Gwałt prostytutki

  • Autor wątku Autor wątku Drozddd
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

Drozddd

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2019
Odpowiedzi
25
Czy gwałtem jest tak sytuacja: klient zatrzymuje się na trasie i korzysta z usług prostytutki. Wcześniej jej płaci. W trakcie stosunku zaczyna być brutalny, szarpie i bije podczas zbliżenia, prostytutka informuje z koniec i że dalej nie będzie świadczyć mu usługi. Klient zdenerwowany nie przerywa tylko siła kończy stosunek. Czy był to gwałt ? Co może zrobić ta kobieta ?
 
tak, to gwałt. Kobieta może złożyć zawiadomienie na policję.
 
Wirusisko napisał:
tak, to gwałt. Kobieta może złożyć zawiadomienie na policję.
A czy policja uwierzy, to inna sprawa. Zapytają, jak kiedyś klasyk: "Czy można zgwałcić prostytutkę?"
 
oczywiście że można zgwałcić prostytutkę...

inną natomiast sprawą jest kwestia dowodowa....
 
Cóż, słowo przeciwko słowu.
Tak na dobrą sprawe ciężko będzie udowodnić, że do stosunku w ogóle doszło, a nawet jeśli to zdarzają się też próby wyłudzenia pieniędzy w sposób "dopłacasz 500zł albo zgłaszam gwałt".
 
kamilous napisał:
Cóż, słowo przeciwko słowu.
Tak na dobrą sprawe ciężko będzie udowodnić, że do stosunku w ogóle doszło, a nawet jeśli to zdarzają się też próby wyłudzenia pieniędzy w sposób "dopłacasz 500zł albo zgłaszam gwałt".
Ja wiem czy tak trudno udowodnić sam stosunek. Ślady biologiczne na pewno jakieś zostaną.
 
Pewnie niejedne, z uwagi na wykonywany zawód.
 
Markiz32 napisał:
oczywiście że można zgwałcić prostytutkę...

inną natomiast sprawą jest kwestia dowodowa....
Jest czasami tak że jest szantaż i to jest nagminne.
 
kamilous napisał:
Pewnie niejedne, z uwagi na wykonywany zawód.
Oczywiście, ale wśród nich potencjalnego sprawcy. To już mówi, że do stosunku doszło.
 
No dobra, ale to w końcu prostytutka, tak? Pracowała, a więc są i ślady.

Tak czy inaczej; jako, że sprawa jest typu "słowo przeciw słowu", trzymałbym się wersji z próbą wyłudzenia.

Kwestie moralne sprawcy to już inna sprawa.
 
wiesz.... najczesciej prostytutki przy drogach mają "opiekunów" którzy zapewne nie wdawaliby się z tobą w dyskusję czy był gwałt czy nie -gdyby im prostytutka jednak powiedziała że był...


wierz mi że w rozmowie z nimi kwestie dowodowe nie były by najważniejsze...:P
 
Zastanawiałem się czy poruszać kwestie spotkania z "opiekunami", ale uznałem, że skoro autor tematu (zakładając, że to o niego chodzi) był w stanie napisać ten temat to do takowego spotkania nie doszło.

Tak czy inaczej, rozważamy kwestie prawne.
 
No ale kasę za usługę powinna oddać skoro czuje się zgwałcona bo jak nie to podpada pod wyłudzenie.
 
No nie bardzo. Jeżeli kasa była tylko za seks klasyczny a klient nagle siłą zrobił co innego to dlaczego miała by pienieadze oddac ?
 
No właśnie dlatego że jak twierdz prostytutka nie było tego seksu klasycznego tylko gwałt. Klijent w inny sposób za to "zapłaci" tzn. zostanie ukarany.
 
Jest takie polski film w którym klient nie chciał zapłacić za usługi seksualne(komedia dość znana). Całkiem możliwe że i u ty się tak stało
 
No jest :) W omawianym przypadku zapłacił, tylko prostytutka stwierdziła że to nie był seks tylko gwałt. Więc według mnie powinna oddać kasę za sex (którego nie było) i zgłosić na Policję gwałt. Z drugiej strony powinna mieć regulamin co jak i za ile, bo określenie sex, a nawet sex klasyczny może być inaczej rozumowane przez nią a inaczej przez klienta.
 
Powrót
Góra