Zdecydowanie bardzo długi post. SPrawa owszem jest skomplikowana, w moim rozumieniu jednak wina w dużej mierze leży po pana stronie.
Wobec przestępstwu zniesławienia z art 212 w żądnym stopniu prawo nie pozwalało panu na zaatakownaie nożem mężczyzny. MImo że twierdzi pan ze nie miał zamiaru go skrzywdzić, a on również obecnie wie żepan tego nie chciał przystawienie noża do gardła także wypełnia znamiona groźby karalnej art 190.
Następnie mamy do czynienia z kontratakiem M, i K w wyniku czego jest pan duszony i pewnie mielibyśmy w tym miejscu do czynienia z przestepstwem pobicia, poniewaz nie stawial pan oporu, lecz każdy sąd potraktował by to jako obronę konieczną skierowana wobec napastnika poslugujacym sie ostrym narzędziem.
Uderzenie pana żony stanowi już drugi czyn, ponieważ dotyczy innej osoby i skierowany jest w innym czasie.
Jak rozumiem pana żone czeka operacja, nie posiadam wiedzy, aby odpowiedziec czy wynikiem ataku K był sredni, czy lekki uszczerbek na zdrowiu w zależnosci od liczby dni spędzonych po zabiegu w szpitalu uzyska pan odpowiedź.
Zeznania w sądzie może pan złożyć najlepiej prawdziwe, prosze sie nie obawaic odpowiedzialnosci za swoje zachownaie ponieważ przestepstwo groźby karlanej rozpatrywane jest na wniosek pokrzywdzonego,a rozumiem ze taki nie został przedstawiony.
NIe wiem czy odpowiedzialem na calosc panskich mozliwosci.
W razie wyjasnienia pozostalych prosze zadawac kolejne pytania.