J
jadzia11
Drodzy forumowicze, mam pytanie.
Przedstawię krótko swoją sytuację i uprzejmie proszę o informację, czy jest jeszcze możliwość, żeby odwołać się od decyzji sądu.
Otóż zostałam oskarżona o oszustwo podatkowe z powodu nie uiszczenia opłaty za podatek drogowy - przez niespełna rok moje auto było zarejestrowane w Polsce, mimo tego, iż na stałe mieszkam w Niemczech. Po kilku miesiącach w miejscu zamieszkania pojawili się policjanci, w innej sprawie, natomiast zwrócili uwagę na moje auto i ustnie pouczyli mnie, że powinnam przerejestrować pojazd tutaj oraz zapłacić podatek. Zrobiłam to dopiero cztery miesiące później.
W grudniu dostałam pismo z sądu, iż policja wystąpiła o ukaranie mnie kwotą 600 euro (20 stawek dziennych po 30 euro), ponieważ mieszkam tu od 4 lat i nie płacę podatku. W odpowiedzi wysłałam im komplet dokumentów, świadczący o tym, iż auto posiadam krócej, a okres w którym nie płaciłam podatku, to niespełna rok, nie zaś cztery lata. Odpisano mi, że wezmą fakt ten pod uwagę. Niestety, w ostateczności otrzymałam pismo, już nie z sądu, lecz prokuratury, w którym wzywa się mnie do uiszczenia opłaty w kwocie 677 euro (600 grzywny plus koszta). Moje pytanie brzmi, czy jest jeszcze szansa, aby kwota ta uległa pomniejszeniu - wszak oskarżono mnie pierwotnie o wieloletnie unikanie opłaty podatku drogowego, a w rzeczywistości jest to niepełny rok. Oraz czy wyrok ten jest prawomocny, skoro nakaz uiszczenia opłaty dostałam od prokuratury, nie od sądu? Pozdrawiam
Przedstawię krótko swoją sytuację i uprzejmie proszę o informację, czy jest jeszcze możliwość, żeby odwołać się od decyzji sądu.
Otóż zostałam oskarżona o oszustwo podatkowe z powodu nie uiszczenia opłaty za podatek drogowy - przez niespełna rok moje auto było zarejestrowane w Polsce, mimo tego, iż na stałe mieszkam w Niemczech. Po kilku miesiącach w miejscu zamieszkania pojawili się policjanci, w innej sprawie, natomiast zwrócili uwagę na moje auto i ustnie pouczyli mnie, że powinnam przerejestrować pojazd tutaj oraz zapłacić podatek. Zrobiłam to dopiero cztery miesiące później.
W grudniu dostałam pismo z sądu, iż policja wystąpiła o ukaranie mnie kwotą 600 euro (20 stawek dziennych po 30 euro), ponieważ mieszkam tu od 4 lat i nie płacę podatku. W odpowiedzi wysłałam im komplet dokumentów, świadczący o tym, iż auto posiadam krócej, a okres w którym nie płaciłam podatku, to niespełna rok, nie zaś cztery lata. Odpisano mi, że wezmą fakt ten pod uwagę. Niestety, w ostateczności otrzymałam pismo, już nie z sądu, lecz prokuratury, w którym wzywa się mnie do uiszczenia opłaty w kwocie 677 euro (600 grzywny plus koszta). Moje pytanie brzmi, czy jest jeszcze szansa, aby kwota ta uległa pomniejszeniu - wszak oskarżono mnie pierwotnie o wieloletnie unikanie opłaty podatku drogowego, a w rzeczywistości jest to niepełny rok. Oraz czy wyrok ten jest prawomocny, skoro nakaz uiszczenia opłaty dostałam od prokuratury, nie od sądu? Pozdrawiam