Trzeba koniecznie wyjaśnić to używane tu pojęcie "ogłoszenie bankructwa". W Niemczech po nieudanej egzekucji przeciwko dłużnikowi (np. komornik przychodzi do dłużnika i stwierdza, że nie ma czego zająć i zabrać), wierzyciel ma prawo żądać, aby dłużnik wyjawił swój majątek, swoje dochody itd. na piśmie (jest to specjalny formularz z pytaniami) i zapewnił pod groźbą kary za nieprawdziwe dane, że wyjawił swój cały majątek, stan posiadania, dochody itd. zgodnie z prawdą, i że niczego wartościowego nie zataił. Jeżeli dłużnik odmawia tego wyjawienia, to sąd wydaje nakaz aresztowania i w ten sposób dłużnik zmuszany jest do podania (wyjawienia) wszystkiego co posiada; jest to tzw. "Erzwingungshaft/Areszt wymuszający. I właśnie to wyjawienie majątku i stanu posiadania i zapewnienie pod groźbą kary jest przewidziane w § 807 ZPO=Zivilprozessordnung; w PL: KPC=Kodeks postępowania cywilnego, to chyba to "ogłoszenie bankructwa", o którym piszesz. To wyjawienie majątku nazywa się "eidesstattliche Versicherung" (zaprzysiężone/zapewnienie). Jest ono rejestrowane w kartotece dłużników w sądzie , a także w instytucji zwanej SCHUFA (bankowej organizacji rejestrującej klientów i innych). Jakiegoś innego "ogłoszenia bankructwa" w Niemczech nie ma. W Polsce kodeks postępowania też przewiduje wyjawienie majątku przez dłużnika (art. 913 kpc. (chyba?). A teraz do twojego przypadku: Wierzyciele Twojej dziewczyny nie mogą prowadzić egzekucji za długi Twojej dziewczyny przeciwko Tobie; nawet jeśli z nią zamieszkasz. Po prostu to są jej długi. Może się jednak zdarzyć następująca sytuacja: W mieszkaniu będzie np. Twój laptop, przyjdzie komornik i zajmie ten laptop, ponieważ będzie domniemywał, że należy on do Twojej dziewczyny, skoro jest w mieszkaniu, gdzie ona mieszka, a więc w zakresie jej posiadania; zgodnie z przepisami o egzekucji ma prawo tak domniemywać. Oczywiście, możesz natychmiast żądać wyjęcia tego przedmiotu z egzekucji, i napewno uzyskasz to, ale zachodu co nie miara. Twoje dochody z jej długami nic nie mają wspólnego. Piszesz, że wejdą we wspólne gospodarstwo domowe, no ale jak "wejdą"? Chyba tylko w ten sposób, że kupisz chleb i kiełbasę do domu, zapłacisz prąd i czynsz itd. Niczego to nie zmienia. Twoje pieniądze są Twoimi pieniędzmi; nikt Ci ich za jej długi nie zajmie i nie zabierze (chyba, że będziesz je chomikował w jej damskiej torebce, to będziesz w razie czego miał mocny ból głowy, aby udowodnić, że wprawdzie torebka jest jej, ale pieniądze Twoje). Oczywiście, musisz się liczyć z tym, że od czasu do czasu do drzwi zapuka komornik, by sprawdzić, czy może tym razem da się coś zająć, no a taka wizyta nie jest miła.
Możliwa jest wszczęcie postępowania insolvencyjnego (w PL też już to jest od niedawna; upadłość konsumencka), co w Niemczech jest swego rodzaju nadzorowanym przez sąd postępowaniem układowym, ale warunkiem jest, że dłużnik jakieś dochody ma, z których jakąś część oddawać może na zaspokojenie wierzycieli, i po pewnym czasie, bez spłaty tych długów w pełnej wysokości, wolny jest od długów. Ale z Hartz IV to raczej nie możliwie. (Chyba, że ją tak kochasz, że na te raty w ramach tej prywatnej insolvencji wykładałbyś ty. Ale w tym przypadku Liebe musiałaby być niemała i trwać conajmniej 6 lat, bo tyle trwa to postępowanie, po którym wolna byłaby od długów.