B
bartb90
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2015
- Odpowiedzi
- 16
Dzień dobry,
Dziś otrzymałem od sklepu, z którym mam przeboje groźbę skierowania do sądu mojej wypowiedzi na google.
Załączę ją poniżej, treść wyjaśni całość zajścia:
"Dramat do potęgi entej.
W maju zakupiliśmy 60m2 gresu drewnopodobnego.
Po kilku dniach dostawa, oględziny z majstrem i montaż.
W trakcie w/w oględzin wszystko wydawało się ok – wymiary, odcienie.
Pierwszego dnia położone 30m2.
Na drugi dzień zauważyliśmy dziwne ślady na płytkach – widoczne tylko pod określonym kątem padania słońca – nie reagowały na mycie.
Złożyłem reklamację z tytułu rękojmi – wymiana kafli oraz zwrot kosztów montażu i frezowania.
Firma odpisała po ustawowym terminie 14 dni, że uznaje reklamację za zasadną jedynie w zakresie wymiany kafli – kosztów dodatkowych nie poniosą ponieważ wadę było widać.
Nie mam zielonego pojęcia na podstawie czego tak uznali – nikt się nie zainteresował, nie dotarł.
Chyba na bazie zdjęć, które przesłałem zgłaszając reklamację, gdzie musiałem się solidnie nagimnastykować, żeby wadę uchwycić.
Chwilę po odpowiedzi pojawił się u mnie przedstawiciel producenta, który w tym przypadku nie jest dla mnie stroną.
Stwierdzono ewidentną wadę, widoczną w określonych warunkach z zastrzeżeniem, że z niektórych miejsc, z których widać cały położony zakres wada nie jest w ogóle widoczna.
Sklep nadal uważa, że nie jest za to odpowiedzialny i dodatkowe koszty nie są po ich stronie.
Budowa trwająca 2 lata, wiele transakcji z hurtowniami, firmami i taki zonk na chwilę przed przeprowadzką.
Wstrzymane wszystkie prace, przesunięte terminy…
Aktualnie oczekuję na wizytę rzeczoznawcy – biegłego i kompletuję dokumenty niezbędne do złożenia pozwu.
Jeśli macie za dużo pieniędzy, czasu i za mało nerwów na co dzień to polecam – w przeciwnym wypadku… Są w Bydgoszczy porządne hurtownie
Żeby nie być gołosłownym załączam wszystkie w/w zdjęcia."
Czy w/w słowa faktycznie mogą być dla mnie problematyczne?
Całość jest oparta na faktach i banalnie prosta do potwierdzenia.
Z góry serdeczne dzięki za krótkie podsumowanie.
Dziś otrzymałem od sklepu, z którym mam przeboje groźbę skierowania do sądu mojej wypowiedzi na google.
Załączę ją poniżej, treść wyjaśni całość zajścia:
"Dramat do potęgi entej.
W maju zakupiliśmy 60m2 gresu drewnopodobnego.
Po kilku dniach dostawa, oględziny z majstrem i montaż.
W trakcie w/w oględzin wszystko wydawało się ok – wymiary, odcienie.
Pierwszego dnia położone 30m2.
Na drugi dzień zauważyliśmy dziwne ślady na płytkach – widoczne tylko pod określonym kątem padania słońca – nie reagowały na mycie.
Złożyłem reklamację z tytułu rękojmi – wymiana kafli oraz zwrot kosztów montażu i frezowania.
Firma odpisała po ustawowym terminie 14 dni, że uznaje reklamację za zasadną jedynie w zakresie wymiany kafli – kosztów dodatkowych nie poniosą ponieważ wadę było widać.
Nie mam zielonego pojęcia na podstawie czego tak uznali – nikt się nie zainteresował, nie dotarł.
Chyba na bazie zdjęć, które przesłałem zgłaszając reklamację, gdzie musiałem się solidnie nagimnastykować, żeby wadę uchwycić.
Chwilę po odpowiedzi pojawił się u mnie przedstawiciel producenta, który w tym przypadku nie jest dla mnie stroną.
Stwierdzono ewidentną wadę, widoczną w określonych warunkach z zastrzeżeniem, że z niektórych miejsc, z których widać cały położony zakres wada nie jest w ogóle widoczna.
Sklep nadal uważa, że nie jest za to odpowiedzialny i dodatkowe koszty nie są po ich stronie.
Budowa trwająca 2 lata, wiele transakcji z hurtowniami, firmami i taki zonk na chwilę przed przeprowadzką.
Wstrzymane wszystkie prace, przesunięte terminy…
Aktualnie oczekuję na wizytę rzeczoznawcy – biegłego i kompletuję dokumenty niezbędne do złożenia pozwu.
Jeśli macie za dużo pieniędzy, czasu i za mało nerwów na co dzień to polecam – w przeciwnym wypadku… Są w Bydgoszczy porządne hurtownie
Żeby nie być gołosłownym załączam wszystkie w/w zdjęcia."
Czy w/w słowa faktycznie mogą być dla mnie problematyczne?
Całość jest oparta na faktach i banalnie prosta do potwierdzenia.
Z góry serdeczne dzięki za krótkie podsumowanie.