V
Viola32
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2008
- Odpowiedzi
- 7
Bardzo prosze o pomoc!Nie wiem jak sobie poradzic z ta sytuacja.Mieszkam w domu z moim mezem i trojka dzieci.W domu tym zamieszkuje moja mama i moj brat(33 lata)oraz jego kobieta ze swoim dzieckiem.Moj brat jest alkoholikiem(wyksztalcenie podstawowe).Tzn.ma tak zwane tygodniowki czasami dwutygodniowki.Wiecej w swym zyciu nie pracowal niz pracowal.A jak pracowal i to legalnie to wywalali go z roboty za pijanstwo albo,za to,ze nie stawil sie do pracy.Swego czasu mial prawo jazdy , ale za jazde po pijanemu odebrali mu je.Z weilkim bolem odzyskal je po paru latach.Po pijanemu urzadzal awantury w domu ale bez rekoczynow,wlaczal jedynie muzyke na max-a i trzaskal drzwiami jak sie mu cos nie podobalo. Jak mama zwracala mu uwage i przyciszala,to potrafil jej powiedziec spier..i znow zglasnial.Nie obchodzilo go,ze w domu sa male dzieci i spia.Jak nie pracowal to oczywiscie byl na utrzymaniu mojej mamy.
Rok temu brat poznal kobiete w swoim wieku z dzieckiem 5-letnim.Pomyslalysmy z mama,ze moze to dobra dziewczyna i przy niej sie ustatkuje i przestanie pic.Ma dziecko , wiec powinna byc odpowiedzialna.Chcieli oboje wynajac jakis pokoj i zamieszkac razem a ja zaczelam brata namawiac,ze po co ma wynajmowac jak moze ona u nas zamieszkac.No i zamieszkala. Po trzech tygodniach wyszlo szydlo z worka.Zaczela mi delikatnie mowiac podbierac rozne rzeczy.A to oleju mi brakowalo a to cukru a to plynu do plukania itd.Rozumialabym gdyby nie miala i przyszla do mnie i powiedziala,zebym jej pozyczyla.Ale najlepsze jest w tym ,ze jej staly obok .Wiec dobra cwaniara. Zwrocilam jej uwage przy mamie,ze zlodziejstwa nie bede tolerowac,a ona zwiesila glowe i nie patrzac mi w oczy odpowiedziala,ze nie brala.Ja jej zarzucilam,ze dlaczego ona klamie,bo mam dowody(Nawet mamie podbierala plyn do prania i plukania ,zeby ja sprawdzic i sie upewnic zaznaczylam na butelkach kreski.I sie okazalo,ze jednak sie nie mylilam bo jak ja robilam pranie to bralam rzeczy mamy i pralam ze swoimi.Wiec wiem dokladnie,ze nie prala ale zeby sie upewnic jeszcze ja spytalam wiec potwierdzila mi,ze w danym czasie nie prala)a ona zlapala mnie za reke i do mnie mowi wyjdz stad i zamyka mi drzwi przed nosem.(bylysmy w kuchni mojej mamy ,z ktorej ona tez korzysta) A ja do niej,ze ona mnie nie bedzie wyrzucac i zamykac mi drzwi przed nosem, bo ja jestem u siebie w domu.Jak spytalam sie pozniej mamy dlaczego nie zareagowala i jak ona mnie traktuje w naszym domu,ze czuje sie tu pania mama mi powiedziala,ze przesadzam...
Moj brat wytrwal tylko trzy miesiace w trzezwosci...W grudniu ubieglego roku pewnego dnia ja i mama musialysmy wyjsc.Moj brat pil juz od dwoch dni.Zabral mamy klucz od domu.Wiec wyszla przez kotlownie i zamknela ja na klucz.Po powrocie zastalysmy drzwi do kotlowni wywazone i moj brat zrobil mojej mamie awanture,ze ogrzewania nie mogl przez nia wlaczyc bo zamknela drzwi na klucz.Ja nie wytrzymalam i powiedzialam,ze ma mame szanowac i nie pozwole by ja obrazal i robil jej awantury i ma sie uspokoic.A on mnie wyzwal od szmat,dziwek i k...itp.epitetow.Moj maz nie wytrzymal,bo nie pozwoli by ktokolwiek mnie obrazal i rzucil sie na niego, doszlo do szarpaniny ,dolaczyl do nich moj dorosly syn,ktory rowniez stanal w mojej obronie.Probowala ich rozdzielic moja mama i ta kobieta rzucajac wyzwiska na mojego meza.
Co jakis czas powtarzaja sie awantury miedzy mna i moim bratem gdy ja zwroce mu uwage np. by jej dzieciak i ona nie trzaskali drzwiami.A ona po zwroceniu jej uwagi otwiera drzwi i jeszcze mocniej trzaska,ze malo drzwi z futryna nie wyleca.
Wiele rzeczy robi mi na zlosc.Jest spokoj przez dwa tygodnie i ona znow zaczyna doprowadzajac mnie do szalu.Moja kuzynka mowi mi,ze ona chce mnie wykonczyc psychicznie i doprowadzic do tego bym sie wyprowadzila z domu.I chyba ma racje bo ja jej plan wlasnie realizuje...Doprowadzila do tego,ze nie moglam juz wytrzymac z nia w jednej lazience wiec wyprowadzilam sie i teraz korzystamy z dolnej lazienki.Choz ja mieszkam na samej gorze i ciezko mi jest tak wciaz latac z gory na dol.
Dzisiaj ponownie miala miejsce awantura.Ja zwrocilam jej uwage i uslyszalam stek wyzwisk pod swoim adresem.Mojemu mezowi puscily nerwy i rzucil sie na niego i zaraz dolaczyl do meza moj syn.Obok stala ta kobieta i probujac ich rozdzielic oswiadczyla mi,ze lepiej zebym z domu nie wychodzila ,bo nasle na mnie chlopakow i mi wpier...rzucajac przy tym stek wyzwisk pod adresm moim i mojego meza.Oswiadczyla tez ,ze doprowadzi do tego,ze mojego meza z pracy zwolnia i zeby uwazal jak bedzie z domu wychodzil.Mama byla tego swiadkiem jak ona mi grozila w moim wlasnym domu.Probowala mnie rowniez namowic bysmy wyszly przed dom i "uregulowaly nasze sprawy"(namawiala mnie do bicia sie z nia).
Przepraszam,ze sie tak rozpisalam ale chcialam naswietlic jak sie cala sprawa przedstawia,choc i tak napisalam w wielkim skrocie.Jak rozmawialam z mama.zeby jej powiedziala,ze ma sie wyprowadzic ,to mama pomija to milczeniem i mowi,ze ona chce miec tylko swiety spokoj.A ja jej tlumacze,ze poki ona w naszym domu mieszka to my spokoju nie zaznamy!Mama sie obawia,ze moj brat sie wyprowadzi razem z nia.A ja jej mowie,ze on szybciej wroci niz sie wyprowadzil.I boi sie,ze pewnie jak ona go zostawi,to on sie zapije na smierc .
Prosze pomozcie mi co w takiej sytuacji zrobic.Chce zlozyc doniesienie na policje ze ta kobieta mi grozi.I prosze doradzcie jak sie pozbyc takiego intruza z domu...
Rok temu brat poznal kobiete w swoim wieku z dzieckiem 5-letnim.Pomyslalysmy z mama,ze moze to dobra dziewczyna i przy niej sie ustatkuje i przestanie pic.Ma dziecko , wiec powinna byc odpowiedzialna.Chcieli oboje wynajac jakis pokoj i zamieszkac razem a ja zaczelam brata namawiac,ze po co ma wynajmowac jak moze ona u nas zamieszkac.No i zamieszkala. Po trzech tygodniach wyszlo szydlo z worka.Zaczela mi delikatnie mowiac podbierac rozne rzeczy.A to oleju mi brakowalo a to cukru a to plynu do plukania itd.Rozumialabym gdyby nie miala i przyszla do mnie i powiedziala,zebym jej pozyczyla.Ale najlepsze jest w tym ,ze jej staly obok .Wiec dobra cwaniara. Zwrocilam jej uwage przy mamie,ze zlodziejstwa nie bede tolerowac,a ona zwiesila glowe i nie patrzac mi w oczy odpowiedziala,ze nie brala.Ja jej zarzucilam,ze dlaczego ona klamie,bo mam dowody(Nawet mamie podbierala plyn do prania i plukania ,zeby ja sprawdzic i sie upewnic zaznaczylam na butelkach kreski.I sie okazalo,ze jednak sie nie mylilam bo jak ja robilam pranie to bralam rzeczy mamy i pralam ze swoimi.Wiec wiem dokladnie,ze nie prala ale zeby sie upewnic jeszcze ja spytalam wiec potwierdzila mi,ze w danym czasie nie prala)a ona zlapala mnie za reke i do mnie mowi wyjdz stad i zamyka mi drzwi przed nosem.(bylysmy w kuchni mojej mamy ,z ktorej ona tez korzysta) A ja do niej,ze ona mnie nie bedzie wyrzucac i zamykac mi drzwi przed nosem, bo ja jestem u siebie w domu.Jak spytalam sie pozniej mamy dlaczego nie zareagowala i jak ona mnie traktuje w naszym domu,ze czuje sie tu pania mama mi powiedziala,ze przesadzam...
Moj brat wytrwal tylko trzy miesiace w trzezwosci...W grudniu ubieglego roku pewnego dnia ja i mama musialysmy wyjsc.Moj brat pil juz od dwoch dni.Zabral mamy klucz od domu.Wiec wyszla przez kotlownie i zamknela ja na klucz.Po powrocie zastalysmy drzwi do kotlowni wywazone i moj brat zrobil mojej mamie awanture,ze ogrzewania nie mogl przez nia wlaczyc bo zamknela drzwi na klucz.Ja nie wytrzymalam i powiedzialam,ze ma mame szanowac i nie pozwole by ja obrazal i robil jej awantury i ma sie uspokoic.A on mnie wyzwal od szmat,dziwek i k...itp.epitetow.Moj maz nie wytrzymal,bo nie pozwoli by ktokolwiek mnie obrazal i rzucil sie na niego, doszlo do szarpaniny ,dolaczyl do nich moj dorosly syn,ktory rowniez stanal w mojej obronie.Probowala ich rozdzielic moja mama i ta kobieta rzucajac wyzwiska na mojego meza.
Co jakis czas powtarzaja sie awantury miedzy mna i moim bratem gdy ja zwroce mu uwage np. by jej dzieciak i ona nie trzaskali drzwiami.A ona po zwroceniu jej uwagi otwiera drzwi i jeszcze mocniej trzaska,ze malo drzwi z futryna nie wyleca.
Wiele rzeczy robi mi na zlosc.Jest spokoj przez dwa tygodnie i ona znow zaczyna doprowadzajac mnie do szalu.Moja kuzynka mowi mi,ze ona chce mnie wykonczyc psychicznie i doprowadzic do tego bym sie wyprowadzila z domu.I chyba ma racje bo ja jej plan wlasnie realizuje...Doprowadzila do tego,ze nie moglam juz wytrzymac z nia w jednej lazience wiec wyprowadzilam sie i teraz korzystamy z dolnej lazienki.Choz ja mieszkam na samej gorze i ciezko mi jest tak wciaz latac z gory na dol.
Dzisiaj ponownie miala miejsce awantura.Ja zwrocilam jej uwage i uslyszalam stek wyzwisk pod swoim adresem.Mojemu mezowi puscily nerwy i rzucil sie na niego i zaraz dolaczyl do meza moj syn.Obok stala ta kobieta i probujac ich rozdzielic oswiadczyla mi,ze lepiej zebym z domu nie wychodzila ,bo nasle na mnie chlopakow i mi wpier...rzucajac przy tym stek wyzwisk pod adresm moim i mojego meza.Oswiadczyla tez ,ze doprowadzi do tego,ze mojego meza z pracy zwolnia i zeby uwazal jak bedzie z domu wychodzil.Mama byla tego swiadkiem jak ona mi grozila w moim wlasnym domu.Probowala mnie rowniez namowic bysmy wyszly przed dom i "uregulowaly nasze sprawy"(namawiala mnie do bicia sie z nia).
Przepraszam,ze sie tak rozpisalam ale chcialam naswietlic jak sie cala sprawa przedstawia,choc i tak napisalam w wielkim skrocie.Jak rozmawialam z mama.zeby jej powiedziala,ze ma sie wyprowadzic ,to mama pomija to milczeniem i mowi,ze ona chce miec tylko swiety spokoj.A ja jej tlumacze,ze poki ona w naszym domu mieszka to my spokoju nie zaznamy!Mama sie obawia,ze moj brat sie wyprowadzi razem z nia.A ja jej mowie,ze on szybciej wroci niz sie wyprowadzil.I boi sie,ze pewnie jak ona go zostawi,to on sie zapije na smierc .
Prosze pomozcie mi co w takiej sytuacji zrobic.Chce zlozyc doniesienie na policje ze ta kobieta mi grozi.I prosze doradzcie jak sie pozbyc takiego intruza z domu...