Hardkorowy kazus- karne

  • Autor wątku Autor wątku _krzysia
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

_krzysia

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2013
Odpowiedzi
1
Cześć, chciałabym poprosić forumowiczów o pomoc w rozwiązaniu kazusu, który stanowi dla mnie wielki problem. :(
Nie mam zbyt wielkiego obycia w tematyce prawnej (jest to zadanie na ocenę semestralną z przedmiotu Podstawy prawa w moim liceum).
Będę bardzo wdzięczna za każdą pomoc.


Oto treść:


Małżeństwo Jadwiga i Paweł M. często spotykali się ze znajomą, Joanną C. W dniu 1 listopada 2010 roku odwiedzili ją wraz z córkami, trzynastoletnią Weroniką i siedmioletnią Beatą. W spotkaniu tym brali także udział Jan K., konkubent Joanny C. oraz jej pełnoletnia córka, Katarzyna C. Dorośli siedzieli przy stole, a dzieci bawiąc się, biegały po pokoju. Do zabawy dołączył Jan K., który gonił dziewczynki, głaskał i łaskotał. Podczas spotkania Weronika M. nie chciała pójść z Janem K. do sklepu “Żabka” a namawiana do tego przez matkę, rozpłakała się. Zamiast siostry do sklepu z Janem K. poszła Beata M.
W dniu 10 listopada 2010 roku Paweł M. wraz z córką Weroniką M. ponownie odwiedził Joannę C. Weronika M. widziała, jak Joanna C. pakuje rzeczy Jana K, który akurat wyprowadzał się z mieszkania. Po powrocie do domu powiedziała matce o tym, że Jan. K. podczas zabawy w dniu 5 listopada głaskał Beatę M. po włosach, karku i plecach. Ją samą również dotykał po całym ciele, łaskotał, głaskał po plecach i włosach, pytał, dlaczego je obcięła, proponował wspólne zbieranie puszek w nocy, a gdy poszła do toalety próbował wejść razem z nią. Kiedy z niej wyszła, Jan K. powiedział “myślałem, że się razem załatwimy”. Gdy na chwilę małżeństwo M. udało się z Joanną C. do kuchni, Jan K. dotykał Weronikę po klatce piersiowej, pod pachami, po pośladkach, próbował włożyć swoje ręce pod jej odzież. Wystraszona Weronika M. zawołała matkę i do końca spotkania starała się przebywać w towarzystwie rodziców, którzy siedząc przy stole w tym samym pokoju, niczego nie zauważyli.
Weronika bała się Jana K. i dlatego nie chciała pójść z nim do sklepu. Nic wcześniej nie powiedziała, ponieważ Jan K. zabronił jej mówić komukolwiek o swoim zachowaniu. Jadwiga M. przekazała te informacje mężowi, który tego samego dnia wybrał się do mieszkania Jana K., jednak ten nie chciał z nim rozmawiać. Paweł M. wezwał policję i poinformował o zachowaniu Jana K. względem jego córek. Skłamał też dodając, że Jan K. miał problemy z prawem i że jest poszukiwany listem gończym. Następnego dnia Jan K. przyszedł do Joanny C., rozpytując o Pawła M. Pokazał jej nóż i powiedział, że “poderżnie Pawłowi gardło”. Po godzinie zjawił się ponownie prosząc, by przekazała Pawłowi, że “pójdzie siedzieć, ale go zabije”. Joanna C. przekazała Pawłowi M. groźby za pośrednictwem córki.
Około godziny 17.00 Paweł M. spotkał w sklepie “Krysia” Jana K., który okazał mu wyjęty z kieszeni nóż i ponownie zagroził. Po wyjściu ze sklepu Paweł M. zgłosił się na policję. Policja zatrzymała nietrzeźwego Jana K. Miał przy sobie nóż. Jan K. twierdzi, że nigdy nie został z żadną z córek małżeństwa M. sam na sam. Nie szedł za żadną z nich do łazienki, a bawił się tylko z Beatą i to w obecności rodziców. Fałszywe zeznania dziewczynek są jego zdaniem wymuszone przez ojca i stanowią zemstę za to, że chciał ujawnić romans Pawła M. z córką Joanny C. Nóż pokazał w sklepie po to, by ostrzec Pawła M., że w razie napaści, będzie się bronił. Biegły psycholog po przesłuchaniu Weroniki i Beaty M. uznał ich zeznania za wiarygodne i świadczące o doznanym silnym urazie psychicznym w związku z doświadczonym nadużyciem seksualnym. Mimo że Beata M. zeznała, że jej "ten pan" nic nie zrobił, istnieje duże prawdopodobieństwo, że to skutek wewnętrznych mechanizmów obronnych zaprzeczania. Jan K. ma 46 lat, wykształcenie średnie, nie ma zawodu, utrzymuje się z prac dorywczych. Jest stanu wolnego, ma jedno dorosłe dziecko. Nie był dotychczas karany. Dwukrotnie przebywał w izbie wytrzeźwień (ostatnio 11 listopada 2010 roku).
 
Powrót
Góra