Halasujacy sasiedzi.

  • Autor wątku Autor wątku katarzyna.anna
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

katarzyna.anna

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2016
Odpowiedzi
1
Dzien dobry, moim problemem sa halasujacy sasiedzi. Mieszkaja w mieszkaniu obok mnie (2 pokojowym), moje jest 1 pokojowe i graniczy z pokojem w ktorym halasuja. Rozmawialam z ich sasiadka z klatki obok tez jest jej ciezko z tego powodu ale obawia sie ich. Sasiedzi z mojej klatki nie robia nic w tej sprawie. Kilkakrotnie wzywalam policje (raz skonczylo sie mandatem 500zl). Sklad osob w mieszkaniu chyba zmienil sie ale halasy trwaja od lat. Spie z zatyczkami ale niestety halasy sa tez w dzien (robia karaoke), non stop przeklinaja, rycza oraz piszcza czesto wraz ze znajomymi ktoryhc zapraszaja. Policjanci sugerowali zgloszenie na komendzie zaklocanie miru co dotyczyloby tez dnia. Nie ejstem w stanie ani spac ani pracowac w ich towarzystwie. Niestety interwencje policji nie sa skuteczne a takze raz nie stwierdzili halasow bo akurat czesc z nich wyszla do monopola (prosilam zeby policjaci poczekali ale twierdzili ze im sie spieszy), ponoc mozna tez zglosic to w spoldzielni. Mieszkanie w ktorym mieszkam to mieszkanie moich rodzicow (jestem tu zameldowana jako jedyna osoba i mieszkam sama). Zastanawiam sie jaki bylby wynik takiej sprawy poniewaz nie jestem pewna czy sasiadka ktora do mnie potwierzdzila ich uciazliwosc zrobilaby to w sadzie, tak samo byc moze halasy nie docieraja do pozostalych sasiadow w mojej klatce) nie jest wiec to slowo przeciwko slowu?
 
Powrót
Góra