gwałt na 14 dziewczynie (2 lata temu) proszę o pomoc

  • Autor wątku Autor wątku fingolfin
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
F

fingolfin

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2008
Odpowiedzi
4
chciałem tutaj pokazać pewną sprawe a mianowicie zgwałcenie mojej dziewczyny i sprawe ktora się toczy aktualnie.
moja kobiete zgwałcono w wieku 14 lat. zrobił to jej kolega z ktorym pare razy sie wozila samochodem. zrobił to w powiedzmy "parku" w chaszczach gdy szła na spotkanie z koleżanką która znała również tego gwałciciela.
ogolnie chodzi o to ze brutalnie ja zgwałcił trwało to jakieś 5-10 minut, na szczescie nie była już dziewicą (pare dni dosłownie wczesnie straciła z chłopakiem z ktorym była bardzo długo) w kazdym badz razie leciała jej krew z pochwy .
po tym stosunku on jej zagroził, poszla do kolezanki tej co sie miala spotkac to bylo doslownie 300 metrow od tego miejsca na obrzeżach parku. i powiedziala jej wszystko ta zdzwonila do jej uwczesnego chlopaka (zgwalconej dziewczyny) on przyszedl wszystko opowiedziala im i pokazala rany na rekach i siniaki ale kazała nic nie mowic bo sie bala. i nic nie powiedzieli. pozniej ten chlopak zeby zrobic sobie jakies alibi na przyszlosc zepsuł jej opinie rozpowiadal ze robila mu loda i takie tam. ale jakos sobie dala rade,az poznala mnie.
opowiedziala mi wszystko trwalo to miesiące zanim wszystko z niej wyciagnalem. wreszcie poszedlem na policje bo nie wytrzymalem tak panicznie sie go bała. przekopal bym gnoja i połamał ale bałem sie ze pozniej jej cos zrobi bo wie ze chodzimy. na poczatku wszystko pieknie dostalismy zapewnienie ze zostanie zatrzymany i w ogóle . jak sie okazalo nie został. moja dziewczyna powiedziala jak bylo o tej dziwczynie i jej chlopaku ze widzieli rany itp. sprawa sie toczyla swiadkow nie byl bo nie chcieli zeznawac. przez ten okres 2 lat moja dziewczyna pokluciła sie z tą panna co była potencjalnym swiadkiem i powiedziala nam ze nie bedzie zeznawac jak ja poprosilismy. no ok nie to nie.

po okolo 6 miesiacach, prokurator wierzyl mojej dziewczynie biegly seksuolog rozwniez ale oczywiscie nie bylo dowodów badan itp. swiadkow tez nie bylo jej slowo przeciw jego. tak to sie ciagnelo, moja dziwczyna odmowila konfrontacji bo tak sei go panicznie boi i brzydzi. ciagnelo sie do dzisiaj. gdy przyszedl doument z umorzeniem sprawy a w nim przeczytalismy ze tamta dziewczyna zesnala same klamstwa (miala nie zeznawac ) ustalila z oskarzonym zeznania i totalnie zmyslila ze niby poszli razem w krzaki ona czekala wrucili ona zdolowana byla bo jej stosunek nie wyszedl. on wszystko to co moja dziewczyna co do przebiegu stosunku tylko w jego wersji ze podrapania byly w wyniku skaleczen o kałazki a to ze na poczatku nie chciala było wynikiem gry seksualnej. takie cos pisze w wyjasnieniu. masakra.

nie wiemy co robić bo to wszystko jest przeciwko nam nie chcielismy nic innego jak tylko sprawiedliwosci moja Kobieta wiele stracila cala rodzina jej sie zalamala mama prawei do szpitala znowu trafila, bracia zryta psychika, male miasto tak ze wszyscy wiedza wyszlo wiele z jej zycia zlych rzeczy ale zrobila to swiadomie mowila cala prawde nawet najgorsza zeby tylko wyszlo wszystko i zeby sie nie musiala bac zeby go skazali ,zeby byla jakas sprawiedliwość. a tu takei coś zrobili...

jako ze z tego dokumentu wynika ze przyznal sie do obcowania z nieletnia bedac swiadoma jej wieku i za to bedzie sadzony to zastanawiam sie czy prokurator nie poszedl na cos jak ugode ze nie bedzie sprawy za gwalt ale bedzie za wspolzycie bo oskarzony jak dotąd utrzymywal ze się tylko całowali...


zastaanawia mnei czy w ogole on dostanie jakis wyrok?
grozi mu chyba od 1 do 10 lat za wspolzycie ale nie o t nam chodzilo. wszystko co jest napisane w tym umorzeniu to totalne klamstwo i nie mozemy sie z tym zgodzic. bedzemy pisac to cos ala apelacje ale mamy utrudniona sprawe bo jej ojciec jest za granica nic o tym nie wie. matka po zalamaniu nerwowym nic nie kontaktuje w ogole sie tym nie interesuje a to ona oskarża w imieniu mojej dzieczyny (bo nie pelnoletnia itp) nie mozna na nią liczyć.
sytuacja jest troche beznadziejna nie wiemy juz co robić. czy jest jakaś szansa sprawiedliwość w tej sprawie? wszystko toczy sie na poziomie prokuratury bo sad odmowil sluchania swiadkow itp.

napisalem apelacje w ktorej staram sie podwazyc ta dziewczyne jako swiadka przez to ze to jego dobra kolezanka.
mogł by mi to ktoś pomóc przeredagować jakoś żeby nadawało się do oddania do prokuratury? bo mamy na to ponoc tydzien.
bardzo prosze o pomoc bo juz sobie z tym nie dajemy rady poprostu.
przepraszam za błędy językowe i ort ale juz jestem na skraju wyczerpania.
 
Na tym forum wystęopuje specjalny dzial zajmujący się pisaniem pism procesowych. To przykre, ale faktycznie jeśli prokuratura uznała, że brak jest dowodow na wniesienia sprawy o gwałt do sądu nie wiele możecie zrobić. Proponuje faktycznie porozmawiać uczciwie z kolezanko i jej chłopakiem bo ich zeznania są na wage złota. Jeśli tego nie zrobicie, sprawa zakończy sie prawdpodobnie karą za obcowanie płciowie z nieletnią.
 
dzwoniliśmy dzisiaj do prokuratora i dowiedzieliśmy się że to cześciowe umożenie jest jak najbardziej na naszą kożyść jego zdaniem. wsumie mozna by się zgodzić jako że nie ma świadków na naszą korzyść a jedyny swiadek beszczelnie kłamie.
jaka jest szansa że zapadnie wyrok skazujacy który raczje bedzie bo oskarżony przyznał się od wspołżycia i do tego że wiedział ile miała lat.
jaka jest szansa że nie będą to głupie zawiasy ? tylko autentyczna kara w wiezieniu? zakładam że jest na to mała szansa....
 
wspołzycie z nieletnią ponizej 15 roku zycia zagrożone jest kara od 1-do 10 lat pozbawienia wolności.
 
[cytat:20q4i8ee]wspołzycie z nieletnią ponizej 15 roku zycia zagrożone jest kara od 1-do 10 lat pozbawienia wolności[/cytat:20q4i8ee]
oj wydaje mi sie juz od dluzszego czasu zagrozenie wynosi od 2 do 12 lat
 
Zgadza się. Od 2005r. jest zagrożenie 2-12
 
przyszedł mojej kobiecie papier z prokuratury że sprawa jest w sadzie art 200 punkt 1 kk. czyli współżycie z nieletnią. moje pytanie brzmi. jakie są szanse na to że dostanie ten bydlak wyrok skazujący bez zawieszenia? że po prostu pójdzie siedzieć?
i czy sąd bedzie się podpierał tym co zostało napisane w częsciowym umożemiu że ot niby nei był gwałt. są tam same kłamstwa. czy bedzie to się dało jakoś jeszcze odkrecić bo moja kobieta nie przyzna sie od obcowania tylko bedzie ciagle mowić o gwałcie.

proszę o odpowiedz na te pytania
 
Nie sposób prorokować na forum jaka będzie kara w konkretnej sprawie.

A co do częściowego umorzenia w zakresie znamion gwałtu to obawiam się że może ono prowadzić do umorzenia całej sprawy w Sądzie o ile Sąd tego nie przegapi. Moim zdaniem umorzenie postępowania o czyn mający stanowić gwałt powoduje, że skazanie tej samej osoby za obcowanie popełnione w tym samym czasie, tym samym zachowaniem jest niemożliwe z uwagi na powagę rzeczy osądzonej. Prokurator nie powinien wydawać decyzji o umorzeniu ale zmienić opis czynu i kwalifikację zarzutu (przedstawić dotyczący tego samego zdarzenia i zachowania zarzut w nowej treści) i posłać akt oskarżenia. Chyba że owo obcowanie było popełnione innym czynem niż domniemany gwałt (np. w innym czasie, w innym miejscu, innym zachowaniem).

Ale to tylko uwaga na marginesie. Ocena i tak należy do Sądu.
 
Niestety muszę to powiedzieć : niekiedy są przypadki w których samemu trzeba wymierzyć karę. Mam nadzieję że te czasy miną
 
Powrót
Góra