S
saburu
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2007
- Odpowiedzi
- 22
Witam. Chciałem zaczerpnąć rady na Waszym forum, z racji tego, że jesteście prawnikami i znacie się na rzeczy. Sprawa jest dość ciężka, moja dziewczyna niedawno przyznała mi się, że kiedy miała 14 lat została brutalnie zgwałcona. Sprawca jest znany, i to nawet bardzo dobrze. Teraz pytanie:
Co ma zrobić dziewczyna która w wieku 14 lat została pobita, zaciągnięta i zamknięta w piwnicy w bloku, zgwałcona, zastraszona że jeżeli ktoś się dowie to zostanie to jej zrobione jeszcze raz ? Dziewczyna która dopiero po 4 latach przestała się bać, a przez ten cały czas żyła w swoim świecie, nie miala nikogo, nie miała nawet rodziców. Cięła się żyletkami, ćpała i robiła inne glupie rzeczy by tylko choć na chwile o tym zapomnieć ?
Nalezy też pamiętać, że sprawca miał wtedy 16 - 17 lat, dokładnie nie wiadomo, a więc był niepełnoletni.
Prawo musi im jakoś pomagać, musi brac pod uwage ze to bylo dziecko, ze panicznie bało i boi się spawcy, dlatego nic z tym wtedy nie zrobiła. Jak to wszystko ruszyć by sprawa miała sens.
Mamy jej przyjaciółke, która stwierdziła że w tamtym okresie ona po prostu zniknęła, a wczesniej była normalną dziewczyną.. mam mojego kolege który kiedys był jej kolegą, i twierdzi to samo, że nagle cos się stało, zamknęła się w sobie, zaczęła ćpać, nie dało się z nią nawet pogadać. Mamy ludzi którzy tam wtedy byli, i nic nie zrobili, mamy psychologów, mamy seksuologów. Mamy jego przeszłośc, siedzi za pobicia i narkotki ( wychodzi ponoć w grudniu/styczniu ). Mamy CPK, mamy też inne organizacje które chcą pomóc. Tylko jak przekonać sąd żeby pozwolił na te wszystkie "dowody" ? Bez nich nie zrobimy nic, a z tego co mi wiadomo, to często sąd nie zezwala na biegłych psychologów mimo że może...
Co ma zrobić dziewczyna która w wieku 14 lat została pobita, zaciągnięta i zamknięta w piwnicy w bloku, zgwałcona, zastraszona że jeżeli ktoś się dowie to zostanie to jej zrobione jeszcze raz ? Dziewczyna która dopiero po 4 latach przestała się bać, a przez ten cały czas żyła w swoim świecie, nie miala nikogo, nie miała nawet rodziców. Cięła się żyletkami, ćpała i robiła inne glupie rzeczy by tylko choć na chwile o tym zapomnieć ?
Nalezy też pamiętać, że sprawca miał wtedy 16 - 17 lat, dokładnie nie wiadomo, a więc był niepełnoletni.
Prawo musi im jakoś pomagać, musi brac pod uwage ze to bylo dziecko, ze panicznie bało i boi się spawcy, dlatego nic z tym wtedy nie zrobiła. Jak to wszystko ruszyć by sprawa miała sens.
Mamy jej przyjaciółke, która stwierdziła że w tamtym okresie ona po prostu zniknęła, a wczesniej była normalną dziewczyną.. mam mojego kolege który kiedys był jej kolegą, i twierdzi to samo, że nagle cos się stało, zamknęła się w sobie, zaczęła ćpać, nie dało się z nią nawet pogadać. Mamy ludzi którzy tam wtedy byli, i nic nie zrobili, mamy psychologów, mamy seksuologów. Mamy jego przeszłośc, siedzi za pobicia i narkotki ( wychodzi ponoć w grudniu/styczniu ). Mamy CPK, mamy też inne organizacje które chcą pomóc. Tylko jak przekonać sąd żeby pozwolił na te wszystkie "dowody" ? Bez nich nie zrobimy nic, a z tego co mi wiadomo, to często sąd nie zezwala na biegłych psychologów mimo że może...