłem się wyprowadzić w ciągu dwóch tygodni. Przy zdaniu mieszkania przyznałem się do jednej szkody którą wyrządziłem i powiedziałem aby sobie za nią odjął z kaucji którą wpłaciłem. Spisaliśmy protokół zdawczo odbiorczy bez żadnych uwag co do stanu technicznego mieszkania.
No i tutaj zaczynają się schody. Po tygodniu od oddania mieszkania właściciel nęka mnie smsami, dzwonieniem przez różne aplikację mówiąc, że ZDEWASTOWAŁEM jego mieszkanie oraz wysyła zdjęcia “uszkodzeń” których ja nie zrobiłem. Wysyła mi SMS-y w stylu że będzie kontaktował się z moją rodziną, ojcem, pisze że zniszczy mnie w sądzie nawet w Brukseli (stać go na najlepszych prawników) oraz obraża.
Kaucji oczywiście nie chce oddać, wysyła mi co chwilę inne wyliczenia (na początku chciał żebym mu zrobił całe okna ponieważ nie potrafił ich domyć, teraz liczy za same chemiczne czyszczenie). Stanęło na tym, że wymaga ode mnie zapłaty 10 tysięcy. Grozi mi sądem, dzwoni, wypisuje smsy.
Nie chce też przepisać licznika prądu, wielokrotnie o to prosiłem bez reakcji.
Byłem na policji żeby zgłosić groźby z jego strony pokazując SMS-y, ale nie dostałem żadnej notatki. Kazali mi wrócić jeżeliby się faktycznie kontaktował z rodziną oraz udać się do prawnika.
Nie ukrywam, że cała sytuacja wykańcza mnie trochę psychicznie i stalem się bardziej zalękniony (na co się lecze)
Jak wybrnąć z tej sytuacji? Co powinienem zrobić?
Ostatnia edycja: