A
Antona
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2014
- Odpowiedzi
- 12
Zawarłem umowę najmu na czas określony.
Z tego co się orientowałem, prawo nie przewiduje możliwości zerwania takiej umowy przez najemcę, jeśli takiego zapisu w umowie nie ma.
Sęk w tym, że zbliża się zima, w mieszkaniu pojawiła się wilgoć a teraz "wykwit grzyba" i to obfity.
Mieszkanie było świeżo wymalowane jak wynajmowałem - teraz domyślam się dlaczego.
Nie chcę mieszkać w takich warunkach. Nie interesują mnie też "zabiegi odnawiające" te mieszkanie i usuwanie szkód przez właściciela.
Z grzybem jest tak, że go nie widać, a jak już widać, to to tylko "wierzchołek góry lodowej".
Chcę zerwać umowę, mogę w takim przypadku?
Podobno mogę, ale natknąłem się na dwa stanowiska, pierwsze z tego forum i mówi ono o tym, by "informować właściciela i nakłaniać go do likwidacji grzyba/wilgoci" a w razie jak nie przyniesie to skutku, zerwać umowę powołując się na:
Podstawa prawna:
Wady mieszkania zagrażające zdrowiu
art. 682 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz. U. 1964 nr 16 poz. 93)
Drugie stanowisko znalazłem tu:
Grzyb na ścianie w mieszkaniu - czy mogę wypowiedzieć umowę najmu? - SerwisPrawa.pl
Artykuł twierdzi że wystarczy samo zaistnienie stanu zagrożenia zdrowia i nie ma obowiązku wcześniejszego wzywania właściciela mieszkania do usunięcia wady.
Co istotne - artykuł podkreśla że w takiej sytuacji nie ma znaczenia, kiedy te wady powstały oraz czy da się je usunąć.
Najemcy przysługuje prawo wypowiedzenia lokalu ze skutkiem natychmiastowym.
Piszą, że regulacja ta ma charakter bezwzględnie obowiązujący, co oznacza że nie wolno w umowie wpisać "grzyb nie uprawnia do rozwiązania umowy".
Podstawa prawna ta sama.
Z tego co się orientowałem, prawo nie przewiduje możliwości zerwania takiej umowy przez najemcę, jeśli takiego zapisu w umowie nie ma.
Sęk w tym, że zbliża się zima, w mieszkaniu pojawiła się wilgoć a teraz "wykwit grzyba" i to obfity.
Mieszkanie było świeżo wymalowane jak wynajmowałem - teraz domyślam się dlaczego.
Nie chcę mieszkać w takich warunkach. Nie interesują mnie też "zabiegi odnawiające" te mieszkanie i usuwanie szkód przez właściciela.
Z grzybem jest tak, że go nie widać, a jak już widać, to to tylko "wierzchołek góry lodowej".
Chcę zerwać umowę, mogę w takim przypadku?
Podobno mogę, ale natknąłem się na dwa stanowiska, pierwsze z tego forum i mówi ono o tym, by "informować właściciela i nakłaniać go do likwidacji grzyba/wilgoci" a w razie jak nie przyniesie to skutku, zerwać umowę powołując się na:
Podstawa prawna:
Wady mieszkania zagrażające zdrowiu
art. 682 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz. U. 1964 nr 16 poz. 93)
Drugie stanowisko znalazłem tu:
Grzyb na ścianie w mieszkaniu - czy mogę wypowiedzieć umowę najmu? - SerwisPrawa.pl
Artykuł twierdzi że wystarczy samo zaistnienie stanu zagrożenia zdrowia i nie ma obowiązku wcześniejszego wzywania właściciela mieszkania do usunięcia wady.
Co istotne - artykuł podkreśla że w takiej sytuacji nie ma znaczenia, kiedy te wady powstały oraz czy da się je usunąć.
Najemcy przysługuje prawo wypowiedzenia lokalu ze skutkiem natychmiastowym.
Piszą, że regulacja ta ma charakter bezwzględnie obowiązujący, co oznacza że nie wolno w umowie wpisać "grzyb nie uprawnia do rozwiązania umowy".
Podstawa prawna ta sama.