Gwałt na prostytutce - możliwe?

  • Autor wątku Autor wątku fractapsyche
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
F

fractapsyche

Czy można uznać za gwałt stosunek bez zabezpieczenia z prostytutką w momencie, gdy doszło do niego wbrew jej woli?

Załóżmy hipotetycznie, że prostytutka zgodziła się jedynie na seks w zabezpieczeniu, lecz jej klient podczas jej nieuwagi umyślnie sprawił, iż w trakcie stosunku gumka pękła, bądź zsunęła się z penisa i część stosunku odbyła się już bez zabezpieczenia.

Czy powyższy przypadek można uznać za zgwałcenie prostytutki nawet, jeśli nie doszło do wytrysku w jej pochwie (choć preejakulat mógł się wydzielić)? Jeśli tak, to proszę o uzasadnienie oraz podanie jaka kara grozi za coś takiego.

Poza tym, zakładamy, że klient normalnie zapłacił za usługę zgodnie z cennikiem prostytutki.
 
Ostatnia edycja:
Zakładam, że z twoją "psyche" nie do końca wszystko w porządku.
 
Prostytutka w opisanym wyżej przykładzie zgodziła się na stosunek A, o określonych "parametrach", nie zgodziła się natomiast na stosunek B (czyli A po celowych modyfikacjach podmiotu kupującego usługę), więc stosunek B odbył się wbrew woli prostytutki, a zatem był gwałtem.
 
ArekSO - a jakieś uzasadnienie, podanie stosownego artykułu ustawy, który o tym mówi?
 
Założyłem, że co do podstawy prawnej nie ma wątpliwości, wszak pytanie było dosyć precyzyjne, ale proszę:

z k.k.
Przepis prawny:

Art. 197. § 1. Kto przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem doprowadza inną osobę do obcowania płciowego,

podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.
 
Artykuł o tym napisał Forrest Gump, pt "Życie jest jak pudełko czekoladek". hehe
 
No tak, ale w tym artykule nie jest uściślone co oznacza "obcowanie płciowe" - czy to jest seks w zabezpieczeniu czy bez?

W powyższym przykładzie następowało "obcowanie płciowe" za zgodą prostytutki i tu nie było żadnego podstępu, ponieważ klient przyszedł na "obcowanie płciowe" i prostytutka się na to zgodziła za odpowiednią opłatą, lecz jedynie forma tego "obcowania płciowego" była trochę inna, aniżeli prostytutka myślała (tutaj już był podstęp, bo seks odbył się bez zabezpieczenia wbrew jej woli, natomiast samo "obcowanie płciowe" w gumce było za jej zgodą).
 
Ostatnia edycja:
Wystarczyło dobrze przeczytać mój pierwszy post w tym temacie, wtedy byś zrozumiał. Dla uproszczenia napiszę to na przykładzie innej umowy... Powiedzmy że umawiasz się, iż kupisz samochód X o określonych parametrach i cenie, kupujesz go, ale okazuje się że jest to owszem samochód X (marka i model się zgadzają), jednak parametry są zupełnie inne. W istocie doszło do zupełnie innej transakcji, wola jednej ze stron była niezgodna z jej oświadczeniem woli, które dotarło do drugiego podmiotu stosunku prawnego. Godzenie się na określoną formę współżycia nie oznacza, że każda inna także będzie dozwolona, przy każdym odstępstwie od pierwotnej umowy musi zostać wyrażona zgodna wola stron (konsensus). Prawo nie opisuje wszystkich przypadków dokładnie, bo nie może - i nie taki jest jego cel, dla rozwiewania wątpliwości stosuje się logikę i wnioskowania.
 
Ostatnia edycja:
ArekSO napisał:
Prostytutka w opisanym wyżej przykładzie zgodziła się na stosunek A, o określonych "parametrach", nie zgodziła się natomiast na stosunek B (czyli A po celowych modyfikacjach podmiotu kupującego usługę), więc stosunek B odbył się wbrew woli prostytutki, a zatem był gwałtem.

W tak opisanej sytuacji nie ma mowy o popełnieniu przestępstwa zgwałcenia - prostytutka dobrowolnie zgodziła się na obcowanie płciowe, a zatem nikt nie doprowadził jej do niego w jeden ze sposobów opisanych w art. 197 kk.

ArekSO napisał:
Powiedzmy że umawiasz się, iż kupisz samochód X o określonych parametrach i cenie, kupujesz go, ale okazuje się że jest to owszem samochód X (marka i model się zgadzają), jednak parametry są zupełnie inne. W istocie doszło do zupełnie innej transakcji, wola jednej ze stron była niezgodna z jej oświadczeniem woli, które dotarło do drugiego podmiotu stosunku prawnego.

Proponowałbym jednak rozróżnienie dwóch zupełnie odmiennych reżimów, jakie stanowią prawo cywilne i karne...
 
Celowe wprowadzenie w błąd, które najczęściej jest wynikiem niezgodności woli wewnętrznej z jej uzewnętrznieniem (oświadczeniem) stanowi przecież centralny element spraw karnych, które toczą się choćby w związku z art. 286 k.k. Ta kwestia jest, że tak to niefortunnie ujmę - interdyscyplinarna. Sensum, non verba spectamus.
 
Tyle, że wskazywanie niezgodności towaru z umową jako przykładu mającego obrazować sytuację rzekomo analogiczną do zgwałcenia nie uwzględnia pewnych fundamentalnych różnic pomiędzy tymi porządkami prawnymi...

Samo stwierdzenie, że doszło do podstępu przy okazji obcowania płciowego nie oznacza w żaden sposób, że sprawca doprowadził pokrzywdzoną do tego płciowego za pomocą tego podstępu. Można w tym zakresie przytoczyć symptomatyczne poglądy:

Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 września 1974 r. III KR 105/74

"Istotą podstępu w rozumieniu art. 168 § 1 k.k. jest podjęcie takich oszukańczych zabiegów, które zdolne są doprowadzić nawet rozważną, przestrzegającą zasad obyczajowości kobietę do poddania się czynowi nierządnemu. Nie stanowi przeto takiego podstępu nakłanianie pełnoletniej, znającej działanie alkoholu kobiety do picia napojów alkoholowych, chociażby nakłaniający miał na celu odbycie z odurzoną alkoholem stosunku płciowego. Nie będzie też stanowić takiego podstępu np. oszukańcze przyrzeczenie małżeństwa lub tym bardziej oszukańcze przyrzeczenie materialnej rekompensaty za poddanie się czynowi nierządnemu."

Powyższy wyrok w pełni akceptuje A. Marek w swoim komentarzu a także poniżsi autorzy:

Rodzynkiewicz Mateusz [w:] Zoll Andrzej (red.), Barczak-Oplustil Agnieszka, Bogdan Grzegorz, Ćwiąkalski Zbigniew, Dąbrowska-Kardas Małgorzata, Kardas Piotr, Majewski Jarosław, Raglewski Janusz, Rodzynkiewicz Mateusz, Szewczyk Maria, Wróbel Włodzimierz, Kodeks karny. Część szczególna. Tom II. Komentarz do art. 117-277 k.k.

"25. Pomiędzy błędem ofiary a jej decyzją lub stanem niemożności podejmowania decyzji musi zachodzić związek sine qua non, tzn. że bez błędu wywołanego przez sprawcę podstępnie ofiara nie podjęłaby decyzji o wyrażeniu zgody na obcowanie płciowe albo też nie doprowadziłaby się do stanu psychicznej lub fizycznej niemożności podjęcia decyzji w tym względzie.
26. Brak jest podstępu wówczas, gdy ma miejsce zgoda na zbliżenie płciowe, a błąd dotyczy jedynie ubocznych motywów, dla których taka zgoda została wyrażona. Na przykład nie zachodzi zgwałcenie przy użyciu podstępu, jeżeli zgoda na odbycie stosunku została wyrażona pod wpływem obietnicy małżeństwa lub zapłaty za stosunek, które to obietnice nie zostały spełnione."

Filar Marian [w:] Tyszkiewicz Leon, Hoc Stanisław, Wąsek Andrzej, Filipkowski Wojciech, Bojarski Janusz, Siwik Zygfryd, Kulik Marek, Bojarski Marek, Radecki Wojciech, Hofmański Piotr, Sienkiewicz Zofia, Wilk Leszek, Górniok Oktawia, Filar Marian, Kalitowski Michał, Paprzycki Lech K., Pływaczewski Emil, Guzik-Makaruk Ewa M., Stefański Ryszard A., Kodeks karny. Komentarz

"13. Podstęp ma za zadanie naruszyć wolność seksualną ofiary. Nie ma więc podstępu w rozumieniu art. 197 tam, gdzie ofiara świadomie godzi się na stosunek, pozostając jedynie w spowodowanym przez sprawcę błędzie co do ubocznych motywów tej decyzji."
 
Ostatnia edycja:
fractapsyche napisał:
Załóżmy hipotetycznie, że prostytutka zgodziła się jedynie na seks w zabezpieczeniu, lecz jej klient podczas jej nieuwagi umyślnie sprawił, iż w trakcie stosunku gumka pękła, bądź zsunęła się z penisa i część stosunku odbyła się już bez zabezpieczenia.
A można wiedzieć jak miałaby wyglądać czynność umyślnego spowodowania pęknięcia gumki, którą nie zauważyłaby (zorientowała się) prostytutka. Ja rozumiem że to hipotetyczny stan faktyczny ale nawet układając takie nie można abstrahować od realiów.
 
To ja - fractapsyche. Aż założyłem drugie konto, żeby się móc wypowiedzieć. Wcześniejsze skasowałem, bo myślałem, iż uzyskałem już satysfakcjonującą mnie odpowiedź, a tak się jednak nie stało.

a priori - tylko zapominasz chyba o jednej rzeczy. Przykład, który podałem nie dotyczył np. tego, że klient umówił się z prostytutką na seks bez gumki za odpowiednią opłatą, ale jej nie zapłacił. Klient umówił się na seks w gumce, ale końcówka stosunku odbyła się bez gumki bez wiedzy i woli prostytutki, czyli naruszył jej wolność seksualną, ponieważ taki stosunek bez gumki niesie za sobą o wiele większe ryzyko zarażenia się jakąś chorobą oraz ewentualnie ryzyko zajścia w ciążę. To chyba jest różnica, czyż nie?

Tak na chłopski rozum wydawać by się mogło, że podany przeze mnie przykład, to jest gwałt, ponieważ kobieta nie wyraziła zgody na seks bez zabezpieczenia, który jest zachowaniem o wiele bardziej ryzykownym i narażającym ją na duże niebezpieczeństwo, jeśli dajmy na to klient jest chory. Pytanie tylko czy prawo to uściśla i rozróżnia stosunki w zabezpieczeniu od tych bez zabezpieczenia?
 
Ostatnia edycja:
m4rcln3kn napisał:
Klient umówił się na seks w gumce, ale końcówka stosunku odbyła się bez gumki bez wiedzy i woli prostytutki, czyli naruszył jej wolność seksualną, ponieważ taki stosunek bez gumki niesie za sobą o wiele większe ryzyko zarażenia się jakąś chorobą oraz ewentualnie ryzyko zajścia w ciążę. To chyba jest różnica, czyż nie?

Ponawiam uwagę - pytanie. Pomijając już wypowiedź a priori co do istoty podstępu i zgody, nie wiem jak chciałbyś przypisać umyślność w pęknięciu gumki (zakładając że celowo wcześniej nie podziurawił - co zresztą byłoby nie do udowodnienia praktycznie)
 
Ostatnia edycja:
Nie wiem jak chciałbym przypisać umyślność w pęknięciu gumki. Pytam tylko o to czy w świetle prawa mój przykład zalicza się do gwałtu czy nie. Podkreślam, że w przykładzie gumka nie pęka / nie zsuwa się z penisa klienta przypadkowo, tylko za sprawą jego celowego i świadomego działania.
 
MateuszBjj napisał:
A można wiedzieć jak miałaby wyglądać czynność umyślnego spowodowania pęknięcia gumki, którą nie zauważyłaby (zorientowała się) prostytutka. Ja rozumiem że to hipotetyczny stan faktyczny ale nawet układając takie nie można abstrahować od realiów.

No dobrze, zatem podam nieco bardziej szczegółowy przykład już po umówieniu się klienta z prostytutką na seks:

Na początku były pieszczoty, namiętne pocałunki, minetka, pozycja 69. Potem klient leżący na plecach subtelnie i bez słów dał prostytutce do zrozumienia, żeby weszła na niego i położyła się na nim. Wtedy prostytutka zaproponowała założenie gumki i dodała: "Może założymy? Wiesz, wolę jednak robić to w zabezpieczeniu". Na to klient odrzekł: "No jasne, w końcu nie będziemy tak ryzykować". Zaraz potem prostytutka przyniosła gumkę i założyła ją klientowi. Na początku wszystko odbywało się w zabezpieczeniu. Najpierw pozycja na jeźdźca, potem klasycznie. Na koniec klient poprosił prostytutkę o pozycję od tyłu. Kiedy ta zaczęła się obracać, klient ze swoich ust szybko wyciągnął kawałek żyletki, którą trzymał między górną wargą a szczęką i jeszcze na chwilę przed włożeniem penisa do pochwy prostytutki, błyskawicznie przeciął gumkę, a następnie naciągnął ją ręką w taki sposób, aby wysunęła się na wierzch cała żołądź penisa. Po tym zabiegu żyletkę schował w pierwotne miejsce. Właśnie po tym zabiegu, dalsza część stosunku odbyła się już bez zabezpieczenia oraz bez wiedzy prostytutki, iż jest to stosunek bez gumki. Bezpośrednio przed wytryskiem, klient wyciągnął penisa z pochwy, a następnie spuścił się na jej pośladki. Na krótko przed jej obróceniem się w jego stronę, zsunął gumkę z penisa tak, by wyglądało to, że cały czas była ona nienaruszona, tylko bezpośrednio przed wytryskiem szybko ją zsunął. Później klient gumkę trzymał w swojej ręce tak, by prostytutka nie mogła jej obejrzeć, a następnie zawinął ją do papieru jednorazowego, który od niej otrzymał, a zaraz potem prostytutka wyrzuciła zapakowaną w papier gumkę do kosza, nie widząc stanu faktycznego gumki - do samego końca w niczym się nie zorientowała. Klient nawet nie musiał jej się tłumaczyć, że gumka sama pękła.

I ponawiam pytanie. Czy powyższy przykład w świetle polskiego prawa kwalifikuje się do gwałtu czy nie? Pomijam tutaj kwestie udowodnienia takiego czynu, zdając sobie sprawę z tego, że jest to chyba niemożliwe do wykonania.
 
Ostatnia edycja:
Nie wiem skąd Wy bierzecie te przykłady, ale całkowicie nie praktyczny, bo nie ma takiej opcji aby to udowodnić pomijając już czas jaki potrzeba na wykonanie opisanych czynności i trzymanie żyletki w ustach (co to komandos :)), które skutkują tym, że prostytutka zauważyłaby, działanie partnera seksualnego. Ale w takim wypadku możliwości przypisania odpowiedzialności za gwałt byłaby tylko aktualna jeżelibyśmy uznali że użycie prezerwatywy w czasie stosunku nie stanowi ubocznego motywu o jakim pisze doktryna przytaczana przez a priori.
 
Ostatnia edycja:
Zatem czekam na opinie kogoś bardziej obeznanego w temacie. ;)

Zdaję sobie z tego sprawę, że takie coś jest nie do udowodnienia, bo niby jak to udowodnić, skoro nawet sama prostytutka by o tym nie wiedziała? Także nawet nie byłoby żadnej rozprawy przeciwko klientowi.

Jak już mówiłem, mnie nie interesuje to czy to jest do udowodnienia czy nie. W końcu jak ukradnę komuś 1000zł i ten ktoś się w niczym nie zorientuje, to nie oznacza to przecież, że nie popełniłem żadnego przestępstwa.

Chcę się po prostu dowiedzieć czy to jest gwałt czy nie - tyle w temacie.
 
m4rcln3kn napisał:
a priori - tylko zapominasz chyba o jednej rzeczy.

O niczym nie zapominam - podałem cytaty z komentarzy i wyrok SN, których autorzy nie rozważają wszelkich możliwych sytuacji... Moim zdaniem jednak analogia Twojej sytuacji do tej, w której klient wbrew umowie nie płaci jest uzasadniona - zarówno fakt użycia prezerwatywy, jak i uzyskania zapłaty mają pewien związek z decyzją o podjęciu obcowania płciowego, ale dotyczą jedynie określonej ku temu motywacji, a nie warunkują samej decyzji.

m4rcln3kn napisał:
kobieta nie wyraziła zgody na seks bez zabezpieczenia, który jest zachowaniem o wiele bardziej ryzykownym i narażającym ją na duże niebezpieczeństwo, jeśli dajmy na to klient jest chory.

Jeśli jest chory, to może ponieść odpowiedzialność z art. 161 par. 1 lub 2 kk, a nawet z art. 157 par. 1 kk lub art. 156 par. 1 pkt 2 kk.

m4rcln3kn napisał:
I ponawiam pytanie. Czy powyższy przykład w świetle polskiego prawa kwalifikuje się do gwałtu czy nie?

Uzyskałeś już dwa odmienne stanowiska - do Ciebie należy wybór, które uznasz za przekonujące...
 
Powrót
Góra